W kwietniu minął rok, odkąd marka Ayrton dołączyła do portfolio dystrybucyjnego firmy P.S. TEATR. Francuski producent od początku swojej działalności konsekwentnie wyznacza własny kierunek rozwoju, zamiast powielać rozwiązania obecne już na rynku. Jego urządzenia projektowane są z myślą o profesjonalistach korzystających z nich na co dzień podczas najbardziej wymagających realizacji, od tras koncertowych i festiwali, przez produkcje telewizyjne, po teatry i instytucje kultury. Skala działalności Ayrtona i pozycja, jaką francuski producent zbudował na światowym rynku profesjonalnego oświetlenia, najlepiej świadczą o zaufaniu, jakim cieszy się marka.

Dzięki współpracy z P.S. TEATR polscy klienci zyskali łatwiejszy dostęp nie tylko do samych urządzeń, ale również do lokalnego wsparcia technicznego i serwisu. O pierwszym roku obecności Ayrtona w dystrybucji P.S. TEATR, odbiorze marki na polskim rynku, najważniejszych modelach, nowych technologiach oraz planach na kolejne miesiące rozmawiamy z Michałem Frąckowiakiem i Krzysztofem Kłakiem z firmy P.S. TEATR.

Szeroka gama produktów, od kompaktowego modelu MagicDot po największego przedstawiciela oferty, czyli EagleStrike wyposażonego w źródło LED o mocy 1200 W (na zdjęciu), pozwala zaspokoić potrzeby każdego segmentu rynku. (fot. Marc & Brandon)

Marcin Ziniak, Muzyka i Technologia: Ayrton w portfolio dystrybucyjnym P.S. TEATR, mimo obecności innych znakomitych marek, jawi się jako szczególnie mocny punkt. Opowiedzcie proszę, jak doszło do podpisania umowy dystrybucyjnej i dlaczego wybór padł właśnie na tę markę?

Michał Frąckowiak: Od wielu lat uważnie obserwowaliśmy rozwój marki Ayrton oraz kierunek, w jakim zmierza. Mieliśmy okazję śledzić jej działalność podczas najważniejszych targów branżowych na całym świecie, a także analizować jej obecność i pozycję na polskim rynku. To marka o ugruntowanej pozycji na światowym rynku profesjonalnego oświetlenia, która od lat wyznacza kierunki rozwoju w segmencie ruchomych urządzeń oświetleniowych.
Jednym z najważniejszych argumentów była skala działalności producenta. Ayrton dostarcza swoje rozwiązania do największych firm rentalowych oraz prestiżowych obiektów na całym świecie. Pod względem liczby sprzedawanych ruchomych opraw jest uznawany za jednego z dwóch największych producentów w swojej klasie, co najlepiej świadczy o zaufaniu, jakim cieszy się marka.
Równie istotne było to, że zarówno my, jak i producent dostrzegliśmy potencjał do znacznie silniejszej obecności Ayrtona na polskim rynku. Nasze spojrzenie na rozwój marki i sposób jej budowania okazały się bardzo zbieżne, dlatego rozpoczęliśmy rozmowy dotyczące współpracy. Wspólnie udało się wypracować porozumienie i od kwietnia 2025 roku P.S. TEATR jest oficjalnym dystrybutorem marki Ayrton w Polsce. Wierzymy, że dzięki temu polscy klienci zyskają jeszcze lepszy dostęp do produktów, wsparcia technicznego oraz wiedzy związanej z rozwiązaniami Ayrton.

Christopher Agius Ferrante, dyrektor generalny Ayrton od 2017 roku i wiceprezes Golden Sea, obecnie kierujący Golden Sea Holdings, strukturą koordynującą działalność wszystkich międzynarodowych marek grupy. (fot. Ayrton)

Urządzenia francuskiego producenta od lat wyróżniają się na tle konkurencji. Jakie czynniki, waszym zdaniem, mają na to największy wpływ: innowacyjność, oryginalność projektów, jakość wykonania czy niezawodność?|

Michał Frąckowiak: Moim zdaniem sukces Ayrtona nie wynika z jednego konkretnego elementu, lecz z umiejętności połączenia kilku obszarów, które wzajemnie się uzupełniają. Oczywiście można mówić o innowacyjności, jakości wykonania czy niezawodności, ale to tylko część obrazu. Tym, co naprawdę wyróżnia tę markę, jest bardzo świadome projektowanie urządzeń z myślą o ludziach, którzy będą z nich korzystać na co dzień. Ayrton od początku swojej działalności nie starał się kopiować rozwiązań obecnych na rynku. Zamiast tego wyznaczał własny kierunek rozwoju. Wystarczy przypomnieć serię MagicBlade, która na nowo zdefiniowała możliwości opraw wielowiązkowych, czy późniejsze konstrukcje z laserowym źródłem światła, które pokazały zupełnie nowe podejście do opraw typu beam. To producent, który bardzo często jako pierwszy pokazuje nowe rozwiązania, a kilka lat później podobne koncepcje zaczynają pojawiać się u innych.
Jednocześnie Ayrton nigdy nie koncentruje się wyłącznie na imponujących parametrach technicznych. Ogromny nacisk kładzie na optykę, jakość wiązki światła i odwzorowanie kolorów. Projektanci światła zwracają uwagę nie tylko na liczbę lumenów, ale przede wszystkim na charakter światła, jego równomierność, ostrość, płynność pracy zoomu czy precyzję mieszania kolorów. To właśnie w tych aspektach urządzenia Ayrtona od lat budują swoją renomę.
Nie bez znaczenia pozostaje także jakość wykonania. Są to urządzenia projektowane z myślą o bardzo intensywnej eksploatacji na trasach koncertowych, festiwalach, w telewizji czy teatrach. W takich warunkach liczy się nie tylko wydajność, ale również trwałość mechaniki, precyzja działania poszczególnych modułów i łatwość serwisowania. Profesjonalni użytkownicy bardzo szybko weryfikują, czy producent dotrzymuje swoich deklaracji, a Ayrton od lat cieszy się opinią marki, której sprzęt po prostu sprawdza się w codziennej pracy.
Warto również podkreślić, że firma bardzo uważnie słucha rynku. Wielu producentów mówi o współpracy z projektantami światła, natomiast w przypadku Ayrtona naprawdę widać, że uwagi użytkowników mają wpływ na rozwój kolejnych generacji produktów. Dzięki temu nowe modele nie są jedynie mocniejsze od poprzedników, ale przede wszystkim bardziej dopracowane i lepiej odpowiadają na realne potrzeby realizatorów.
Dlatego gdybyśmy mieli wskazać jedną cechę, która najlepiej opisuje Ayrtona, nie byłaby to ani sama innowacyjność, ani sama jakość wykonania. To przede wszystkim konsekwencja. Od kilkunastu lat marka rozwija produkty według tej samej filozofii: tworzyć urządzenia, które nie tylko robią świetne pierwsze wrażenie podczas premiery, ale przede wszystkim pozostają wartościowym narzędziem pracy przez wiele sezonów. I właśnie ta konsekwencja sprawiła, że dziś Ayrton jest jedną z najbardziej cenionych marek w segmencie profesjonalnego oświetlenia scenicznego.

Krzysztof Kłak: Ciągłe dążenie do perfekcji to najlepsze określenie filozofii firmy, której głównym założeniem jest innowacyjność. Marka Ayrton narodziła się w 2001 roku w wyniku współpracy pełnych pasji profesjonalistów z dziedziny oświetlenia, technologii i wzornictwa przemysłowego. Jeśli przyjrzymy się produktom, które były wprowadzane na rynek od początku istnienia firmy, zauważymy, że zawsze wyznaczały trendy. Stworzenie produktu doskonałego jest niemożliwe, ponieważ zawsze konieczne będzie pójście na kompromis. Nie oznacza to jednak, że nie należy próbować oraz odkrywać nowych dróg i szlaków, ponieważ nigdy nie wiadomo, co kryje się za zakrętem.
Nazwa Ayrton jest hołdem dla legendarnego brazylijskiego kierowcy F1, Ayrtona Senny, i nawiązuje do tego, jak ważne są szczegóły, szybkość reakcji na zmieniające się otoczenie oraz dbałość o detale, a także jak mogą one wpłynąć na rezultat końcowy. Różnice są minimalne, ale jakże istotne. Wie o tym każdy fan tego sportu, ponieważ o zwycięstwie w rywalizacji decyduje suma detali.

W siedzibie firmy Ayrton w Villebon-sur-Yvette, położonej na południowy zachód od Paryża, znajduje nowoczesna linia produkcyjna, showroom, magazyny oraz muzeum. (fot. Ayrton)

W kwietniu minął rok, odkąd Ayrton znalazł się w waszej dystrybucji. Jaki był odzew ze strony polskiej branży? Przyznam, że sam pomyślałem wtedy: „nareszcie”.

Michał Frąckowiak: Musimy przyznać, że odzew był bardzo pozytywny. Wielu klientów od dawna czekało na dystrybutora w Polsce, który zapewni zarówno dostępność urządzeń, jak i lokalne wsparcie techniczne oraz serwis. Od początku zauważyliśmy ogromne zainteresowanie prezentacjami i testami. Dla wielu osób było to pierwsze zetknięcie z najnowszymi modelami, a bardzo często kończyło się ono decyzją o zakupie. Rynek doskonale zna markę Ayrton i raczej nie musieliśmy nikogo przekonywać do jej jakości. Naszym zadaniem było przede wszystkim zapewnienie profesjonalnej obsługi.

Krzysztof Kłak: Należy pamiętać, że marka jest bardzo dobrze znana i rozpoznawalna w naszej branży, a jeżeli chodzi o polski rynek, urządzenia od lat brały i nadal biorą udział w największych i najważniejszych realizacjach telewizyjnych oraz festiwalowych. Producent, który chce się rozwijać i ma wyznaczony kierunek na wiele lat naprzód, potrzebuje solidnego partnera, który będzie wyznawał takie same wartości i pozwoli na realizację założeń wynikających z obranej drogi.

W showroomie firmy organizowane są spotkania, pokazy oraz prezentacje nowych urządzeń. (fot. Ayrton)

Które polskie firmy zainwestowały już w urządzenia francuskiego producenta i przy jakich wydarzeniach lub realizacjach można było je zobaczyć? Czy wiadomo, gdzie będzie można je spotkać w najbliższym czasie?

Krzysztof Kłak: Coraz więcej firm rentalowych oraz instytucji kultury decyduje się na inwestycje w urządzenia Ayrton. Część realizacji jest już publicznie znana, natomiast nie wszyscy klienci życzą sobie informowania o zakupach, dlatego zawsze respektujemy ich decyzję. Urządzenia można było zobaczyć podczas dużych koncertów plenerowych, produkcji telewizyjnych, festiwali muzycznych oraz w teatrach. Jesteśmy przekonani, że w nadchodzącym sezonie będzie ich jeszcze znacznie więcej, ponieważ kolejne dostawy są już zakontraktowane.

Ayrton Stradale Profile (fot. Marc & Brandon)

Które modele z obecnej oferty Ayrton cieszą się największym zainteresowaniem na polskim rynku i z czego wynika ich popularność?

Michał Frąckowiak: Obecnie największym zainteresowaniem cieszą się przede wszystkim modele Rivale, Cobra oraz Veloce. Rivale doskonale odpowiada na potrzeby rynku dzięki bardzo atrakcyjnemu stosunkowi możliwości do gabarytów i poboru mocy. Cobra natomiast stała się wręcz symbolem nowoczesnych opraw typu beam z laserowym źródłem światła i oferuje parametry, które jeszcze kilka lat temu wydawały się trudne do osiągnięcia. Z kolei Veloce to urządzenie, które imponuje jasnością, szybkością działania oraz uniwersalnością zastosowań.

Krzysztof Kłak: Warto też wspomnieć, że zaczęliśmy reprezentować firmę Ayrton na etapie, na którym producent zaczął wprowadzać na rynek całkowicie nową paletę urządzeń. Obecnie mamy całkowicie odświeżoną generację urządzeń spotowo-kadrujących, czyli serię Ultimate, i możliwość prezentowania modeli, którym przyświeca filozofia skalowalności. Od najmniejszego Stradale, przez Rivale, po Veloce mamy serię urządzeń, które są ze sobą tożsame pod względem możliwości i funkcji technicznych, a różnią się wielkością oraz skutecznością świetlną.
W każdym z urządzeń serii Ultimate znajdziemy takie same gobo i kolory, a także jednakowo działające ramki kadrujące, dimmery oraz pozostałe parametry. Pozwala to na zamianę urządzeń w stosunku 1:1, kiedy jest to konieczne. Jest to znaczące ułatwienie dla techników i operatorów, ponieważ nie muszą poznawać urządzeń od nowa. Dla produkcji również jest to ułatwienie i korzyść, ponieważ można bez problemu wybierać urządzenia dopasowane do skali wydarzenia.

Najnowsza oprawa Ayrton Rawbeam 350 jest dowodem na to, że nawet w segmencie opraw typu beam, który wydawał się już dość dojrzały, nadal można zaproponować coś świeżego. (fot. Marc & Brandon)

Na początku roku Ayrton zaprezentował kilka nowości, takich jak Nando 1202 Wash, MagicBlade Neo, a ostatnio również Rawbeam 350. Który z tych modeli, waszym zdaniem, zasługuje na szczególne zainteresowanie?

Michał Frąckowiak: To jedno z najtrudniejszych pytań, ponieważ każda z tegorocznych premier odpowiada na zupełnie inne potrzeby rynku. Ayrton nie projektuje urządzeń „dla samej nowości”. Każda premiera rozwiązuje konkretny problem lub wyznacza nowy kierunek rozwoju. Ogromne wrażenie robi Nando 1202 Wash. To urządzenie pokazuje, jak bardzo rozwinęła się technologia opraw typu wash. Mimo stosunkowo kompaktowych wymiarów oferuje imponującą moc świetlną, bardzo szeroki zakres zoomu oraz znakomite odwzorowanie kolorów. To sprawia, że z powodzeniem może pełnić zarówno funkcję klasycznej oprawy wash, jak i efektowego narzędzia do budowania przestrzeni świetlnej. Dla firm rentalowych oznacza to większą uniwersalność, a dla projektantów większą swobodę twórczą.
Z kolei Rawbeam 350 jest dowodem na to, że nawet w segmencie opraw typu beam, który wydawał się już dość dojrzały, nadal można zaproponować coś świeżego. Ayrton wykorzystał swoje wieloletnie doświadczenie w pracy z laserowymi źródłami światła i stworzył oprawę o niezwykle skoncentrowanej, bardzo jasnej wiązce, zachowując przy tym kompaktowe rozmiary. To urządzenie ma ogromny potencjał podczas koncertów, widowisk plenerowych i realizacji telewizyjnych, w których liczy się spektakularny efekt wizualny.
To, co łączy wszystkie te premiery, to bardzo charakterystyczne podejście Ayrtona. Producent nie ściga się wyłącznie na liczbę lumenów czy moc źródła światła. Znacznie większy nacisk kładzie na jakość wiązki, precyzję optyki, szybkość działania mechaniki oraz ergonomię pracy realizatora. Dzięki temu nowe urządzenia nie tylko imponują parametrami technicznymi, ale przede wszystkim oferują projektantom światła nowe możliwości budowania obrazu scenicznego. I właśnie to, naszym zdaniem, najlepiej definiuje filozofię marki Ayrton.

Krzysztof Kłak: Każde z nowych urządzeń jest przeznaczone dla innego segmentu rynku. Wydaje mi się, że Rawbeam 350 ma wszystko, aby zostać gwiazdą festiwalowych i halowych rigów. Jest kompaktowy, szybki, niezwykle skuteczny i nieprzekombinowany. Oferuje jeden tryb pracy DMX, w którym zawarto wszystko, czego potrzebuje realizator.
MagicBladeNeo i MagicDotNeo są skierowane do kreatywnych klientów. Te urządzenia z kategorii Creative Series są doskonałym narzędziem dla wizjonerów, których projekty i oczekiwania wykraczają poza obszary, w których standardowe spoty i koloryzatory już nie wystarczają. Nando 1202, czyli większa wersja dobrze już przyjętego Nando 502, jest przeznaczony do produkcji, w których potrzebne jest wykorzystanie mocnego i skutecznego koloryzatora.

Rawbeam 350 ma wszystko, by stać się gwiazdą festiwalowych i halowych rigów. Jest kompaktowy, szybki, skuteczny i nieskomplikowany. (fot. Marc & Brandon)

Do jakich klientów adresowane są urządzenia Ayrton? Czy mniejsze firmy również mogą pozwolić sobie na inwestycję w ten sprzęt?

Michał Frąckowiak: Naturalnymi odbiorcami są firmy rentalowe, producenci wydarzeń, telewizje, teatry oraz centra kultury. Jednocześnie oferta Ayrtona jest dziś znacznie szersza niż kilka lat temu. Pojawiły się modele, które doskonale sprawdzają się również w średnich firmach realizacyjnych czy u klientów inwestycyjnych. Nie trzeba już budować największych tras koncertowych świata, aby uzasadnić zakup urządzeń Ayrton. Najważniejsze jest to, że inwestując w te urządzenia, klient kupuje rozwiązanie projektowane z myślą o wielu latach użytkowania.

Krzysztof Kłak: Szeroka gama produktów, od małego MagicDot, który waży 7 kg, po największego przedstawiciela, model EagleStrike ze źródłem LED o mocy 1200 W, umożliwia nam zaspokojenie potrzeb każdego segmentu rynku. Tutaj idealnie możemy wykorzystać hasło marketingowe w rodzaju: „Mamy wszystko, czego potrzebujesz”. Brzmi pompatycznie, ale z mojego punktu widzenia naprawdę cieszy mnie to, że z gamy oferowanych produktów możemy wybrać i dopasować odpowiednie urządzenie do każdego zastosowania.

Nando 1202 Wash robi ogromne wrażenie i pokazuje, jak bardzo rozwinęła się technologia urządzeń tego typu. (fot. Marc & Brandon)

Ayrton od wielu lat rozwija technologię laserowych źródeł światła. Wielokrotnie spotykałem się jednak z opiniami, że są to znakomite oprawy, ale pojawiają się wątpliwości dotyczące zgodności z obowiązującymi normami bezpieczeństwa. Czy moglibyście oficjalnie wyjaśnić, jak wygląda ta kwestia, i rozwiać krążące w branży wątpliwości?

Michał Frąckowiak: To temat, wokół którego narosło wiele mitów. Warto jasno podkreślić, że urządzenia Ayrton nie są „laserami scenicznymi” w rozumieniu projektorów laserowych wykorzystywanych do projekcji efektów graficznych. Laser pełni tutaj funkcję źródła światła wewnątrz zamkniętego układu optycznego. Promieniowanie nie opuszcza urządzenia w postaci wiązki laserowej, lecz po przejściu przez odpowiednie elementy optyczne jest przekształcane w światło spełniające obowiązujące normy bezpieczeństwa dla urządzeń oświetleniowych.
Każda oprawa przechodzi odpowiednie procedury certyfikacyjne i jest zgodna z wymaganiami obowiązującymi na rynkach europejskich oraz światowych. Oczywiście, jak każde profesjonalne urządzenie sceniczne, powinna być użytkowana zgodnie z instrukcją producenta.

Krzysztof Kłak: Każde źródło światła, czy to standardowa żarówka, lampa wyładowcza, czy źródło laserowe, niesie ze sobą określone zagrożenia. Dlatego staramy się uświadamiać użytkownikom, jakie narzędzia mają w rękach i jak należy ich używać.

Nando 1202 Wash w akcji (fot. Marc & Brandon)

Czy jesienią planujecie premierowe pokazy lub prezentacje poświęcone marce Ayrton?

Michał Frąckowiak: Zdecydowanie tak. Przygotowujemy kilka wydarzeń skierowanych zarówno do firm rentalowych, jak i projektantów światła, teatrów oraz instytucji kultury. Chcemy pokazać nie tylko same urządzenia, ale przede wszystkim ich praktyczne możliwości podczas pracy w rzeczywistych warunkach scenicznych. Szczegóły będziemy ogłaszać w najbliższych tygodniach.

Jak wygląda współpraca z firmami rentalowymi, teatrami oraz instytucjami kultury? Czy ich potrzeby znacząco się różnią?

Michał Frąckowiak: Każda z tych grup ma nieco inne priorytety. Firmy rentalowe zwracają uwagę przede wszystkim na wydajność, niezawodność oraz szybkość przygotowania produkcji. Teatry częściej koncentrują się na jakości światła, kulturze pracy urządzeń oraz precyzji odwzorowania kolorów. Instytucje kultury patrzą dodatkowo na wieloletnie koszty eksploatacji oraz bezpieczeństwo inwestycji. Naszą rolą jest dobranie rozwiązania najlepiej odpowiadającego konkretnym potrzebom, a nie sprzedaż najbardziej zaawansowanego modelu.

Ayrton EagleStrike to nie tylko ekstremalnie wydajne źródło światła, ale także wyspecjalizowane narzędzie sceniczne idealne do teatrów, koncertów i produkcji telewizyjnych. (fot. Marc & Brandon)

Projektanci światła często mają bardzo konkretne wymagania. Czy zdarzyło się, że uwagi klientów z Polski wpłynęły na rozwój produktów lub oprogramowania Ayrton?

Krzysztof Kłak: Tak, a przy tym jesteśmy bardzo zadowoleni z otwartości producenta. Oczywiście pojedyncza sugestia nie oznacza natychmiastowej zmiany produktu, ale Ayrton bardzo uważnie analizuje informacje zwrotne napływające z różnych rynków. My również regularnie przekazujemy uwagi naszych klientów dotyczące funkcjonalności czy oprogramowania. To jeden z powodów, dla których kolejne generacje urządzeń są tak dopracowane.

Nando 502 Wash (fot. Marc & Brandon)

W ostatnich latach oprawy Ayrton zdobyły wiele prestiżowych nagród branżowych. Które z wyróżnień, waszym zdaniem, najlepiej odzwierciedla kierunek rozwoju marki i dlaczego?

Michał Frąckowiak: Nie chodzi nawet o konkretne statuetki, ale o powtarzalność tych sukcesów. Ayrton od wielu lat regularnie zdobywa najważniejsze wyróżnienia branżowe, co pokazuje, że nie był to jednorazowy sukces, lecz efekt konsekwentnie realizowanej strategii rozwoju. Największym potwierdzeniem jakości są jednak opinie projektantów światła i realizatorów, którzy każdego dnia wykorzystują te urządzenia podczas najbardziej wymagających produkcji na świecie.

Czy jest model Ayrton, który waszym zdaniem nie zdobył takiej popularności, na jaką zasługiwał? Co sprawiło, że rynek go nie docenił?

Krzysztof Kłak: Takich przykładów w historii każdej marki można znaleźć kilka. Czasami urządzenie wyprzedza swoje czasy albo trafia na rynek w momencie, gdy klienci koncentrują się na zupełnie innym segmencie produktów. Nie oznacza to jednak, że było nieudane. W przypadku Ayrtona wiele rozwiązań, które początkowo wydawały się niszowe, po kilku latach stało się standardem w całej branży. To pokazuje, że producent często patrzy kilka kroków do przodu, nawet jeśli rynek potrzebuje czasu, aby w pełni docenić nowe koncepcje.

Rozmawiał: Marcin Ziniak, Muzyka i Technologia
Zdjęcia: Ayrton; Marc & Brandon