Jeszcze kilka miesięcy temu o firmie APB DynaSonics wiedziałem naprawdę niewiele – cały mizerny zasób informacji dałoby się streścić w zdaniu: uznany producent wysokiej jakości analogowych konsolet średniego formatu. Zapewne część z Państwa także dysponuje podobną wiedzą, bo wciąż stosunkowo trudno spotkać produkty APB w codziennej pracy w kraju. O tym, że za powołanie firmy do życia ledwie kilka lat temu odpowiadała trójka ludzi z głowami pełnymi pomysłów, ogromnym doświadczeniem w branży i chęcią rozpoczęcia własnego biznesu, dowiedziałem się już bezpośrednio z rozmowy z inicjatorem powołania marki do życia – Chuckiem Augustowskim.

Jeszcze kilka miesięcy temu o firmie APB DynaSonics wiedziałem naprawdę niewiele – cały mizerny zasób informacji dałoby się streścić w zdaniu: uznany producent wysokiej jakości analogowych konsolet średniego formatu. Zapewne część z Państwa także dysponuje podobną wiedzą, bo wciąż stosunkowo trudno spotkać produkty APB w codziennej pracy w kraju. O tym, że za powołanie firmy do życia ledwie kilka lat temu odpowiadała trójka ludzi z głowami pełnymi pomysłów, ogromnym doświadczeniem w branży i chęcią rozpoczęcia własnego biznesu, dowiedziałem się już bezpośrednio z rozmowy z inicjatorem powołania marki do życia – Chuckiem Augustowskim.   Ten niesamowicie bogaty w doświadczenie, wiedzę i umiejętności człowiek, inżynier-projektant i biznesman w jednej osobie w bezpośrednim kontakcie okazuje się być bardzo otwartym rozmówcą. Jednocześnie prezentuje zdrowe, rzetelne i wiarygodne podejście do swojej pracy, rynku audio, własnej firmy i przyszłości każdej z tych działek. Jego nazwisko kojarzy się naturalnie z naszym krajem – i rzeczywiście rodzinne korzenie Chucka sięgają terenów nad Wisłą, choć języka polskiego nie używa on wcale. Zachęcam Państwa do zapoznania z naprawdę ciekawymi opowieściami o początkach APB, obecnej ofercie firmy, planach na przyszłość, z bardziej ogólnymi tematami dotyczącymi branży audio ze szczególnym uwzględnieniem mikserów audio, a także historią człowieka, który niewątpliwie współtworzy obecny kształt rynku konsolet dźwiękowych i mimo ekspansji techniki cyfrowej chce pozostać wierny analogowemu przetwarzaniu dźwięku. Łukasz Zygarlicki, MiT: Na początku chciałbym poprosić, abyś przedstawił siebie i swoją firmę naszym czytelnikom. Chuck Augustowski, APB DynaSonics: Jestem wiceprezesem APB DynaSonics, firmy z branży pro-audio produkującej konsolety, istniejącej od sześciu już lat. Moje początki w branży sięgają końca lat sześćdziesiątych, kiedy to w Stanach założyłem lokalną firmę zajmującą się dźwiękiem, a niedługo potem zaangażowałem się w pracę dla Allen & Heath, która to marka właśnie wchodziła na rynek. Pomagałem im w Stanach przy prezentacjach i wystawach, a także oddawałem szkice i projekty urządzeń, które chętnie widziałbym w ofercie firmy. W ten sposób działało to do 1981 roku, kiedy zaproponowano mi przejęcie prowadzenia działalności Allen & Heath w USA, stałem się jednocześnie jednym z dyrektorów firmy w UK. W latach osiemdziesiątych produkty nagłośnieniowe Allen & Heath były projektowane w USA, ale produkowane w UK (produkty nagraniowe i studyjne). W 1991 zaproponowano mi funkcję menadżera sprzedaży na Stany Zjednoczone, jednak zdecydowałem się pójść krok dalej i wraz z partnerem z firmy – Johnem Petrucellim, z którym od lat siedemdziesiątych wspólnie projektowaliśmy sprzęt, zdecydowaliśmy się założyć własną firmę. To, czego poszukiwaliśmy, zaoferował nam człowiek nazwiskiem John Lee – właściciel Crest Audio. Zaprosił nas do współpracy i tak pod jego skrzydłami założyliśmy nową firmę, Crest Consoles, która swoją nazwę wzięła oczywiście od Crest Audio. W tym czasie wprowadziliśmy na rynek wiele konsolet i rozpoczęliśmy współpracę z Tazem Bhogalem, który właśnie sprowadził się z Wielkiej Brytanii. Taz był głównym inżynierem w firmie Trident Audio, opracowywał tam m.in. modele DI-AN oraz Series 70 i 80. Jako Crest zbudowaliśmy sporo udanych konstrukcji, ale firma została sprzedana. Wierzę, że był to dobry ruch, firma poszła w stronę, w którą my nie chcieliśmy iść; byłem pierwszą osobą gotową odejść i szukać nowego inwestora. Niedługo później przekonałem Johna Petrucelliego i Taza Bhogala, by do mnie dołączyli. Nazwa APB to po prostu zlepek pierwszych liter naszych nazwisk: Augustowski, Petrucelli, Bhogal. Dodaliśmy jeszcze DynaSonics, bo na rynku istniało już sporo firm o nazwie APB, a my potrzebowaliśmy w nazwie odniesienia do audio – stąd pełna nazwa APB DynaSonics. Jaki był więc pomysł na nową firmę? Pytanie, jakie sobie wtedy zadaliśmy, brzmiało: kim chcemy być, kiedy firma dojrzeje? Zdaliśmy sobie sprawę, że chcemy być firmą z rynku pro-audio mającą styczność ze świadomą społecznością dźwiękowców. Naszą specjalnością było projektowanie konsolet analogowych, tym więc chcieliśmy się zająć: hi-endowymi konsoletami dźwiękowymi o dobrym brzmieniu, długiej żywotności, ale i rozsądnych cenach (dla tego rynku). Pierwsza konsoleta, którą zaprezentowaliśmy, nazywała się Spectra Series. To oparta na sterowaniu VCA konsoleta o unikalnym sposobie produkcji zawierająca poziome i pionowe złącza. Co to dokładnie oznacza? Stół zawierał całkowicie pasywną płytę, do której zamontowane są jedynie przyciski i przełączniki. Z tyłu znajdują się gniazda, do których montowana jest cała elektronika. W ten sposób urządzenie jest bardzo proste w projektowaniu i łatwe do serwisowania w każdym miejscu świata – są to stosunkowo niewielkie moduły, które można szybko przesłać w dowolne miejsce globu. Trzeba bowiem pamiętać, że wszystko, co jest elektroniką, może ulec awarii. Ten projekt zapewnił nam jednocześnie lepszą wydajność niż w wypadku pojedynczych (indywidualnych) płyt montażowych. To unikalna metoda produkcji i, o ile dobrze wiem, tylko my w tej branży działamy w ten sposób. Podobna metoda używana była przez jakiś czas w broadcastingu. Istnieją dwie wersje konsolet Spectra: C i T. C posiada uproszczony moduł korekcji, T oznacza touring i posiada bardziej złożony system korekcji: wszystkie cztery pasma są przestrajane; choć nie jest to ciągle w pełni parametryczna korekcja, zachowuje się jak parametryk, lecz za wiele mniejsze pieniądze. Istnieją też wariacje obu tych modeli z gniazdami insertowymi TRS (standard) oraz wersje „i”, Ti i Ci, które posiadają separowane wysyłki i powroty insertowe. Konsolety mogą być wykorzystywane zarówno jako FOH, jak i monitorowe – posiadają sporą liczbę korektorów oraz AUX-ów. Moduły zasilające (dwa redundantne zasilacze) są przyłączalne. Sprzedaliśmy sporo ponad pięćset takich rozwiązań i do tej pory nie mieliśmy żadnej reklamacji. Może się tak zdarzyć, ale jak dotąd wszystkie działają bezproblemowo. Dla jakich klientów przeznaczone są wasze rozwiązania? Firmy touringowe i regionalne firmy nagłośnieniowe oraz firmy instalacyjne (w tym instalacje w szkołach i kościołach) – te dwie grupy stanowią 95% naszych klientów. Już na początku sprzedaży wyniki były sporo lepsze, niż się spodziewaliśmy; spowodowało to gwałtowny rozwój firmy powstrzymany dopiero przez ostatnią recesję, która zwolniła wszystko. Cały nasz rynek do chwili obecnej odczuwa jej skutki. To ciężki czas, ale od premiery Spectora wypuściliśmy też kilka innych modeli. Seria Spector jest najwyższą linią produktów? Tak, obecnie jest to nasz najwyższy model, dostępny w czterech odmianach. Kolejnym produktem była konsoleta, w której przeszliśmy z miksera typu desktop do urządzenia rackowego. Szesnaście kanałów, ale dwadzieścia przedwzmacniaczy mikrofonowych z oddzielną regulacją wzmocnienia. To jedyny mikser tego typu na rynku z przestrajaną korekcją dla góry pasma. Porządne EQ, sześć AUX-ów pre/post fader i pre/post EQ (pre fader); tak jak wszystkie nasze konsolety także ta zawiera cztery wyjścia gotowe w każdej sytuacji: mono, stereo czy LCR, dodatkowo możemy sterować także subwooferami (szyny L, C, R, M). A jak wygląda kwestia ilości AUX-ów w stołach? Pytam o to pod kątem zastosowania konsolety jako stołu monitorowego. RackDesk ma ich sześć, ProDesk-4 – sześć, ProDesk-8 – osiem plus jeden dedykowany dla subbasów, w razie potrzeby może też pracować jako AUX post fader, Spectra – dziesięć AUX-ów; te stoły często widujemy w roli monitorowych. Produkujemy także jeden model konsolety monitorowej – to konsoleta rackowa, ale bardzo wyjątkowa: potrafi wysłać osiem par stereo i dwa miksy mono, czyli w sumie osiemnaście wyjść. Czy rozważacie może wprowadzenie normalnej, tj. pełnowymiarowej konsolety monitorowej? W poprzednim wcieleniu byliśmy słynni ze swoich stołów monitorowych i mamy jak najpoważniejsze zamiary wprowadzenia konsolet monitorowych. Trzeba jednak być bardzo ostrożnym, biorąc pod uwagę zmiany w branży – stworzenie konsolety, którą można używać jako FOH lub monitorową, ale sterowanej cyfrowo – będzie dla nas wyzwaniem. Długodystansowe plany APB obejmują konsolety analogowe, ale z cyfrowym sterowaniem. Kiedy w APB myślimy o cyfrze, jest to dla nas stół analogowy, ale sterowany cyfrowo. Nie wiem, czy brał Pan udział w projektowaniu serii GL Allen & Heath, ale te stoły dają właśnie możliwość przełączania pomiędzy trybem pracy front/monitor. Seria GL pojawiła się już nieco później; to bardzo dobre i elastyczne stoły. Nie chcę się wypowiadać na temat obecnie już konkurencji, ale to rzeczywiście porządne konsolety. Ich obsługa nie jest jednak w pełni intuicyjna i trudno się zorientować, w jakim trybie pracujemy. W naszej serii ProDesk używamy podobnego rozwiązania, z tą różnicą, że dokładnie widać, na jakie szyny kierowany jest dany kanał – te wyraźne wskazania pełnią kluczową rolę dla użytkownika. Allen & Heath poszedł też w stronę konsolet cyfrowych, APB nie zamierza pójść w tym kierunku? Naszą wielką zaletą jest zaplecze w postaci bardzo dobrych inżynierów analogowych. Mamy mniejsze doświadczenie, jeśli chodzi o cyfrę, ale są ludzie, którzy łatwo mogliby takie rozwiązania u nas wdrożyć – to nie problem. APB to jednak niewielka firma i jako taka nie bardzo może konkurować z gigantami – Yamahą, Soundcraftem czy DiGiCo. Poszlibyśmy w stronę technologii, której żaden z nas nie używał. Wydaje się nam więc, że zamiast iść w konsolety cyfrowe i wypuścić kolejną wariację tego samego rozwiązania, lepiej zaoferować technologię o innej charakterystyce sonicznej (co jest najważniejsze). Nie mamy nic przeciwko mikserom cyfrowym, ale uważamy, że analogowe wciąż brzmią lepiej – ewentualnie kiedyś te cyfrowe je dogonią. Ale wtedy znów: chcemy oferować klientom alternatywę – niech sami podejmą decyzję. Chciałbym poznać Pana opinię na temat świata cyfrowego, całej branży idącej w kierunku cyfryzacji. Ciekawie się to obserwuje, widzieliśmy premiery modeli cyfrowych i często ślepy pęd w ich kierunku. W pewnym momencie w Stanach można było dość tanio nabyć porządne stoły analogowe, bo firmy przesiadały się na cyfrę, nie bardzo nawet wiedząc, czemu to robią, ale motywując swą decyzję tym, że to jest przyszłość i będą miksować cyfrowo. Podobnie postępowały kościoły, ale w takich miejscach sprzęt często obsługują wolontariusze i nieraz okazywało się, że złożoności stołu cyfrowego nie byli w stanie ogarnąć. W pewnych przypadkach, nie często, ale czasami zdarzało się, że następowała konieczność powrotu do analogów. Z drugiej strony – czy to w kościele, czy w trasie na scenie, gdzie występuje mnóstwo konieczności zmian scen i ustawień – to właśnie stoły cyfrowe wydają się być odpowiednim produktem do użytku. Na ostatnich targach Prolight + Sound we Frankfurcie przychodziło do nas sporo właścicieli firm przyznających, że wyprzedawali swoje konsolety analogowe, przesiadając się na cyfrę, a obecnie znów muszą takie stoły kupować. W sytuacji festiwalowej, kiedy realizator z firmy nieznający zespołu musi w ciągu pierwszych trzydziestu sekund wszystko ustawić, wygodny stół analogowy jest znów najszybszym rozwiązaniem. Muszę tu przytoczyć historię, kiedy na pewien festiwal firma przywiozła właśnie szybki stół analogowy – po próbie mojego zespołu i próbach trzech kolejnych grup wiedziałem już, że kiedy przyjdę na sam koncert, nie mogę mieć gwarancji, jeśli chodzi o ustawienia stołu dokonane na próbie. To potwierdza teorię, że czasami lepszym jest stół cyfrowy, czasem analogowy. Firmy, o których wspomniałem przed chwilą, przyznawały, że na większych festiwalach mają zwykle dwa stoły cyfrowe i jeden analog. Uwierz: jestem fanem konsolet cyfrowych i możliwości przywoływania ustawień. To tylko kwestia czasu, kiedy my zrealizujemy taką funkcjonalność na stole analogowym, bo nieszczęśliwie nikt tego wcześniej nie zrobił. Czy patrząc na obecny rynek konsolet cyfrowych, jest Pan w stanie jakoś go podsumować? Czy te konsolety różnią się jakością dźwięku, jaki przetwarzają? Czy możemy je jakoś porównać? Nie będę się odnosił do poszczególnych marek, ale jedyną rzeczą, jaką chce powiedzieć, jest: dostajesz to, za co płacisz! Jeśli chodzi o stoły cyfrowe, narasta tu pewne nieporozumienie, którego przyczyna nie leży po stronie producentów, ale raczej klientów. Jeśli chodzi o produkty analogowe, mamy tu bardzo szeroki zakres – od najtańszych, prostych i szeroko dostępnych po XL4 i Paragona na drugim końcu. Poziom jakościowy sprzętu zmienia się, kiedy zaczynasz się piąć wyżej, pracujesz wówczas na lepszym sprzęcie – tak zawsze było z analogiem i to jest oczywiste. Kiedy pojawiły się stoły cyfrowe, były to zazwyczaj pojedyncze modele rozrastające się w całe serie produktowe. Tak powstawały drogie produkty i te bardzo tanie. Klienci wydają się myśleć, że one wszystkie są bardzo podobne, że wszystkie zera i jedynki dają to samo. To niekoniecznie jest prawdą, wszystko zależy od mocy obliczeniowej jednostki, jakości wykorzystywanych przetworników A/C i C/A, to wielka ilość zmiennych charakteryzujących dane urządzenie. Kiedy projektujesz urządzenie niskobudżetowe, musisz iść na kompromisy w porównaniu z projektami topowych modeli, gdzie nie ma takich ograniczeń. To, co się dzieje obecnie na rynku, to sytuacja, gdzie mamy urządzenia przeciętne i wybitne – tak jak w przypadku stołów analogowych. Co prawda obserwujemy ciągły postęp, z roku na rok stoły stają się doskonalsze, ale ciągle pomiędzy modelami popularnymi i topowymi istnieje wielka różnica. Obserwując to, co się dzieje, przeglądając fora internetowe, widać, że użytkownicy mają nadzieję, że ich podstawowe modele są równie dobre jak te klasy średniej. A tak właśnie nie jest! Te konsolety sprawdzają się w niektórych aplikacjach, są na przykład świetne dla lokalnych zespołów z presetami dla każdego utworu. Takie produkty są dobre dla pewnego rynku, ale niekoniecznie będą odpowiednie dla firm nagłośnieniowych żyjących ze swojego sprzętu. Często nie zapewniają wystarczającej wszechstronności zastosowań, jakość dźwięku też czasem pozostawia nieco do życzenia. Pochodzę jeszcze z czasów analogowych, kiedy najlepszą korekcją było odpowiednie ustawienie mikrofonów, a obecnie sytuacja wygląda tak: użyj korekcji, ile się da, kompresji, ile tylko możesz, dodaj limitery… To wszystko zabiera dynamikę dźwięku. Kiedy pracujesz właściwie, używasz niewielkiej korekcji tylko tam, gdzie jest to potrzebne, kompresję stosujesz jedynie dla rozwiązania określonego problemu, a wszystkie stoły zapewnią wystarczającą moc do pracy. Wróćmy jeszcze do APB. Nie wiem, czy obecnie stosujecie w stołach moduły kompresji, ale czy planujecie pójść także w tym kierunku? Obecnie żadna z naszych konsolet nie ma wbudowanych kompresorów, ale przygotowując stół sterowany cyfrowo, podążając za trendami w branży, wszystkie będziemy wyposażać w kompresory, limitery i bramki prawdopodobnie w każdym kanale. Nie mogę teraz zdradzić, jak będzie wyglądał ostateczny produkt, ale taki jest trend i takie rozwiązania będą się pojawiać także w stołach analogowych. W poprzednich wcieleniach implementowaliśmy dodatkową korekcję, bramkowanie i kompresję – właściwie byliśmy jednymi z pierwszych, którzy wprowadzili takie rozwiązania do swoich produktów. Nawet jeśli APB nie wprowadziłoby stołów sterowanych cyfrowo, takie rozwiązania zapewne byłyby czy nawet będą wdrożone w konsoletach analogowych. Kiedy przyjrzysz się bliżej naszym mikserom rackowym 2U, znajdziesz tam limitery wyjściowe – to w zasadzie początek naszego wchodzenia w ten temat. Musisz zapamiętać: APB to bardzo młoda firma we wczesnej fazie rozwoju, więc wszystko, co mogę powiedzieć, to: daj nam czas, a zobaczysz dużą różnorodność produktów, zastosowanych technologii, wzrost i ograniczanie ilości możliwości i dodatkowych funkcjonalności. Właśnie wprowadziliśmy trzywyjściowy mikser wielkości 1U – jest tak prosty, jak tylko się da, a przy tym posiada unikalne funkcje jak np. praca w systemie LCR. Zobaczysz takie rzeczy także w innych produktach, ale oczywiście nie we wszystkich. Konsoleta monitorowa na pewno będzie mieć wbudowaną korekcję na wyjściach bez potrzeby dołączania zewnętrznych urządzeń. Jak to zostanie rozwiązane? To będzie się zmieniać z zależności od produktu, mam wiele pomysłów do zrealizowania. Zawsze jest to kwestia, jak duży potencjał niesie stół w opozycji do jego ceny. Takie rozwiązanie zawsze musi być osiągalne cenowo. Prowadzenie firmy to także zagadnienia promocyjne. Jak znajdujecie się na tym dość hermetycznym rynku z nowymi produktami? Jeśli chodzi o te sprawy, naszą najlepszą drogą promocji jest bezpośredni przekaz (tzw. marketing szeptany). Problemem jest to, że jako niewielka firma dysponujemy ograniczonym budżetem reklamowym… No i jeszcze musimy płacić naszym pracownikom. Najlepszą droga promocji dla nas jest danie możliwości wykorzystania naszego produktu choć raz na określony występ – istnieje spora szansa, że to urządzenie już do nas nie wróci. Największą reklamą dla nas są więc same produkty. Mamy rozwiniętą sieć dystrybucyjną z egzemplarzami demonstracyjnymi i w dużym stopniu polegamy na lokalnych współpracownikach. Dla nich także najłatwiejszą okazją do sprzedaży jest możliwość zaoferowania urządzenia na próbę. A jak przekonałby Pan osoby czytające ten artykuł, że powinny spróbować pracy na stołach APB? Co jest w nich wyjątkowego? Mamy wielkie doświadczenie w projektowaniu konsolet – zdobywaliśmy je przez wiele lat. Kiedy spojrzysz na nasze konsolety, zobaczysz bardzo przejrzysty i logiczny układ. Ludzie – z doświadczeniem czy bez, kiedy spojrzą na urządzenie, od razu to widzą. Najważniejsze rzeczy znajdują się jednak w środku. Można przejrzeć opinie na temat świetnego dźwięku tych stołów, ale oczywiście najlepszą metodą będzie ocenić to samemu. Może nieco narzucając się potencjalnym klientom, muszę stwierdzić, że one po prostu brzmią bardzo dobrze – najlepiej kiedy będzie mógł tego dowieść bezpośrednio nasz dystrybutor. Proponujemy zestaw usprawnień i rozwiązań, które są wygodne i pożądane na rynku i to bez względu na kategorię cenową. W każdym produkcie kładziemy nacisk na detale. W każdym urządzeniu użytkownik znajdzie unikalne rozwiązanie, które nie jest jedynie ciekawostką, ale sprawdza się w codziennej pracy. Kiedy sprawdzisz fora internetowe, wpiszesz w przeglądarkę „APB Dynasonics”, zobaczysz, że zdecydowana większość użytkowników chwali te urządzenia. Powoli budujemy reputację firmy i wychodzi to nam bardzo pomyślnie. Ta opinia pomaga nam sprzedawać produkty. Jesteśmy ciągle niewielką firmą, ale wraz ze wzrostem zapotrzebowania rynku, z miesiąca na miesiąc firma rośnie. Jak widać na podstawie tego, co mówiłem wcześniej, mamy konkretną wizję rozwoju. W taki razie, kiedy możemy się spodziewać nowej serii konsolet analogowych sterowanych cyfrowo? To kwestia najbliższych miesięcy czy raczej lat? To na pewno nie będą najbliższe miesiące. Muszę być szczery i przyznać, że jeszcze nie mamy zaprojektowanych układów cyfrowych, ale koncepcyjnie rozwijałem ten pomysł przez długi czas i przedstawiłem go nawet gronu użytkowników, aby zweryfikować, które pomysły są dobre, a które niekoniecznie – i znów szczerzę przyznaję, że nie doczekałem jeszcze odpowiedzi. Czy możemy się spodziewać innych nowych produktów? O tak i to wielu. Zanim pojawi się duży rewolucyjny produkt, wypuścimy większą ilość mniejszych urządzeń. Obecnie zbyt łatwo byłoby nam popełnić błąd przy tak dużej inwestycji. Przy wolniejszym rozwoju szanse na ugruntowanie pozycji na rynku mamy większe – tak zresztą robiły to kiedyś wszystkie duże firmy. Mam nadzieję, że okazję do zobaczenia naszego wielkoformatowego miksera będziecie mieli już za kilka lat. Ale wcześniej pojawi się jeszcze kilka produktów analogowych i takich, w których klienci mogą się nawet nie zorientować, że zastosowana jest technika cyfrowa. Zadam teraz Panu bardziej ogólne pytanie jako ekspertowi w tej dziedzinie: jak wybierać konsoletę dla siebie bądź swojej firmy? Pierwszą kwestią jest sprawa zwrotu inwestycji. Sporo osób kupuje sprzęt głównie po to, by zaspokoić swoje ego. Powinieneś wybrać produkt, który zwróci Ci najwięcej pieniędzy. To naprawdę jest aż tak proste! Firma pracująca przy dużych koncertach musi wypełniać ridery – mówię to ze świadomością, że znalezienie się w tych riderach (gdzie pojawia się jedynie kilka modeli) zajmie nam jeszcze kilka lat. Dla każdego producenta to jeden z celów. W Stanach istnieje wiele przedsięwzięć średniego formatu i tam często nasze konsolety pojawiają się w specyfikacjach. Nie do końca wiem, jak wygląda to na świecie, ale jeśli kupujesz sprzęt, który nie jest wypożyczany, w końcu zbankrutujesz, nawet jeśli są to moje urządzenia. Na szczęście coraz częściej one także pojawiają się w riderach. To pozycja, na którą trzeba zapracować. Kolejną kwestią jest czas: musimy oszacować, jak długo urządzenie będzie nam służyć i czy przez ten czas nie wypadnie z riderów. Dotyczy to głównie konsolet cyfrowych, rynek stołów analogowych jest bardziej dorosły – tu modele nie zmieniają się tak szybko. Na koniec chciałbym jeszcze zapytać, czym powinien się kierować operator stołu, czyli realizator dźwięku, jeśli ma wpływ na wybór rozwiązania dla danego miejsca? W sytuacji koncertowej realizator jest osobą odpowiedzialną za dostarczenie słuchaczom najlepszych możliwych wrażeń słuchowych, powinien więc skupić się na osiągnięciu tego celu i to na każdym etapie pracy czy doboru sprzętu. Konsoleta jest tu tylko jednym z urządzeń. Zdarza się, że realizatorzy ponad wszystko stawiają własny komfort pracy i zaspokajają potrzeby swojego ego, prosząc o określony model, albo pracują na sprzęcie, który jest dla nich najłatwiejszy. Zdarza się więc, że zapominają o głównym celu, jakim jest komfort słuchaczy (a nie ich własny). Także dobór sprzętu zawsze powinien być wykonywany pod takim kątem, aby zapewnić jak najlepszy dźwięk. To jest główny cel, a wszystkie urządzenia są tu jedynie środkami do jego osiągnięcia. Oczywiście jest bardzo dobrą sytuacja, kiedy dobrze brzmiące konsolety są wygodne w obsłudze – to wcale nie musi się kłócić. W takim razie życzę, aby tym naturalnie dobrym wyborem coraz częściej okazywały się stoły APB DynaSonics i bardzo dziękuję za rozmowę. Dziękuję bardzo.