Muzyczne święto z d&b audiotechnik J

Większość realizatorów zgodnie przyznaje, że od systemów nagłośnieniowych różnych producentów, ale znajdujących się na pewnej półce, jeśli chodzi o markę, doświadczenie w konstruowaniu czy wreszcie ceny, można oczekiwać tego samego poziomu jakościowego. Pytając tych samych realizatorów o to, jaki jest główny system znajdujący się w konstruowanych przez nich riderach, uzyskalibyśmy zapewne bardzo różne odpowiedzi, bowiem oprócz jakości i niezawodności wchodzą tu w grę indywidualne preferencje i upodobania. Dzięki tak wielu czynnikom na rynku wciąż jest nisza, którą starają się wypełniać producenci PA, a firmy rentalowe – chcąc nie chcą – muszą za tymi nowościami nadążyć. Jedną z marek cieszących się popularnością i uznaniem największych firm nagłośnieniowych, goszczącą na najbardziej rozbudowanych produkcjach koncertowych i festiwalowych świata, jest marka d&b audiotechnik. Na naszym runku od wielu już lat pracują chociażby systemy serii Q, jednak w polskim rentalu nie było dużego systemu tego producenta. Zmiana nastąpiła przed rokiem, kiedy konstrukcja d&b audiotechnik J zasiliła zaplecze sprzętowe firmy Arena z Dębicy. Tegoroczna odsłona Czad Festiwalu, odbywającego się nieopodal tego właśnie miasta, stała się doskonałą okazją do rozmowy z szefem firmy Arena o niedawnych zakupach, bowiem mieliśmy okazję usłyszeć ten system na żywo. Czad Festiwal to niezwykle interesująca inicjatywa Agencji Arena z Dębicy, którą w zadaniach organizacyjnych wspiera Fundacja DKMS, a więc baza dawców komórek macierzystych. O wyjątkowości tej imprezy, oprócz szczytnego celu, jakim jest zachęta do wsparcia zadań fundacji – jest przede wszystkim fakt, że program imprezy gości przedstawicieli bardzo różnych stylistyk muzycznych. Wszyscy wykonawcy prezentują szeroko pojętą muzykę rozrywkową, a wśród nich można znaleźć zarówno zespoły bliższe stylistyce mocno rockowej (Sabbaton, Coma, IRA czy Luxtorpeda), reggae (Jamal, Mesajah), jak i artystów reprezentujących scenę elektroniczną (Gooral) czy rap (Grubson). Tak szeroki wachlarz różnych stylistyk i bardzo różnie brzmiących wykonawców wymagał odpowiedniego przygotowania systemu nagłośnieniowego, by całość brzmiała dobrze niezależnie od tego, czy w danym numerze mamy ścianę gitar, suchy i mocny elektroniczny bit czy podwójną powermetalową stopę. Przed niełatwym zadaniem przygotowania systemu odpowiadającego wszystkim powyższym wymaganiom stanął po raz kolejny departament dźwięku firmy Arena z Dębicy.   Łukasz Kornafel, MiT: W jaki sposób skonfigurowany został system na potrzeby Czad Festiwal 2014?Paweł Szczerbiński, Agencja Arena: Główne grona składały się z sześciu zestawów d&b audiotechnik J8 i 2 J12 oraz pięciu V8 dowieszonych pod nimi jako dogłośnienie bliskiego podczas, kiedy seria J grała dalej. Włożyliśmy sporo pracy, żeby prawidłowo zmontować taką konstrukcję. Choć nie jest to najlepsza koncepcja (nie róbcie tego w domu!), to w tym konkretnym zastosowaniu sprawdziła się lepiej, niż przypuszczaliśmy – przejście pomiędzy jedną a drugą częścią takiego grona było praktycznie niesłyszalne. Przed sceną ustawione były grupy 6 × 2 J-Sub oraz 2 × 1 J-Infra, opóźnione w taki sposób, że szerokość promieniowania klastra basowego pokrywała się z szerokością promieniowania gron głównych. Całość uzupełniona została dwoma kompletami głośników V8 pracującymi jako frontfille – dwa na scenie i dwa na wybiegu. Konstrukcja sceny oraz odległość barierek umożliwiła użycie tylko tych czterech głośników w celu zapewnienia dobrego pokrycia oraz optymalnej ich lokalizacji pomimo szerokości sceny. Jak wyglądała dystrybucja sygnałów do systemu?System sterowany był w układzie lewo-prawo-frontfill- sub. Frontfille i subwoofery były oczywiście mono. Dwie pary sygnałów AES3 z konsolety Avid Venue trafiały do miksera Midas Pro1 (był on główną konsolą na tej imprezie), z Pro1 dwie pary sygnałów AES3 transmitowane były kablem Cat5 do końcówek mocy. Sumaryczna długość kabla między konsolą a pierwszym wzmacniaczem wynosiła około 120 m. Czy oprócz algorytmów zainstalowanych w końcówkach mocy korzystaliście w trakcie strojenia lub samej imprezy z dodatkowych procesorów sygnałowych?Nie było takiej potrzeby. Wszystkie konieczne ustawienia zostały ustawione w procesorach w D12 w taki sposób, że podanie na wszystkie cztery wejścia takiego samego sygnału umożliwiało jego prawidłową pracę, zarówno w kwestii wyrównania czasowe go poszczególnych elementów, jak i poziomów oraz barwy. Jak wyglądało strojenie tego systemu?Pojawiła się delikatna korekcja wynikająca z charakterystyki całego grona; frontfille miały odfiltrowany dół (dużo niskiego środka trafiało do słuchaczy ze sceny, z monitorów i z głównych gron) oraz górę (były bardzo blisko słuchaczy, należało więc zmniejszyć ich słyszalność na rzecz poprawy lokalizacji). Z jakiej konsolety realizowany był front?Realizatorzy zespołów dostali konsoletę Avid Venue Profile – praktycznie wszyscy ją akceptują, pojawia się w większości riderów. Z dodatkowymi kartami wejść i wyjść AES3 nadaje się świetnie do sterowania systemu, gdzie wszystkie sygnały dystrybuowane są cyfrowo. Funkcję głównej konsoli pełnił Midas Pro1, do którego oprócz Venue podłączone były mikrofony konferansjerów oraz odtwarzacze, tak żeby można było bezproblemowo przygotowywać konsoletę Profile podczas przerw. Takim zestawem udało się bez problemu zaspokoić wszystkie wymagania riderowe. W jaki sposób skonfigurowany został system monitorowy?Konsoletą monitorową był Allen & Heath iDR48 ze sterownikiem T112, większość monitorów stanowiły modele d&b MAX. Mieliśmy do dyspozycji również dwa monitory M2 (niewiarygodne głośniki!), sidefill składający się z pięciu zestawów T10 oraz dwóch V-SUB na stronę oraz mobilny drumfill – dwie sztu ki Q-SUB plus Q1. Do dyspozycji monitorowca były trzy wzmacniacze D80, trzy D12 i kolejne trzy D6. Z pomocą jakiej konsolety miksowano sygnały do tych wszystkich elementów?Większość zespołów pracowała na Allen & Heath iLive – to świetna, choć niedoceniana konsola monitorowa. Cztery zespoły przywiozły swoje konsolety monitorowe. Czy oprócz typowych wedge’y korzystaliście również z systemów in ear?Tak, choć używane były tylko systemy dostarczone przez zespoły – nikt nie wymagał zapewnienia takowych. Jak wyglądała dystrybucja sygnałów między sceną a FOH-em?Podział sygnałów analogowych odbywał się analogowo pomiędzy konsolą przodową a monitorowymi. Komunikację pomiędzy sceną a FOH-em zapewnił nam Midas Pro1 z modułem DL153 na scenie. Na stanowisku FOH zamontowane były dwa głośniki T10 służące do podsłuchu PFL oraz komunikatów ze sceny. Z kolei sygnał z FOH-a do sceny trafiał na wejście PFL-owe iLive’a, dzięki czemu monitorowiec miał cały czas podsłuch mikrofonu realizatora frontowego. Ciekawostką było przepuszczenie sygnału do sidefilli z iLive’a przez Pro1, dzięki czemu możliwe było domiksowanie komunikacji do sidefilli, bez udziału stołu monitorowego (na przykład w trakcie przeładowywania). Czy realizacja imprezy była dla Państwa wyzwaniem szczególnie trudnym pod względem sprzętowym lub logistycznym?Istotą całej tej imprezy był nie tyle sam sprzęt, który tam stał, wisiał lub po prostu był. Owszem, d&b jest najprzyjaźniejszym systemem, jaki znam, ale publiczność o tym nie wie i nie musi. Tak samo nie muszą tego wiedzieć zespoły i realizatorzy. Dla nich ważne jest to, żeby system (jakikolwiek by był) był prawidłowo przygotowany, a ekipa techniczna trzeźwa i świadoma swojej pracy. Na nic by się zdał świetny system, gdyby nie sprawna ekipa na scenie, dzięki której wszystkie połączenia i przepięcia odbyły się na czas i bez pomyłek. Mocą Areny jest dobór odpowiednich ludzi, którzy dbają zarówno o scenę, oświetlenie i dźwięk, a co za tym idzie, o jakość całego widowiska. Bardzo ważna jest współpraca pomiędzy poszczególnymi ekipami. A system J jest po prostu świetnym narzędziem, które ułatwia im pracę. System d&b audiotechnik pracuje w Państwa firmie już ponad rok. Co zdecydowało o zakupie właśnie systemu J tej marki?Potrzebowaliśmy dużego systemu na duże imprezy, który da nam pewność spełniania riderów i zadowolenia realizatorów. Z dostępnych na rynku dużych systemów seria J wygrała stosunkiem możliwości akustycznych (145 dB SPL maks. dla J8) do masy i pobieranej mocy. Mieliśmy świadomość, że użycie równie dobrego systemu innego producenta zmusi nas do innego rozwiązania kwestii konstrukcji nośnej oraz zasilania i będzie się wiązało z koniecznością dostarczenia większych agregatów. Oprócz tego mieliśmy bardzo dobre doświadczenia z pozostałymi produktami d&b, które bardzo nam się podobały. Czy testowaliście Państwo przed zakupem inne systemy tego producenta?Owszem. Do czasu zakupu serii J nie posiadaliśmy własnego systemu, wynajmowaliśmy sprzęt od innych firm nagłośnieniowych. Bardzo często była to seria Q, zdarzyło nam się pracować na serii T, a także poznać serię V, która podczas zakupu naszego systemu była nowością. System d&b audiotechnik J pracuje w Państwa firmie już dłuższy czas. Jakie są wasze wrażenia po tym czasie? Co Państwa zdaniem należy do najważniejszych zalet systemu?Zdecydowanie łatwość i szybkość montażu oraz możliwości akustyczne. Zmontowanie obu gron zajmuje trzem technikom do półtorej godziny od momentu wyjechania głośników z ciężarówki do momentu, kiedy zawieszone i zabezpieczone grona grają. Co prawda, zdążyliśmy się już przyzwyczaić do jakości dźwięku, ale realizatorzy, którzy pracują na tym systemie po raz pierwszy, są pod wielkim wrażeniem. Olbrzymią zaletą jest kierunkowość zestawów szerokopasmowych, dzięki czemu uratowaliśmy się w kilku bardzo trudnych akustycznie pomieszczeniach. Niestety, czasem bywa to też wadą – niedoświadczeni artyści są przerażeni, że z przodu nic nie słychać. Kiedyś jedna pani konferansjer co kilkanaście minut pytała, czy ją słychać; nawet machanie rękami publiczności znajdującej się 200 m od sceny (pod parasolkami) jej nie przekonywało… Z jakim zestawem wzmacniaczy zakupiliście Państwo system?W czasie, kiedy kupowaliśmy ten system, wzmacniacze D80 nie były jeszcze dostępne. Do całego systemu trafiły więc wzmacniacze D12, aktualnie w systemie głównym mamy ich osiemnaście. Czy wraz z podstawowym systemem zakupiliście Państwo również kolumny uzupełniające grona główne?Byłoby niepoważnym granie większości imprez bez frontfilli. Wraz z głównym systemem jeżdżą cztery zestawy Q1, pracujące najczęściej jako frontfill. Czy system d&b audiotechnik J jest rozwiązaniem, które pozwala na granie zaraz po wyciągnięciu z pudełka czy przygotowywaliście na przykład Państwo własne presety?A kim my jesteśmy, żeby poprawiać ludzi, którzy mają tak olbrzymią wiedzę na temat elektroakustyki i znajomość zestawów głośnikowych, które zaprojektowali? Częścią składową ceny systemów d&b jest to, że ktoś poświęcił dużo czasu na przygotowanie bardzo dobrych ustawień (włącznie z ustawieniem limiterów i wzięciem odpowiedzialności za to) i wyręczył nas w tym.  PodsumowanieRealizacja imprezy zorganizowanej w formie festiwalu zawsze niesie z sobą dużo większe wymagania, niż kiedy przygotowujemy technikę na potrzeby pojedynczego koncertu, ewentualnie występu gwiazdy poprzedzonego supportem. Podczas festiwalu na scenie występuje wielu wykonawców, a więc gra również wiele różnie brzmiących instrumentów (często dających diametralnie różniące się od siebie sygnały) i muzycy o zróżnicowanych potrzebach względem brzmienia, odsłuchu czy wreszcie ustawienia na scenie. Podczas takich imprez scena to jednak nie jedyne miejsce, gdzie jest tłoczno od sprzętu. Zdarza się, że na stanowiskach FOH i MON pracują zestawy kilku czy nawet kilkunastu konsolet, bowiem każdy z realizatorów przywozi swój stół, względnie wymaga innej konstrukcji od lokalnych ekip. Tym razem udało się zaspokoić wymagania realizatorów wszystkich zespołów tylko jedną konsoletą, a to bez dwóch zdań pokazuje, że wciąż istnieją pewne rozwiązania będące branżowym standardem i wcale nie trzeba udziwniać na siłę riderów, bowiem z pomocą powszechnie dostępnych środków da się uzyskać satysfakcjonujące efekty. Jeżeli chodzi o sam system d&b audiotechnik J, wszyscy zgodnie przyznają, że jest to światowa półka. Świadczyć może o tym również fakt, z jakim powodzeniem systemy te są używane w trakcie największych i najbardziej znanych produkcji. W przypadku dębickiej imprezy cały system – zarówno jego frontowa, jak i monitorowa część – były zbudowane w oparciu o rozwiązania z oferty tylko jednego producenta, firmy d&b audiotechnik. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden czynnik: znajomość systemu przez ekipę i jej podejście do pracy z nim. Mając w firmie nawet najlepszy, najbardziej riderowy i najlepiej brzmiący system świata, nie zrobimy nic, jeśli jego obsługa nie będzie w pełni opanowana przez ekipę. Sprawdzony i oswojony ze sprzętem zespół to podstawa powodzenia realizacji. Kończąc, chciałbym podsumować imprezę słowami: ale Czad Festiwal! Realizacja NAGŁOŚNIENIE: 1 × Digidesign (Avid) Venue, 1 × Midas Pro1, 1 × Allen & Heath iDR48, 1 × Allen & Heath T112, 12 × d&b audiotechnik J8, 4 × d&b audiotechnik J12, 14 × d&b audiotechnik V8, 12 × d&b audiotechnik J-Sub, 4 × d&b audiotechnik J-Infra, d&b audiotechnik MA×15, 2 × d&b audiotechnik M2, 10 × d&b audiotechnik T10, 4 × d&b audiotechnik V-Sub, 2 × d&b audiotechnik Q-Sub, 1 × d&b audiotechnik Q1, d&b audiotechnik D80, d&b audiotechnik D12, d&b audiotechnik D6.Sprzęt: Agencja Arena, Dębicazdjęcia: Robert Ciupek tekst: Łukasz KornafelMuzyka i Technologia