Matecznik „Mazowsze”

Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Mazowsze” im. Tadeusza Sygietyńskiego w Karolinie, którego nazwę większość z Was kojarzy po prostu jako „Mazowsze”, stał się ostatnio dosyć popularny. Głównie za sprawą filmu „Zimna wojna”. Ja postanowiłem jednak wpisać się w ten trend z trochę innej strony. Mam na myśli rewolucję technologiczną, jaka miała miejsce w siedzibie zespołu. O co dokładnie chodzi? Zapraszamy do lektury…

„Mazowsze” to jeden z  największych zespołów artystycznych na świecie. W 2018 roku obchodził 70-lecie swojego powstania. Ojcem zjawiska, jakim niewątpliwie jest „Mazowsze”, był Tadeusz Sygietyński, kompozytor muzyki symfonicznej oraz założyciel filharmonii w Dubrowniku, któremu polecono zorganizowanie zespołu ludowego, opartego w swej działalności o tradycyjny repertuar ludowy, pieśni, przyśpiewki i tańce wsi mazowieckiej. Zespół bardzo szybko rozszerzył zakres swojej działalności. Dzisiaj w repertuarze ma utwory z aż 42 regionów Polski, a na koncie blisko 10 tysięcy koncertów, na wszystkich kontynentach, w ponad 50 państwach, podczas 250 tras koncertowych. Kończąc rys historyczny, ponieważ nie to jest tematem artykułu, należy wspomnieć, że historyczną siedzibą zespołu był wzniesiony po 1909 r. Pałac w Karolinie. Dziesięć lat temu na terenie siedziby „Mazowsza” – zabytkowego zespołu parkowo-pałacowego w Karolinie – powstało nowoczesne Europejskie Centrum Matecznik „Mazowsze”.
Gdzie w takim razie nastąpiła ta rewolucja? Właśnie w Europejskim Centrum Matecznik „Mazowsze”, a dokładnie w sprzęcie oświetleniowym, jaki pojawił się tam w ostatnim czasie. Każda instytucja chce się rozwijać i również „Mazowsze” zauważyło taką konieczność. Rynek wymusza pewne zmiany. Coraz częściej oczekuje się, żeby urządzenia były jeszcze bardziej funkcjonalne, ale równocześnie oszczędne. Klienci wymagają większych doznań w różnym zakresie. Oświetlenie stosowane dotychczas nie spełniało już najwyższych standardów. Zakupione 10 lat wcześniej, konwencjonalne, oparte na lampach żarowych, okazało się niewystarczające na potrzeby dzisiejszych realizacji „Mazowsza”. Zespół potrzebował urządzeń, które spełniałyby wymagania obecnego repertuaru: od koncertów tanecznych po spektakle teatralne.
Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Jak wiadomo każda instytucja ma ograniczony budżet, do którego trzeba się dostosować. Jak w takim razie znaleźć sprzęt, który spełni coraz bardziej wymagające potrzeby riderów, a jednocześnie będzie generował mniejsze koszty zużycia energii i przede wszystkim będzie niezawodny? Drogi są dwie: szukanie takiego sprzętu samemu lub przetarg w oczekiwaniu na oferty.
W „Mazowszu” zdecydowano się na przetarg, a nawet ogłoszono dwa: na zakup i dostawę oraz na montaż oświetlenia scenicznego. Oba wygrała firma Prolight, dystrybutor sprzętu oświetleniowego takich marek jak np. Robe lighting, Claypaky, Robert Juliat oraz wielu innych.
W ramach pierwszego przetargu Centrum wzbogaciło się, między innymi, o 24 urządzenia Robe lighting Tarrantula, 33 urządzenia Ayrton Ghibli, 3 reflektory prowadzące Robert Juliat Cyrano, 2 konsolety MA Lighting Grand MA2, 22 naświetlacze asymetryczne Spectra Cyc100, dwie maszyny do dymu MDG oraz bardzo dużą ilość akcesoriów scenicznych. Co ważne, wszystkie te urządzenia nie tylko spełniają wymagania, jakie stawiają przed nimi realizatorzy, ale również są oparte na źródłach LEDowych, co gwarantuje ich większą żywotność, mniejsze zużycie energii i także większą niezawodność, niż ma to miejsce w przypadku stosowanych do tej pory oprawach na źródle żarowym. Drugi przetarg skierowany był na doposażenie sprzętu stosowanego podczas tras wyjazdowych. Matecznik to nie jedyne miejsce, gdzie można spotkać zespół „Mazowsze”. Ich koncerty odbywają się w różnych miastach Polski i świata. Własny, przygotowany wcześniej sprzęt oświetleniowy, to z jednej strony oszczędność czasu programowania, a  z  drugiej możliwość pokazania tego, na czym nam zależy. Nie ma co ukrywać, że większość instytucji wciąż oszczędza na sprzęcie, traktując go jako nieprzyjemną konieczność, nie rozumiejąc jego faktycznych możliwości. W ramach przetargu wybrano urządzenia czeskiego producenta Robe lighting, a dokładnie 7 ruchomych głów MegaPointe oraz 12 list ledowych CycFX8.
Baza sprzętu, jaka powstała, robi wrażenie. Jednak czy spełniła oczekiwania osób, które odpowiadają za światło? Pracujący w „Mazowszu” realizator oświetlenia Łukasz Różewicz, któremu dotychczas najbardziej brakowało urządzeń do świecenia zalewowego i akcentowania elementów podczas tańca, najbardziej ceni je za: „Moc, efekty oraz kolor. Za to, że dają wręcz nieograniczone możliwości. W tych urządzeniach nigdy nie brakuje mocy, mamy do czynienia z efektem wow, którego do tej pory nam brakowało!”
Największe wrażenie robi model MegaPointe, doceniany za bardzo dobre odwzorowanie kolorów, ogromną liczbę różnych efektów, bardzo szeroki zakres zoom. Dużą zaletą tej głowy jest również to, że jako sprzęt marki Robe cechuje się ona jednolitą paletą barw w urządzeniach. Co to oznacza? Nie ma znaczenia, jakiego urządzenia tego producenta używa się na scenie, jego barwa nie będzie odbiegała od reszty.
Ktoś zapewne powie: po co zespołowi ludowemu nowoczesny sprzęt oświetleniowy, przecież to nie kapela popowa? Jednak „Mazowsze” to nie zwykły zespół, a raczej rodzaj teatru muzycznego. Wymagania widzów, czyli najważniejszych osób, dla których tworzy się sztukę, są coraz bardziej wygórowane. Czy tak jest również w tym przypadku? Według osób pracujących w PZLPiT „Mazowsze”, jak najbardziej tak. Również klienci dostrzegają zmiany. Bardzo dobrze widać było to podczas jednego z pierwszych przedstawień, jakie odbyły się już po montażu nowego sprzętu – Betlejem Polskie, które zachwyciło nie tylko ze względu na poziom artystyczny, ale również zastosowane oświetlenie.

Polecamy

Newsletter

Zapisz się na newsletter, a nie ominie Cię żadna ważna informacja.

Close Menu
Zamknij
X