
Niemiecka marka Chainmaster obchodzi w tym roku 30-lecie działalności. W segmencie riggingu to jubileusz ważny nie tylko symbolicznie: dla wielu ekip i obiektów Chainmaster od lat oznacza przewidywalną jakość wykonania oraz rozwiązania, które realnie „robią robotę” w codziennej eksploatacji – od teatrów repertuarowych, przez hale widowiskowe, po intensywnie pracujące firmy rentalowe.
W polskich realiach nazwa Chainmaster jest mocno osadzona w praktyce: to wciągarki spotykane zarówno w stałych instalacjach, jak i na trasach koncertowych, gdzie o wyborze decydują przede wszystkim niezawodność, powtarzalność parametrów, dostępność serwisu i zgodność z wymaganiami bezpieczeństwa. Warto przypomnieć, że od 2018 roku Chainmaster jest częścią grupy LIFTKET, jednego z największych producentów elektrycznych wciągarek łańcuchowych, co przełożyło się na jeszcze silniejsze zaplecze produkcyjne i technologiczne. Z perspektywy użytkownika końcowego oznacza to zwykle większą stabilność oferty, lepszą dostępność części i konsekwencję w utrzymywaniu standardów w seriach produkcyjnych.

D8 i D8 Plus: fundament rynku
Choć w portfolio marki znajdują się także zaawansowane rozwiązania BGV C1 przeznaczone do aplikacji wymagających pełnej automatyzacji ruchu scenicznego, najpopularniejszą i najbardziej rozpowszechnioną grupą urządzeń pozostają wciągarki w standardzie D8 oraz D8 Plus. To one w dużej mierze budują „codzienny rigging” – zarówno w instalacjach, jak i w rentalu, gdzie liczy się szybkie tempo, ergonomia oraz ograniczanie ryzyka na etapie montażu i demontażu. W polskich warunkach szczególnie standard BGV D8 Plus stał się dla wielu obiektów i firm wymaganym minimum. Jego praktyczna przewaga jest bardzo czytelna: możliwość utrzymywania ładunku nad obszarem pracy (w spoczynku) bez stosowania dodatkowego zabezpieczenia w postaci drugiego niezależnego podwieszenia. W efekcie odpada konieczność montowania tzw. „martwych” lin stalowych, co przekłada się na krótszy czas riggingu, mniejszą liczbę elementów do kontroli i mniej operacji wykonywanych na wysokości. W ujęciu branżowym to nie tylko wygoda, ale też realna oszczędność czasu i redukcja „punktów zapalnych” podczas montażu sceny.

Seria Ultra: redukcja gabarytu, IP i eksploatacja w trudnych warunkach
Odpowiedzią na współczesne potrzeby rynku jest seria Chainmaster Ultra, dostępna od około trzech lat i projektowana z myślą o użytkownikach, którzy pracują „na objętości”: transport, szybkie przepięcia, duża liczba punktów podwieszeń i powtarzalny rytm produkcji. W praktyce Ultra wyróżnia się przede wszystkim zamknięciem sprawdzonej technologii w lżejszej i bardziej kompaktowej obudowie. Przy dużych realizacjach różnica gabarytu i masy ma znaczenie nie tylko logistyczne (transport, magazynowanie), ale też stricte operacyjne: szybciej i bezpieczniej pracuje się przy kratownicach, łatwiej planuje się pakowanie, a w wielu sytuacjach po prostu „mniej waży w rękach”.
Drugim mocnym punktem jest odporność środowiskowa. Standardowo seria Ultra oferuje stopień ochrony IP55, a wybrane modele występują także w wersji IP66. W kontekście realizacji plenerowych to parametr, który bywa kluczowy: kurz, pył, wilgoć, intensywna praca w zmiennych warunkach oraz konieczność szybkiego zabezpieczenia sprzętu nie zawsze idą w parze z delikatną elektroniką. Wyższe IP ułatwia utrzymanie sprzętu w reżimie eksploatacyjnym, gdzie nie da się każdej sytuacji „wypolerować” logistyką.

Kontroler z serii CM-802
Konsekwentna ścieżka rozwoju
Historia Chainmaster to przykład firmy, która wyrosła z konkretnej potrzeby rynku. Marka powstała w 1996 roku, gdy Frank i Susanne Hartung założyli Chainmaster GmbH, odpowiadając na rosnące wymagania teatrów i branży eventowej w zakresie bezpiecznych systemów podnoszenia. Za istotny moment rozwojowy uznaje się rok 1998 i wdrożenie systemu VarioLift, który w kolejnych latach wzmocnił rozpoznawalność marki. Następnie firma wprowadzała rozwiązania dotyczące sterowania i nadzoru, m.in. sterowniki z ekranami dotykowymi (ProTouch StageOperator w 2008 r.) oraz rozwój systemów sterowania w klasie SIL3, wykorzystywanych tam, gdzie procedury bezpieczeństwa i niezawodność systemu sterowania mają kluczowe znaczenie. Dziś urządzenia z logo Chainmaster pracują w prestiżowych instytucjach i obiektach, a marka pojawia się również w realizacjach o skali międzynarodowej – włącznie z Igrzyskami Olimpijskimi. Z kolei przejęcie przez LIFTKET Hoffmann GmbH w 2018 roku wzmocniło pozycję firmy globalnie, zapewniając dostęp do dużego zaplecza produkcyjnego oraz technologii wytwarzania.

Z okazji jubileuszu Chainmaster zapowiada aktywną obecność targową oraz szereg premier podczas targów ISE w Barcelonie. (fot. M. Ziniak)
Co dalej?
Z okazji jubileuszu Chainmaster zapowiada aktywną obecność targową oraz szereg premier podczas targów ISE w Barcelonie. Na tym etapie szczegóły nie są jeszcze ujawnione, ale rynek spodziewa się kontynuacji kierunku, który widać od lat: dopracowanie ergonomii i parametrów eksploatacyjnych, utrzymywanie standardów bezpieczeństwa oraz rozwój systemów sterowania – tak, aby sprzęt pozostawał kompatybilny z realiami pracy nowoczesnych obiektów i firm rentalowych.
Jedno jest pewne: niezależnie od kierunku nowości, Chainmaster – wspierany zapleczem grupy LIFTKET – pozostaje marką, która w obszarze wciągarek łańcuchowych nie tylko uczestniczy w rynku, ale w dużej mierze współtworzy jego standardy.





