
Na samym początku chciałbym nawiązać do samej nazwy. Tak! W przypadku Acme nazwa zobowiązuje. I choć ta utworzona w 1985 roku grupa ma siedzibę zarówno w Chinach, jak i na Tajwanie, to sama nazwa nam, Europejczykom, powinna kojarzyć się z greką. Słowo ACME oznacza szczyt, punkt kulminacyjny lub doskonałość. Czy taki był celowy zamysł twórców marki i czy zgodnie z tą domeną powstają produkty ACME? Jak wspomniałem, postaram się odpowiedzieć na to pytanie, opisując jedno z najbardziej popularnych ostatnio urządzeń spod znaku ACME, czyli model Tornado. Wspomnę tylko, że obecnie Grupa ACME, dzięki szerokiej ofercie sprzedaży (a lista produktów jest naprawdę imponująca), obejmuje swoją siecią ponad 130 krajów na całym świecie.
Moje realne zetknięcie się z tymi urządzeniami miało miejsce podczas VII Międzynarodowej Konferencji Sceny Jutra, gdzie to właśnie firma ACME była partnerem technologicznym. Konkretnie urządzenia te były prezentowane — w mojej ocenie — na najlepiej zaprojektowanej scenie tejże konferencji. Zresztą taką też została okrzyknięta przez uczestników. Mowa tu o scenie „Inspiracje”, stworzonej przez ATM, a zaprojektowanej przez Green Beam Design oraz Jacka Chojczaka. Na niej właśnie miałem przyjemność wraz z moim serdecznym kolegą Michałem Hyrą oraz utalentowaną tancerką Anastasią Khvorost otwierać wspomnianą konferencję etiudą taneczną, okraszoną pięknymi efektami, uzyskanymi głównie z Tornado. Dlatego też i w sensie praktycznym jestem przekonany do tych urządzeń, ale niniejszy artykuł ma na celu przeanalizowanie faktów odnośnie wyposażenia i budowy tej niecodziennej konstrukcji.

Główne źródła światła tworzy pięć czipów o mocy 120 watów w konfiguracji RGBL. Ale to nie wszystko! Wokół nich umieszczono ringi złożone z półwatowych modułów LED RGB, których łączna liczba wynosi 120.
Dalej greka…
Skoro Acme i skojarzenia, do których odniosłem się na początku, to osobiście Tornado nazwałbym (również w zgodzie z mitologią grecką) Hydrą. Ta wielogłowa konstrukcja z jednej strony przypomina Tornado ze względu na swoją szybkość w kontekście ruchu urządzenia zarówno w płaszczyźnie panoramy, jak i tiltu, ale z drugiej strony możliwości kreacji, dzięki właściwie pięciu niezależnym głowicom usadowionym blisko siebie w jednej obudowie, kojarzą się z dzikim, wielogłowym potworem. Potworem, ponieważ większa liczba tych urządzeń daje niewiarygodne możliwości naprawdę swobodnych i wręcz dzikich kreacji w każdej przestrzeni. Skoro wspomniałem o ruchu… Użytkownik może poruszać niezależnie pięcioma sekcjami w zakresie tiltu do 221 stopni, a panoramy do 59 stopni. Rzeczywiście, zakres ruchu w panoramie wynika z blisko siebie osadzonych mechanizmów, ale zapewniam, że jest wystarczający. Choć pomysł łączenia ruchomych sekcji w sposób niezależny i wyposażenie poszczególnych modułów w osobne źródła światła nie jest nowy, to muszę przyznać, że Tornado zdaje się być pierwszym urządzeniem, które swoją elastycznością przekonało mnie całkowicie. Tajemnica tkwi we właściwie podwójnym wyposażeniu urządzenia. Główne źródła światła stanowi pięć czipów o mocy 120 watów w konfiguracji RGBL. Ale to nie wszystko! Wokół nich zamontowano ringi złożone z półwatowych modułów LED RGB i jest ich 120. To łącznie daje całkowitą jasność Tornado na poziomie 13 000 lumenów. Sama oprawa jest w stanie wygenerować kąt wiązki w zakresie od 3° do 30°, a kąt pola od 4° do 35°.

Dzięki obudowie w klasie IP66 urządzenie jest odporne na warunki atmosferyczne i może być stosowane zarówno w przestrzeniach zamkniętych, jak i podczas realizacji plenerowych.
Czas na nieograniczone możliwości
Konstrukcja systemu optycznego głównego źródła światła pozwala na imitowanie zarówno wiązek beamowych, jak i tych, które mogą służyć jako wash. Najważniejsze jest to, że wszystkie istotne parametry, w tym również kolor, mogą być definiowane niezależnie dla każdej z pięciu sekcji. W tym kontekście mariaż pomiędzy poszczególnymi sekcjami, zestawiając kilka lub kilkanaście Tornado ze sobą, daje niesamowite możliwości. Wystarczy wyobrazić sobie płynną zmianę koloru i poziomu dimmera, ale też pozycję zoom, nawet przy niewielkim ruchu w panoramie i tilcie ustawionym z precyzyjnym efektem polegającym na „time shift”. Gdy dołączymy do tego niezależne sekcje ringów… Tylko wyobraźnia powoduje ograniczenia w kreacji za pomocą tych urządzeń. Warto tutaj wspomnieć, że każda z pięciu sekcji zawiera po 24 źródła tworzące ring (w sumie, jak wspomniałem, 120) i te 24 źródła mogą być również sterowane niezależnie, np. pod kątem poziomu dimmera.

ACME Tornado na 62. Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, dostarczone przez ATM System. Łącznie użyto 182 sztuki tej oprawy! (fot. Ł. Kornafel)
Gdy pierwszy raz zmierzyłem się ze sceną „Inspiracje”, przyszło mi do głowy jedno sformułowanie: teraz mogę tworzyć naprawdę futurystyczne obrazy. Ale co w momencie, kiedy czas na pracę z tymi urządzeniami okaże się zbyt krótki? I tu inżynierowie nie zapomnieli o takich wariantach. Biblioteki zawierają dość sporą liczbę efektów typu makro. Poza naprawdę efektownymi możliwościami Tornado zostało skonstruowane dość precyzyjnie. Sam dimmer pracuje naprawdę dokładnie, również przy małych wartościach, a producent oddał do dyspozycji użytkownika cztery różne krzywe. To samo dotyczy mieszania kolorów. Dzięki takiej właśnie kombinacji diod w głównych źródłach mieszanie barw jest bardzo precyzyjne. O zmianie pozycji zoom mogę powiedzieć dokładnie to samo. Innymi słowy: Tornado można wykorzystać do bardzo dynamicznych efektów z bardzo ostrymi wiązkami, jak i do precyzyjnych, powolnych kreacji z subtelnymi zmianami w ruchu, kolorach i zoomach, a także dimmerze.

Urządzenia można bezproblemowo łączyć ze sobą poziomo, tworząc bardziej złożone układy.
Dla kogo?
No właśnie! Do jakiego segmentu odbiorców jest kierowane Tornado? To pytanie zadaję sobie właściwie przy każdym urządzeniu, które testuję. Czasem próba odpowiedzi jest dość trudna. Ale nie w przypadku Acme Tornado. To urządzenie jest po prostu dla każdego. Tu napisałem te słowa z pełną odpowiedzialnością. W warunkach architektonicznych, biorąc pod uwagę IP66? Bardzo proszę. Sceny live i firmy rentalowe? Dawno nie było tak zmyślnej oprawy na rynku. Teatry? Oj tak! Tworzenie za pomocą światła elementów scenograficznych… Muzea? Mam milion pomysłów na wykorzystanie tych urządzeń w prezentacjach multimedialnych. Tym samym nie precyzowałbym jednego segmentu odbiorców i liczę na to, że rynek zweryfikuje moje założenia. Liczę też na to, że nie pomyliłem się w swojej ocenie.
Tekst: Paweł Murlik, Muzyka i Technologia






