Jedna z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych grup, reprezentujących współczesny polski black metal – formacja Furia, znów zaskoczyła. Wiosną tego roku zespół wyruszył w trasę z wyjątkowym projektem „Furia Gra Kino”, w ramach której odwiedził pięć polskich miast, w tym: Warszawę, Gdańsk czy Poznań. To przedsięwzięcie – stworzone we współpracy z Instytucją Filmową Silesia Film w Katowicach i Filmotechniką Śląską – w unikatowy sposób łączy przesterowane gitary, szybkie partie perkusji, mocny wokal, bogatą narrację z projekcjami ukazującymi m.in. przemysłowy Śląsk i światłem. To jednak nie wszystko! Chociaż każdy z koncertów miał wyjątkowy charakter, to ekipa z produkcji i zespół postanowiły zostawić najlepsze na koniec!
Specjalnie na potrzeby finałowego przystanku trasy, który miał miejsce 24 maja w krakowskim Klubie Studio, został zainstalowany rozbudowany system immersyjny d&b audiotechnik Soundscape, za sprawą którego mocna muzyka metalowa, zabrzmiała jak nigdy wcześniej!
Mieliśmy ogromną przyjemność być w trakcie montażu i prób do tej produkcji i przyglądać się z bliska konfiguracji systemu, zastosowanym rozwiązaniom oraz podglądać realizatora zespołu Adama Gajewskiego, w trakcie przygotowań do immersyjnego miksu tego koncertu.

„Furia Gra Kino” to wyjątkowy projekt łączący koncert, narrację, performance, wizualizacje, światło i interdyscyplinarne formy sztuki.

Grupa „Furia” powstała w 2003 roku w sercu Górnego Śląska. Jej liderem od początku jest Michał „Nihil” Kuźniak – wokalista, gitarzysta i główny autor tekstów. Chociaż formacja wyrosła na gruncie black metalu, bardzo szybko przestała mieścić się w standardowych ramach gatunku. Zespół tworzy mroczne, poetyckie, surrealistyczne teksty, w który wiele miejsca poświęcone jest śląskim krajobrazom, melancholii, śmierci, naturze, postindustrialnemu charakterowi miast, tradycji, ludowości i duchowości. To wszystko sprawia, że wykonywane przez zespół utwory mają bardzo poetycki, teatralny, pełen nawiązań do Śląska i wyjątkowej atmosfery charakter. Formacja ma na koncie siedem albumów, wśród których znajduje się pyta „Księżyc milczy luty” okrzyknięta przez Musick Magazine płytą 25-lecia, a także nominacje do prestiżowych „Paszportów Polityki”. Grupa Furia od wielu lat wyznacza również zupełnie nowej ścieżki dla muzyki metalowej, czego najlepszym przykładem może być chociażby udział zespołu w spektaklu „Wesele” w reżyserii Jana Klaty, wystawianym na deskach Narodowego Teatru Starego w Krakowie, w którym formacja towarzyszyła aktorom jako „kapela weselna”!

Pomysł zrealizowania jednego z koncertów grupy Furia z wykorzystaniem immersyjnego systemu nagłośnieniowego zrodził się w głowie realizatora zespołu, Adama Gajewskiego.

Projekt „Furia Gra Kino” został przygotowany po raz pierwszy w 2025 roku z okazji 25-lecia Filmotechniki Śląskiej. Wydarzenie zostało znakomicie przyjęte przez fanów gatunku, w efekcie czego bilety szybko się wyprzedały i wielu sympatyków zespołu nie miało szansy zobaczyć tego projektu na żywo. Z tego powodu grupa postanowiła zaprosić fanów po raz kolejny do udziału w tym przedsięwzięciu odwiedzając kilka polskich miast. „Furia Gra Kino” to wyjątkowy projekt łączący koncert, narrację, performance, wizualizacje, światło i interdyscyplinarne formy sztuki. Samo widowisko tworzą: wykonywana na żywo muzyka, dynamicznie obrabiane filmowe materiały archiwalne poświęcone historii Górnego Śląska, które na żywo wraz z przygotowanymi wizualizacjami realizuje współpracująca od wielu lat z zespołem Bogna Przewoźniak, a to wszystko połączone jest z niezwykle interesującym światłem.

W trakcie koncertów zespół znajduje się za częściowo prześwitującym projekcyjnym tiulem.

Nie lada ciekawostką jest fakt, że zespół znajduje się za częściowo prześwitującym projekcyjnym tiulem, na którym w znakomity sposób wyświetlają się przygotowane materiały, ale członkowie grupy są widoczni w pełni tylko w niektórych momentach spektaklu, a przez większość czasu są podświetleni kontrowo, co daje znakomity efekt połączenia ich sylwetek i zarysów z przygotowaną projekcją.
Sam pomysł zrealizowania jednego z koncertów grupy Furia z wykorzystaniem immersyjnego systemu nagłośnieniowego zrodził się w głowie realizatora zespołu, Adama Gajewskiego jeszcze w 2025 roku, w trakcie dwóch odsłon projektu Furia Gra Kino w katowickim Kinoteatrze Rialto: „Właśnie podczas tych koncertów pomyślałem, że skoro mamy tak duży rozmach w warstwie wizualnej, to fajnie byłoby go również uzupełnić o odpowiednie rozwiązania dźwiękowe”. Ostatecznie zapadła decyzja, by jeden z koncertów, finał najnowszej trasy, odbywającej się w tym roku i obejmującej kilka miast, został zrealizowany właśnie w immersji. Jak już cała koncepcja dojrzała, zanim koncert grupy Furia został zrealizowany w Krakowie, przeprowadzona została preprodukcja, w ramach której przy pomocy zarejestrowanych śladów, w siedzibie Konsbud Audio, na mniejszym systemie stworzony został cały miks immersyjny.

Wszystkie sygnały ze sceny trafiały do konsolety FOH – Allen&Heath dLive C3500, na której pracował pełen zestaw procesorów dynamicznych, korektory, a także efekty dostępne dzięki karcie RackUltra FX 2.0. Ponadto Adam korzystał także m.in. z efektów Valhalla, uruchomionych na zewnętrznym komputerze.

Chociaż w trakcie koncertu grupy Furia, na scenie było tylko czterech muzyków, to jednak do konsolet wysyłano mnóstwo sygnałów. Wystarczy tylko wspomnieć o rozbudowanym zestawie perkusyjnym z dwoma centralami, z których każda jest omikrofonowana przy pomocy dwóch mikrofonów oraz zestawu triggerów perkusyjnych. Ponadto na scenie pracuje także zestaw gitarowych pieców lampowych. Wszystkie te sygnały trafiały do konsolety FOH – Allen&Heath dLive C3500, na której pracował pełen zestaw procesorów dynamicznych, korektory, a także efekty dostępne dzięki karcie RackUltra FX 2.0. Ponadto Adam korzystał także m.in. z efektów Valhalla, uruchomionych na zewnętrznym komputerze.
Zgodnie z przyjętą filozofią tworzenia miksu immersyjnego, poszczególne sygnały nie były umieszczane na scenie dźwiękowej przy pomocy panoramy na każdym z kanałów konsolety, ale poszczególne źródła tzw. sound objects umieszczano bezpośrednio na mapie w aplikacji Create.Control. Na przykład główne mikrofony przy piecach gitarowych były miksowane w stereo i sygnały z nich rozłożono tak, aby w obrazie dźwiękowym odzwierciedlić ich lokalizację na scenie. Jednak przy piecach zostały umieszczone również dodatkowe mikrofony, zadaniem których było rozszerzenie całej sceny dźwiękowej.

Zgodnie z przyjętą filozofią tworzenia miksu immersyjnego, poszczególne sygnały nie były umieszczane na scenie dźwiękowej przy pomocy panoramy na każdym z kanałów konsolety, ale poszczególne źródła tzw. sound objects umieszczano bezpośrednio na mapie w aplikacji Create.Control.

Dodatkowo realizator zespołu Adam Gajewski w trakcie miksów korzystał z możliwości tzw. parametru Spread, który potrafi zmienić wielkość danego obiektu w miksie. Narzędzie to było szczególnie przydatne w odniesieniu do kanałów surroundowych, które można było lepiej wypełnić poszczególnymi obiektami, czy w przypadku wokali, które właśnie dzięki wirtualnemu „powiększeniu” były lepiej słyszalne w każdym miejscu nagłaśnianej przestrzeni. Co ciekawe, do kanałów immersyjnych miksowane były nie tylko powroty z efektów, które ułatwiają wykreowanie odpowiedniej przestrzeni, ale także kierowane były do nich same źródła, głównie gitary czy gong, który odzywał się pomiędzy utworami. Ponadto wykorzystane zostały (również dostępne w programie Create.Control) animacje, dzięki którym w kilku momentach dźwięk „przelatywał” nad głowami słuchaczy. Zastosowano tutaj również patent, dzięki któremu w kilku momentach koncertu dźwięk sterował wizualizacjami. Wprost z wyjść direct podawane były do aplikacji odtwarzającej wizualizacje sygnały, m.in. bas, stopa, werbel, czy gitary, dzięki którym wyświetlane na ekranie projekcje były utrzymane w pulsie utworu, podążały za muzyką i w pełnej synchronizacji reagowały na wszystkie akcenty.

Na froncie zostało zainstalowanych pięć gron składających się z sześciu modułów d&b audiotechnik CCL będących kombinacją węższych modeli CCL8 oraz szerszych CCL12, grających w obszar znajdujący się przed sceną.

Przygotowaniem immersyjnego systemu d&b audiotechnik Soundscape dla potrzeb krakowskiego koncertu zajął się Paweł Berbecki – inżynier wsparcia technicznego Konsbud Audio oraz Ignacy Przech współpracujący m.in. z krakowskim Klubem Studio. Oczywiście przygotowując tego typu system trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników i ograniczeń, od których nie da się uciec właściwie w żadnej przestrzeni klubowej. Paweł Berbecki: „Pewnymi ograniczeniami, z którymi trzeba się zmierzyć w takich miejscach, mogą być zagadnienia takie jak: szerokość okna scenicznego, wysokość podwieszenia gron, kwestia tego czy grona mogą wchodzić w okno sceny, co w przypadku projektu Furia Gra Kino, w znacznej mierze opierającego się na projekcji, miało szczególne znaczenie. Ostatecznie jednak wyświetlana na głośnikach projekcja świetnie wpisała się w całą oprawę wizualną”.Warto jednak zwrócić uwagę na to, że krakowski Klub Studio, jak przystało na miejsce związane nierozłącznie z krakowską AGH, słynącą przecież z doskonałego kierunku „Inżynieria Akustyczna”, dysponuje przestrzenią klubu, która została zaprojektowana i wykonana ze szczególną dbałością o najwyższy poziom wszystkich parametrów akustycznych.

W sekcji surround zastosowane zostały głośniki z serii xS-Series: dookoła płyty był to model 8S, natomiast na balkonie – mniejszy wariant 5S.

Na froncie zostało zainstalowanych pięć gron składających się z sześciu modułów d&b audiotechnik CCL będących kombinacją węższych modeli CCL8 oraz szerszych CCL12, grających w obszar znajdujący się przed sceną. W przypadku systemów immersyjnych liczba gron uzależniona jest przede wszystkim od szerokości sceny i tego, w jakiej odległości od niej znajdują się pierwsze rzędy widowni. Rzecz jasna, im więcej mamy gron, tym większą otrzymujemy rozdzielczość, jednak, gdy dystans od głośników do słuchaczy się zwiększa, to gron może być mniej – bez uszczerbku na możliwości wygenerowania immersyjnego dźwięku przez cały system. W sekcji frontfill pracował zestaw głośników d&b audiotechnik T10 z serii T. Tak, jak to ma miejsce zazwyczaj, w przypadku systemów zanurzających słuchaczy w dźwięku, więc i w tym przypadku, sekcja frontfill również była immersyjna, co umożliwiało zachowanie charakteru całego obrazu dźwiękowego. Niskie częstotliwości obsługiwał umieszczony pod sceną zestaw ośmiu subwooferów B22. W sekcji surround zastosowane zostały głośniki z serii xS-Series: dookoła płyty był to model 8S, natomiast na balkonie – mniejszy wariant 5S. Ten podział między płytę oraz balkon został zrealizowany w programie Soundscape w formie dwóch grup surroundowych.

Od lewej: Adam Gajewski, Ignacy Przech i Paweł Berbecki

Najnowszy system kardioidalny d&b audiotechnik CCL został wybrany przede wszystkim z uwagi na jego wymiary oraz wagę. Twórcy systemu byli w stanie zainstalować odpowiednie –  wynikające z projektu – grona, bez ryzyka, że będą zasłaniały widok na scenę i co więcej -podwiesili poszczególne sekcje na przygotowanych sztankietach dysponujących ograniczonymi możliwościami obciążeniowymi. Paweł Berbecki: „Chociaż CCL to system o niewielkich rozmiarach, to jednak w porównaniu do innych, konkurencyjnych rozwiązań dostępnych na rynku, nie mamy tutaj sytuacji, w której przy wyższych poziomach natężenia pojawiają się zniekształcenia i system zaczyna „krzyczeć”. System CCL bazuje na przetwornikach nowej generacji, które mają bardzo duży headroom w górnej części pasma i które doskonale nadają się do dynamicznych i głośnych koncertów, jakim niewątpliwie jest produkcja „Furia Gra Kino”. Niewątpliwą zaletą zastosowanego w trakcie tej produkcji systemu d&b audiotechnik CCL jest również fakt, że jest to konstrukcja kardioidalna, co oczywiście przełożyło się na ograniczenie propagacji w stronę sceny, lepszą kierunkowość dźwięku, zmniejszenie odbić od bocznych i tylnych ścian, a co za tym idzie – na znacznie lepszą jakość całego przekazu, czytelność i tak ważną w przypadku projektów immersyjnych kierunkowość.

Sygnały z wyjść Direct oraz kilka grup były wysyłane przy pomocy protokołu Dante do matrycy DS100, która obrabiała poszczególne sygnały, dalej sygnały były przesyłane (znów przy pomocy protokołu Dante) do konwerterów DS10, które zamieniały je na AES/EBU i w takiej postaci trafiały już do odpowiednich końcówek, zasilających każdą z części całego systemu.

Adam Gajewski: „Muszę przyznać, że to, co przede przykuło moją uwagę, to fakt, że jesteśmy w stanie uzyskać mocny efekt przy pomocy tego systemu, niekoniecznie grając głośno. W trakcie próby sam chciałem sprawdzić, jak głośno grałem i okazało się, że średni poziom to było 93dBA, a głośność była wystarczająco duża! Wynika to zarówno z dynamiki samego systemu i zapasu mocy, ale także z tego, że pracując z systemem Soundscape nie miksujemy do szyny, dzięki czemu poszczególne sygnały nie duszą się w miksie, co przekłada się na zyski w headroomie.”

Cały system był zasilany przy pomocy zestawu końcówek mocy d&b audiotechnik D40 i D80.

Chociaż mogłoby się wydawać, że ze względu na większą liczbę gron pracujących w systemach immersyjnych, proces strojenia powinien być nieco bardziej złożony i skomplikowany, to jednak nic bardziej mylnego! Jak powiedzieli nam projektanci stojący za przygotowaniem systemu do pracy, w istocie system immersyjny stroi się nawet szybciej. Po dokonaniu odpowiednich pomiarów poszczególnych elementów systemu, algorytm bierze pod uwagę pozycje gron, frontfilli czy kolumn pracujących w sekcji surround i automatycznie wprowadza te korelacje odległościowe. Inżynierowi przygotowującemu system do pracy pozostaje tylko uwzględnienie mniej typowych elementów, takich jak różnice wysokości pomiędzy poszczególnymi głośnikami. Oczywiście w pewnych sytuacjach może się okazać, że w trakcie realizacji nie będziemy korzystali z lokalizacji źródeł pozornych realizowanych w oparciu o korelację czasową, w takim wypadku, przed uruchomieniem systemu konieczne jest jeszcze wprowadzenie do systemu odpowiednich opóźnień do poszczególnych elementów systemu. Jednak użycie trybu delay pozwala nam na łatwiejsze zgranie znajdujących się przed sceną kolumn oraz żywych źródeł dźwięku docierających do słuchacza ze sceny, takich jak akustyczne bębny czy piece gitarowe – których w przypadku tego projektu nie brakowało!

d&b audiotechnik CCL

Oczywiście system CCL pracował z zastosowaniem Array Processingu, który znacząco poprawił równomierność pokrycia całej nagłaśnianej przestrzeni. Podobny balans tonalny przekłada się również korzystnie na samą kierunkowość, która jest bardzo spójna, nawet gdy oddalamy się od systemu frontowego. Zastosowany ArrayProcessing ułatwił również wirtualne ominięcie pionowej ściany balkonu, generującej odbicia. Cały patent polegał na tym, że w narzędziu symulacyjnym o nazwie ArrayCalc, jedna z kolumn grała dokładnie w ten element architektoniczny, algorytmy Array Processingu wycięły z pasma najbardziej odbijające się od tej ściany częstotliwości, a to z kolei wpłynęło korzystnie na czytelność całego przekazu. Cały system był zasilany przy pomocy zestawu końcówek mocy d&b audiotechnik D40 i D80. Sygnały z wyjść Direct oraz kilka grup były wysyłane przy pomocy protokołu Dante do matrycy DS100, która obrabiała poszczególne sygnały, dalej sygnały były przesyłane (znów przy pomocy protokołu Dante) do konwerterów DS10, które zamieniały je na AES/EBU i w takiej postaci trafiały już do odpowiednich końcówek, zasilających każdą z części całego systemu. W trakcie miksu koncertu, realizator grupy Furia korzystał z jednego z najnowszych narzędzi wprowadzonych do oferty przez d&b audiotechnik, oprogramowania Create.Control. To platforma, która przy pomocy intuicyjnego interfejsu, wizualizuje wszystkie czynności związane z miksem obiektowym w ekosystemie Soundscape. Co istotne, poszczególne sceny, wraz z pozycjami i ruchem obiektów można zapisać bezpośrednio w aplikacji, dzięki czemu do realizacji show nie jest konieczne żadne zewnętrzne rozwiązanie do sterowania, takie jak OSC czy MIDI.

Niskie częstotliwości obsługiwał umieszczony pod sceną zestaw ośmiu subwooferów B22.

Jak podsumowuje pracę z systemem Soundscape Adam Gajewski? „Moim zdaniem miks immersyjny, również w przypadku takiej muzyki, jaką wykonuje Furia, daje nowe możliwości i z całą pewnością jest to pewien ukłon w stronę ludzi na koncercie. Dzięki takiemu rozwiązaniu jak Soundscape, większa liczba osób może cieszyć się stereofonicznym miksem i efektami przestrzennymi. Według mnie granie koncertów powinno pójść w tę stronę! Grupa Furia bierze także udział w przedstawieniu „Wesele” Jana Klaty wystawianym w Teatrze Starym w Krakowie. Uważam, że system immersyjny właśnie w takim projekcie teatralnym to byłoby znakomite rozwiązanie. Mam nadzieję, że kiedyś będzie okazja włączyć ten system w sztukę „Wesele”.”

Chociaż w trakcie koncertu grupy Furia, na scenie było tylko czterech muzyków, to jednak do konsolet wysyłano mnóstwo sygnałów. Wystarczy tylko wspomnieć o rozbudowanym zestawie perkusyjnym z dwoma centralami, z których każda jest omikrofonowana przy pomocy dwóch mikrofonów oraz zestawu triggerów perkusyjnych. Ponadto na scenie pracuje także zestaw gitarowych pieców lampowych.

Podsumowanie
Finałowy koncert trasy „Furia Gra Kino” zrealizowany 24 maja w krakowskim Klubie Studio z wykorzystaniem immersyjnego systemu od d&b audiotechnik to było absolutnie wyjątkowe wydarzenie wyprodukowane z najwyższą dbałością o szczegóły. Realizator zespołu Adam Gajewski przy pomocy narzędzi immersyjnych stworzył wielowymiarowy miks, w pełni zanurzający słuchacza w obraz dźwiękowy. System Soundscape zapewnił nie tylko znakomite pokrycie dźwiękiem całej nagłaśnianej przestrzeni i bazę stereo odbiorcom znajdującym się w różnych miejscach klubu, ale także zaoferował wyjątkową klarowność, selektywność, czytelność i dynamikę całego przekazu oraz doskonałą lokalizację instrumentów, otoczył dźwiękiem i efektami z wielu stron. W odróżnieniu do innych produkcji, nie były to jednak tylko powroty efektów powiększające przestrzeń, ale także same źródła – gitary, wokal czy będący łącznikiem pomiędzy poszczególnymi utworami – gong, co doskonale wpisało się w wielowymiarowy spektakl łączący dźwięk i obraz. To wszystko znakomicie komponowało się z nietuzinkową, mocną, ale bardzo teatralną, momentami nawet psychodeliczną muzyką grupy Furia. Co jednak szalenie ważne, nie mówimy tutaj o efekciarstwie, ale subtelnie użytych przez realizatora smaczkach i niuansach, sprawiających, że krakowski koncert z punktu widzenia brzmienia był absolutnie wyjątkowy.

Członkowie grupy są widoczni w pełni tylko w niektórych momentach spektaklu, a przez większość czasu są podświetleni kontrowo, co daje znakomity efekt połączenia ich sylwetek i zarysów z przygotowaną projekcją.

W naszej relacji skupiamy się przede wszystkim na immersyjnym dźwięku, jednak warto powiedzieć również słów kilka o stronie wizualnej produkcji, która była jego bardzo ważną częścią. Chociaż w nazwie trasy, pojawia się „kino”, to jednak stworzona oprawa nie była tylko wyświetlanym filmem. Archiwalne materiały przedstawiające industrialny Śląsk, przygotowane we współpracy z Filmoteką Śląską przez Bognę Przewoźniak, która zajęła się ich realizacją live, były nie tylko ilustracją, ale wzajemnie przenikały się z muzyką i światłem, a to w połączeniu z faktem, że muzycy byli schowani za ekranem projekcyjnym i tylko momentami pojawiali się w pełnym świetle, dawało niezwykłe, bardzo emocjonalne audiowizualne przeżycie! Gdy mówimy o systemach immersyjnych takich jak Soundscape, zazwyczaj na myśl przychodzi nam przestrzeń teatru, musical, muzyka poważna czy instalacje stałe, jednak, co zgodnie przyznają słuchacze goszczący 24 maja w Klubie Studio, to również znakomite narzędzie, które świadomy realizator może wykorzystać w produkcjach live z kręgu muzyki rockowej, a nawet metalowej! To była prawdziwa, wielowymiarowa uczta!

Tekst i zdjęcia: Łukasz Kornafel, Muzyka i Technologia