
Proces zdobywania rynku to niekończąca się praca nad utrzymaniem zainteresowania marką. Nie chodzi jednak wyłącznie o przypominanie użytkownikom o produktach, które już dobrze znają, lecz o konsekwentne rozwijanie istniejących rozwiązań oraz wprowadzanie nowych projektów, takich, które nie tylko poszerzają możliwości programowe, ale także oferują nowy układ pracy i bardziej dopracowaną ergonomię. Zainteresowanie użytkowników buduje się więc przede wszystkim na uważnym wsłuchiwaniu się w potrzeby rynku oraz opinie dotyczące już wdrożonych rozwiązań.
Allen & Heath ma dziś niezwykle obszerny katalog. Wiele produktów tej marki od lat pojawia się wysoko w riderach, a liczne zespoły zdecydowały się także na inwestycję we własne egzemplarze, dobierając konkretne serie do swoich potrzeb. Modele Qu, SQ i dLive już dawno zdobyły uznanie użytkowników. Być może właśnie dlatego przyszedł czas na wdrożenie nowych rozwiązań, przebudowanie wyglądu oraz rozmieszczenia manipulatorów i ekranów w taki sposób, aby pokazać, jak ważne dla tej firmy jest wsłuchiwanie się w głos realizatorów, zwłaszcza w zakresie usprawnienia pracy i konfiguracji urządzeń pod własne preferencje.

Allen & Heath SQ7+
Po bardzo dobrym przyjęciu nowej, odświeżonej, a przy tym bogato wyposażonej serii Qu, przyszedł czas na prezentację i wprowadzenie na rynek SQ+, czyli nowej wersji niezwykle popularnej serii SQ. Nie chodzi tu jedynie o dodanie znaku „+” do nazwy i kilku drobnych dodatków, lecz o wyraźne rozwinięcie możliwości oraz walorów brzmieniowych tych konsolet. Na rynek trafiły zatem trzy modele: SQ5+, SQ6+ oraz SQ7+, które przeszły ten sam proces rozwojowy. Zmiany mają kilka wspólnych punktów, a od strony technicznej jednym z najważniejszych pozostaje rdzeń XCVI, pracujący z częstotliwością próbkowania 96 kHz. Oprócz znacznie lepszego i bardziej precyzyjnego przetwarzania sygnału, zapewnia on również bardzo niską latencję. Warto wspomnieć o możliwości obsługi bezlatencyjnych pluginów typu DEEP wraz z oczekiwanym Compstortion – czyli emulacją klasycznego Distressora lub OptTronika, który został zaprojektowany na wzór kultowego elektrooptycznego kompresora zapewniającego płynną, muzyczną kompresję, szczególnie przydatną w przypadku wokali i gitary basowej.

Wszystkich trzy modele wyposażono w nowy, większy, 9-calowy ekran dotykowy. To krok w stronę szybszej obsługi i większej ergonomii, na który prawdopodobnie czekało wielu użytkowników.
Zwolennicy „dużych” modeli także znajdą tu coś dla siebie, ponieważ SQ+ wyposażono w cztery szyny efektowe UltraFX. Warto bliżej poznać te efekty, ich jakość oraz możliwości. UltraFX oferuje nie tylko bardzo dobrze brzmiące procesory przestrzenne, takie jak reverb i delay, w tym Spaces Reverb Designer, Plate Reverb Designer oraz Rhythm Delay, ale także narzędzia pozwalające na bardziej kreatywną pracę: tunery wokalowe, harmonizery, algorytmy saturujące i symulatory przesterów. To świetnie brzmiące rozwiązania, których trudno przestać używać, gdy choć raz usłyszy się efekty ich działania. Na oficjalnym kanale YouTube dystrybutora marki, firmy Konsbud Audio, znajdują się filmy przygotowane przez realizatora dźwięku i inżyniera wsparcia technicznego Konsbud Audio – Jacka Mazura, które dobrze wprowadzają zainteresowanych w świat tych algorytmów.

Sercem SQ+ pozostaje ten sam 48-wejściowy rdzeń XCVI o niskiej latencji i częstotliwości próbkowania 96 kHz, który stanowi fundament serii SQ. Tym razem jednak oferuje on znacznie większy zapas mocy obliczeniowej, umożliwiający obsługę efektów klasy studyjnej oraz najnowszej generacji dodatków DEEP.
Wracając jednak do samych konsolet, na uwagę zasługuje wyposażenie wszystkich trzech modeli w nowy, większy, 9-calowy ekran dotykowy. To krok w stronę szybszej obsługi i większej ergonomii, na który prawdopodobnie czekało wielu użytkowników. Uporządkowano także układ enkoderów. Oczywiście w każdym z modeli wygląda on nieco inaczej ze względu na wielkość powierzchni roboczej, jednak za każdym razem jest to układ bardzo przystępny, z którego można korzystać niemal bez patrzenia. A przecież bardzo często właśnie tak wygląda praca realizatora, który (kontrolując sytuację na scenie) może poświęcić jedynie minimum czasu na spoglądanie w stronę konsolety i szukanie enkoderów czy przycisków. Każdy z modeli może obsłużyć do 48 kanałów. W zależności od wersji potencjalny nabywca otrzymuje do dyspozycji od 16 wejść XLR na tylnym panelu urządzenia w modelu SQ5+, przez 24 wejścia XLR w SQ6+, aż po 32 fizyczne wejścia XLR w SQ7+. Podobnie wygląda kwestia liczby faderów na powierzchni sterującej. Od najmniejszego do największego modelu są to odpowiednio 17, 25 i 33 fadery o długości 100 mm.

Allen & Heath SQ6+
Podsumowanie
Parafrazując znane powiedzenie, można stwierdzić, że „lepsze jest przyjacielem praktyka”. Jeśli na rynku istnieją urządzenia, które zaskarbiły sobie sympatię użytkowników i zdobyły szerokie grono zwolenników, najlepszym prezentem dla nich jest zrobienie tego samego, tylko jeszcze lepiej. Rozwinięcie i zwiększenie mocy przetwarzania, uporządkowanie układu pracy, nowa generacja dodatków DEEP, RackUltra FX, powiększenie ekranu oraz usprawnienie jego działania to właśnie te zmiany, które w ramach takiego upgrade’u sprawiają, że produkty przez wielu uznawane za niemal idealne stają się jeszcze lepsze i wygodniejsze w codziennej pracy. W związku z premierą nowi użytkownicy SQ+ będą mogli odebrać pakiet PlusPack, obejmujący komplet dodatków DEEP oraz standardowych efektów, wystarczy zarejestrować mikser i zapisać się do newslettera Allen & Heath.
Tekst: Andrzej Skowroński, Muzyka i Technologia







