To nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz, kiedy koncern Robe otrzymał na londyńskich targach PLASA nagrodę za innowacyjność. Dotyczyła ona rzecz jasna modelu T3. W szczególności doceniono opatentowany system ProFrost™, który pozwala płynnie i precyzyjnie kontrolować poziom rozproszenia światła – od delikatnego zmiękczenia po całkowitą dyfuzję. Przyznam, że na tak precyzyjne rozwiązanie czekałem lata! W wielu głowicach mechanicznie przesuwany, umieszczony na jednym z silników filtr frost nigdy nie był satysfakcjonującym rozwiązaniem. To, co stworzono w modelu T3, daje projektantom i operatorom olbrzymią swobodę kreacji, jakiej dotąd nie było.

Właściwie PLASA to często próba połączenia różnych sektorów, a nawet branż. Takie wydarzenia nader często sprzyjają współpracy pomiędzy nimi, co prowadzi do wspomnianych już dziś innowacji oraz rozwoju nowych produktów. W moim odczuciu tak ważne wydarzenie ma pośredni (jeśli nie bezpośredni) wpływ na przyspieszenie rozwoju technologii w szerokim ujęciu zagadnień, na przykład robotycznych. Analiza trendów na targach może dostarczyć informacji na temat kierunków rozwoju całego rynku. W tym kontekście nie dziwi zatem fakt, że wiodące firmy, takie jak Robe, zyskują kolejne nagrody, wprowadzając na rynek coraz to nowsze rozwiązania. Można powiedzieć, że Robe T3 to jeden z tych produktów, które cieszą się obecnie największym zainteresowaniem. Dlaczego tak się dzieje? To kwestia inspiracji i rzetelnych badań. Proces tworzenia T3 rozpoczął się od analizy potrzeb rynku. Projektanci i inżynierowie Robe skupili się na próbie stworzenia wszechstronnego urządzenia, które łączyłoby w sobie funkcje zarówno oświetlenia punktowego z zakresu beama lub spota.

Opisywane urządzenie jest dosłownie naszpikowane udogodnieniami, również pod kątem serwisowym.

Oczywiście, jak to w konstrukcjach hybrydowych bywa, zakres pracy zoomu pozwala również na osiągnięcie pełnej funkcjonalności washa, zachowując jednocześnie możliwości kreowania efektów z szerokim wachlarzem rozwiązań. I tu muszę wtrącić osobiste obserwacje. W tym roku, po kilkuletniej przerwie, ponownie zwiedzałem fabrykę Robe. Trzeba przyznać, że zmieniło się naprawdę dużo. Nie chodzi wcale wyłącznie o sposób, w jaki fabryka się rozrasta, również w kontekście wykupienia firmy zajmującej się tylko i wyłącznie elektroniką, zlokalizowanej kilka kilometrów od głównej fabryki ROBE. Największe wrażenie zrobiły na mnie strefy testowe. Mam tu na myśli laboratoria wyposażone w przeróżne urządzenia – od maszyn imitujących wstrząsy, po komory z ekstremalnie wysokimi i niskimi temperaturami oraz zróżnicowaną wilgotnością. Nie mogę nie wspomnieć o testach związanych z wodą, czy też tych z nadmiernym zasoleniem, a także o laboratoriach, w których prototypy poddawane są silnemu działaniu innych czynników chemicznych.
T3 to przykład złożonego procesu tworzenia, który łączy w sobie technologię i design z absolutnym uwzględnieniem potrzeb rynkowych. Zatem spodziewam się, że współpraca pomiędzy inżynierami a działem marketingu była kluczowa. Tym samym nagroda przyznawana na targach PLASA to również podkreślenie wysiłku i znaczenia tak dobrze przygotowanego procesu wdrażania nowych urządzeń. To także wyraźne zaznaczenie pozycji Robe jako lidera innowacji w oświetleniu scenicznym.

Producent oferuje użytkownikom zaawansowane możliwości wyboru kolorów zarówno w systemie CMY, jak i RGB. Jednak to nie wszystko. Użytkownik zyskuje również dostęp do spersonalizowanego, indywidualnego sterowania tzw. emiterem koloru.

Do rzeczy
Serce konstrukcji oparto na imponująco mocnym, 1400-watowym silniku wykonanym w technologii MS (Multi-Spectral Light). Takie rozwiązanie pozwala uzyskać między innymi dwa niezwykle istotne rezultaty. W kontekście pomiarów jakości – wirtualnie kontrolowany współczynnik CRI utrzymuje się na poziomie 80–95+ – można powiedzieć, że T3 zapewnia naprawdę dobre odwzorowanie kolorów. Być może powinienem powiedzieć… doskonałe odwzorowanie. Co za tym idzie, przekłada się to również na realistyczne oddawanie na przykład odcieni skóry. Druga strona medalu, mająca bezpośredni związek ze źródłem światła, to jasność. Dzięki wspomnianej mocy urządzenie generuje 40 200 lumenów.
Seria T dała się już poznać użytkownikom również w innej sferze. Mam tu na myśli precyzyjne nastawy niuansów kolorystycznych. Producent oferuje użytkownikom zaawansowane możliwości wyboru kolorów zarówno w systemie CMY\RGB lub RGBAL. Jednak to nie wszystko. Użytkownik zyskuje również dostęp do spersonalizowanego, indywidualnego sterowania tzw. emiterem koloru. Funkcje w zakresie nastawów koloru obejmują wirtualną bibliotekę DataSwatch.

Głowica ruchoma Robe T3 Profile

T3 oferuje także szeroki zakres pracy w obszarze CCT. Zakres temperaturowy możliwy do uzyskania wynosi od 2700 K do 8000 K, a możliwa jest również praca w rozszerzonym zakresie – od 1800 K do nawet 10 000 K. Nie zabrakło też emulacji pracy źródła halogenowego. Robe od jakiegoś czasu stosuje w swoich urządzeniach 18-bitowy system ściemniania oznaczony jako L3. To kolejne – prócz wspomnianego systemu frost – niezwykle precyzyjne narzędzie, przystosowane do pracy teatralnej czy studyjnej.
Jeśli przyjrzymy się urządzeniu bliżej, można dojść do wniosku, że jest to bardzo poważnie wyposażony spot profilowy. Poważnie – ze względu na najnowszy system przesłon (noży), opatentowany pod nazwą Plano4 FC. Warto tu zwrócić uwagę nie tylko na precyzję, ale również na dodatek kryjący się pod skrótem FC (Full Curtain). Oznacza to, że przesłony nie mają ograniczeń względem wiązki światła – jednym nożem można całkowicie zasłonić całą wiązkę w torze optycznym. Na pokładzie znajdziemy także tarczę gobo – zarówno statyczną, jak i obrotową – tarczę animacyjną oraz mechanizm irysu. Nie zabrakło też pryzmatów. T3 wyposażono w sześcioczęściowy pryzmat liniowy oraz pryzmat stożkowy.
Napisałem wcześniej, że to poważnie wyposażony spot profilowy. Jednak jego hybrydową naturę zdradza zarówno zakres zoomu wynoszący od 5,5° do 65°, jak i ten niecodzienny frost. Progresywny system nazwany ProFrost pozwala na – tu znów musiałbym użyć słowa „precyzyjną” – wręcz wysublimowaną pracę w zakresie dyfuzowania, a co za tym idzie zmiękczania i rozpraszania wiązki do pożądanego poziomu. Jest to jeden z elementów, który absolutnie przekonuje mnie do tego urządzenia.

Głowicę wyposażono w system regulacji chłodzenia przydatny w warunkach wymagających cichej pracy.

Czy o czymś zapomniałem?
W przypadku T3 naprawdę nietrudno pominąć któryś z istotnych elementów wyposażenia. Niektóre sprawdzone technologie znane są z innych modeli, a niektóre stanowią absolutną nowość. Co będzie jeszcze istotne dla profesjonalnego komfortu pracy? Z pewnością Cpulse, czyli rozwiązanie eliminujące migotanie wiązki w urządzeniach rejestrujących obraz. Pod tym kątem filtr minus/plus green również jest nieodzownym elementem. Skoro T3 posiada precyzyjny dimmer i frost, a także symulację źródeł halogenowych, nie mogło zabraknąć kolejnego komponentu wspomagającego pracę w warunkach na przykład teatralnych. Mam tu na myśli regulowany tryb pracy systemu chłodzenia, znacznie redukujący hałas.
T3 jest dosłownie naszpikowany udogodnieniami, również pod kątem serwisowym. Mam tu na myśli technologię AirLOC™ (Less Optical Cleaning), redukującą osadzanie się niepożądanych zabrudzeń na elementach optyki. Dzięki temu soczewki pozostają czystsze na dłużej, co znacząco wydłuża czas pomiędzy ewentualnymi przeglądami.

Głowica ruchoma Robe T3 Profile

Strzał w dziesiątkę?
Naprawdę lubię urządzenia, w których trudno znaleźć jakiś… powiedzmy niedopracowany element. Skoro mechanika i optyka wyglądają imponująco, to czy rozwiązania sieciowe zostały potraktowane po macoszemu? Nic bardziej mylnego. Również te wdrożenia zaprojektowano bardzo dobrze. Na pokładzie znajduje się rozwiązanie zabezpieczające łączność sieciową pod nazwą Ethernet Epass, a także REAP™ (Robe Ethernet Access Portal), czyli możliwość monitorowania sieci za pośrednictwem interfejsu internetowego.
No dobrze… A co, kiedy zajdzie potrzeba zresetowania mechanizmów odpowiedzialnych za ruch? Tu proces kalibracji panoramy i tiltu, dzięki MAPS (Motionless Absolute Positioning System), umożliwia kalibrację T3 bez konieczności poruszania urządzeniem. Oznacza to, że reset można przeprowadzić w taki sposób, aby nikt z widzów tego nie zauważył.

T3 to przykład złożonego procesu tworzenia, który łączy w sobie technologię i design z absolutnym uwzględnieniem potrzeb rynkowych.

Zdaje się, że…
Zdaje się, że żadne słowa podsumowania nie są konieczne. Jest to głowica, która od samej premiery cieszyła się dużym zainteresowaniem i właściwie nadal tak jest. To produkt, który powinien zainteresować zarówno firmy rentalowe, jak i studia czy instytucje o charakterze teatralnym. Każdy z wymienionych odbiorców, w moim odczuciu, będzie zachwycony…

Tekst: Paweł Murlik, Muzyka i Technologia