Rynek profesjonalnego nagłośnienia od dawna jest bardzo ciasny. Nie brakuje na nim uznanych marek, sprawdzonych konstrukcji i modeli, które zdążyły już wypracować sobie mocną pozycję. W takiej sytuacji nowemu lub mniej oczywistemu produktowi trudno zwrócić na siebie uwagę wyłącznie samą obecnością w katalogu. Trzeba zaoferować coś więcej niż poprawnie zaprojektowany system, najlepiej rozwiązanie, które łączy wysoką jakość wykonania z funkcjonalnością realnie przydatną w codziennej pracy. Właśnie w tym kierunku zdaje się iść Montarbo, włoski producent urządzeń audio, którego importerem i dystrybutorem na polskim rynku jest firma Ablo Group.

Ten włoski producent należy do grupy AEB Industriale s.r.l., a więc podmiotu dysponującego dużym doświadczeniem w projektowaniu systemów nagłośnieniowych i mającego w swoim portfolio także markę dBTechnologies. To ważny punkt odniesienia, bo już na starcie sugeruje, że nie mamy do czynienia z przypadkową konstrukcją. Zresztą sama oferta Montarbo jest dziś wyraźnie szersza i obejmuje nie tylko systemy nagłośnieniowe, ale również coraz popularniejsze monitory studyjne oraz interfejsy audio.
Testowany Nettuno 10 może pracować jako kompletny, kompaktowy zestaw nagłośnieniowy, zapewniający front wydarzenia w oparciu o dwa moduły słupkowe i subbas. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by potraktować go także jako element większego systemu. Przy wykorzystaniu dwóch kompletów otrzymujemy już pełniejszą konfigurację, z dwoma subbasami i podwójnymi modułami na stronę. Zanim jednak przejdziemy do praktyki, warto przyjrzeć się samej konstrukcji.

Montarbo Nettuno 10 (fot. A. Skowroński)

Wygląd
Pojedynczy zestaw składa się z aktywnego subbasu o wymiarach 38 cm x 80 cm x 55 cm, którego masa wynosi 36,4 kg. Tę wartość subbas „zawdzięcza” nie tylko wzmacniaczom, w jakie wyposażono tę konstrukcję, ale również elektronice, a także wyjątkowo solidnej obudowie wykonanej ze sklejki. Zestaw sprawia wrażenie bardzo wytrzymałego, co należy uznać za duży plus, ponieważ po dokonaniu inwestycji w większości przypadków będzie musiał wykazać się odpornością na warunki transportowe. Wewnątrz obudowy pracują dwa dwunastocalowe przetworniki. Taki układ ma sporo sensu, ponieważ odpowiada nie tylko za reprodukcję najniższego, słyszalnego dla ludzkiego ucha pasma, ale jego praca rozpoczyna się już od około 250 Hz, gdzie znajduje się punkt podziału między zestawami pełnopasmowymi a modułem niskotonowym. Przetworniki 12-calowe w tego typu zastosowaniach wydają się rozwiązaniem sensowniejszym niż większe jednostki o większym momencie bezwładności. 250 Hz to wciąż zakres pasma, którego okolice odpowiadają za podstawę głosu ludzkiego czy instrumentów takich jak gitara oraz brzmienia klawiszowe.

Jeśli wzmacniacz mocy stanowi serce całego systemu, to jego mózgiem jest umieszczony w tylnej części obudowy głośnika niskotonowego mikser, do którego można podłączyć łącznie sześć sygnałów, w tym dwa stereofoniczne. (fot. A. Skowroński)

Powyżej 250 Hz swoją właściwą pracę rozpoczynają zestawy pełnopasmowe oparte na sześciu przetwornikach 3,25-calowych. Równie solidna obudowa o wymiarach 11 cm x 70 cm x 16 cm może być montowana i wykorzystywana na trzy sposoby. Pierwszym z nich jest montaż za pośrednictwem specjalnych zaczepów do kolumny niskotonowej. Zestaw pełnopasmowy w górnej części również dysponuje takim zaczepem i może pełnić rolę podstawy dla drugiego dołączonego egzemplarza pełnopasmowego, tworząc w sumie jeden wysoki zestaw mogący pracować jako jedna ze stron systemu LR. Drugą możliwością jest zamontowanie jednego zestawu „górki” na podstawie niskotonowej, z drugą sztuką ustawioną na statywie głośnikowym. W takim wariancie kolumna niskotonowa znajduje się jednak tylko po jednej ze stron. Jeśli użytkownikowi zależy na równomiernym pokryciu i większej spójności fazowej, można skorzystać także z trzeciej metody, czyli montażu obu „górek” na statywach, z głośnikiem niskotonowym ustawionym centralnie. Zestaw basowy posiada wyjścia ze wzmacniacza w postaci gniazd Speakon, a producent dołącza do kompletu dwa kable głośnikowe.

Montaż zestawu, choć bardzo prosty, należy również do wyjątkowo stabilnych, w przeciwieństwie do często spotykanych, delikatnie mówiąc, chybotliwych konstrukcji. (fot. A. Skowroński)

Wzmacniacz, DSP i mikser
Sercem zestawu jest wzmacniacz o mocy 1000 W RMS, przy czym moc szczytowa wynosi 2000 W. System pozwala wygenerować maksymalny SPL na poziomie 132,5 dB. Pasmo przenoszenia deklarowane przez producenta obejmuje zakres od 45 Hz do 19,5 kHz.
Jeśli wzmacniacz mocy stanowi serce całego systemu, to jego mózgiem jest umieszczony w tylnej części obudowy głośnika niskotonowego mikser, do którego można podłączyć łącznie sześć sygnałów, w tym dwa stereofoniczne. W tym miejscu trzeba jednak postawić gwiazdkę, ponieważ pierwsza para stereo pobiera sygnał analogowy za pośrednictwem gniazd TRS 1/4”, natomiast para obsługująca kanały 7–8 jest przełączana między trybem analogowym AUX, wyposażonym w gniazdo TRS 1/8”, czyli minijack, a trybem Bluetooth, czyli sygnałem przesyłanym „z powietrza” z nadajnika takiego jak smartfon czy laptop. Cztery wejścia liniowo-mikrofonowo-instrumentalne wyposażono w gniazda typu combo, umożliwiające podłączenie zarówno wtyków TRS, jak i XLR, a ich tryb wybieramy za pośrednictwem trójpozycyjnego przełącznika, decydując, z jakim typem sygnału ma pracować przedwzmacniacz.
Bardzo dobrym rozwiązaniem jest możliwość podania sygnału instrumentalnego, wysokoimpedancyjnego, ponieważ wygląda na to, że cały zestaw Montarbo Nettuno 10 jest kierowany przede wszystkim do zespołów poszukujących skutecznego systemu frontowego. Być może oferowanych sześć wejść miksera nie wystarczy do obsługi większego składu, ale już choćby zastosowanie „premiksu” na innej konsolecie ustawionej obok perkusji, a następnie „wpuszczenie” sumy do miksera Nettuno 10 i uzupełnienie jej o kanał basu i gitary, wpiętych bezpośrednio w gniazda Hi-Z, a także dodanie śladu klawisza jako wejścia liniowego oraz wokalu jako wejścia mikrofonowego, pozwoli stworzyć całkiem samowystarczalny setup zespołowy. Możliwości jest oczywiście więcej. Jeśli skład wymaga większej liczby torów, można sumę zewnętrznego miksera wpiąć w wejścia Montarbo, traktując pozostałe wolne gniazda jako zapasowe kanały albo takie, które po występie zespołu pozwolą pozostawić podłączone źródło dla DJ-a, przy jednoczesnym zdemontowaniu konsolety odpowiedzialnej za nagłośnienie zespołu.

Montarbo, chcąc mierzyć się z najważniejszymi graczami, oddało do dyspozycji użytkowników darmową aplikację, za pomocą której można nie tylko ustawić poziomy poszczególnych kanałów w miksie, ale także dokonać korekcji każdego z nich przy użyciu 4-punktowego EQ, dodatkowego filtru górnoprzepustowego, kompresji oraz korektora graficznego zapiętego na sumie.

Do nawigacji po menu zestawu służy enkoder pełniący funkcję przycisku. Współcześnie bardzo trudno konkurować z najważniejszymi markami bez implementacji zdalnego sterowania urządzeniem za pomocą aplikacji na systemy Android i iOS. Montarbo, chcąc mierzyć się z najważniejszymi graczami, również oddało do dyspozycji użytkowników darmową aplikację, za pomocą której można nie tylko ustawić poziomy poszczególnych kanałów w miksie, ale także dokonać korekcji każdego z nich przy użyciu 4-punktowego EQ, dodatkowego filtru górnoprzepustowego, kompresji oraz korektora graficznego zapiętego na sumie. Dodatkowo każdy z kanałów można wysłać na szynę efektową, która pozwala skorzystać z jednego z wbudowanych efektów przestrzennych.

Zaczepy i blokady między niskotonowym modułem a pełnopasmowymi „słupkami” łączą się ze sobą w taki sposób, że bez odpowiedniego wciśnięcia zabezpieczeń nie da się ich rozpiąć ani zepchnąć. (fot. A. Skowroński)

Test
Montaż zestawu, choć bardzo prosty, należy również do wyjątkowo stabilnych, w przeciwieństwie do często spotykanych, delikatnie mówiąc, chybotliwych konstrukcji. Zaczepy i blokady między niskotonowym modułem a pełnopasmowymi „słupkami” łączą się ze sobą w taki sposób, że bez odpowiedniego wciśnięcia zabezpieczeń nie da się ich rozpiąć ani zepchnąć. To bardzo duży plus, np. podczas grania w plenerze lub w namiotach eventowych, których podłoże słynie z przekazywania wibracji i podatności na drgania.
Trzy wspomniane metody montażu dają spore możliwości skalowania systemu. Jeśli przestrzeń nie jest szczególnie duża, wystarczy zabrać ze sobą pojedynczy zestaw, subbas i dwie „górki”, i zagrać w trybie z jednym statywem lub z dwoma. Jeśli przestrzeń jest większa albo zespół ma wyższe wymagania pod względem brzmienia i poziomu głośności, wówczas można zabrać dwa takie zestawy i stworzyć pełny system: po dwie „góry” i jednym basie na stronę. Po wybraniu odpowiedniej konfiguracji należy ustawić ją z poziomu menu miksera i można przystąpić do pracy. Po wysterowaniu podłączonych źródeł i sparowaniu urządzenia sterującego, np. iPada, w aplikacji pojawiają się ustawienia dostępne na szynach wejściowych i wyjściowych wbudowanej konsolety. Wszystkie filtry i kompresja działają bardzo dobrze, szybko i ergonomicznie, pozwalając na sprawne przygotowanie ustawień zgodnych z preferencjami realizatora.

Konstrukcja wykonana ze sklejki okazuje się dodatkowym atutem również z punktu widzenia brzmienia. (fot. A. Skowroński)

Zestaw oferuje dużą moc, która z powodzeniem poradzi sobie z realizacją koncertu np. składu z perkusją na żywo. Poziom głośności werbla nie będzie stanowił problemu dla systemu głównego Montarbo Nettuno 10. Konstrukcja wykonana ze sklejki okazuje się dodatkowym atutem również z punktu widzenia brzmienia, ponieważ materiał ten bardzo dobrze sprawdza się przy pracy z wysokimi poziomami dźwięku, odpowiednio tłumiąc energię za głośnikami i niwelując przynajmniej część problemów związanych ze sprzężeniem zwrotnym oraz przesłuchami w mikrofonach. Dodatkowo obudowa nie ma tendencji do wpadania w różnego typu rezonanse.
Dyspersja dźwięku w płaszczyźnie poziomej wynosi 120 stopni, a w pionie 60 stopni. Dzięki temu sufit i podłoga nie „odzywają się” nadmiernie w trudnych akustycznie przestrzeniach, a publiczność może cieszyć się dobrym obrazem stereo, nawet gdy zestawy lewy i prawy stoją dość daleko od siebie. Korekcja na kanałach pozwala w odpowiedni sposób odfiltrować niechciane częstotliwości i ułożyć miks, a wbudowane efekty można dobrać adekwatnie do zastanych warunków akustycznych lub wykorzystywać kreatywnie, zmieniając ich charakter w poszczególnych utworach.
Oczywiście to, za co organizatorzy i zespoły cenią sobie zestawy słupkowe, również w przypadku modelu Nettuno 10 znajduje swoje odzwierciedlenie. Chodzi o gabaryty niejako transparentne dla oka organizatora, a więc po prostu nierzucające się w oczy. Najczęściej na imprezach firmowych, a szczególnie w niewielkich przestrzeniach, największą uwagę zwraca się na to, by system nie zasłaniał informacji wyświetlanych np. na ekranach ani prelegentów znajdujących się na scenie, choćby na skrajach pola widzenia widowni. To bardzo ważna cecha, dla fanatycznych realizatorów być może nieco trudna do zrozumienia, jednak w pełni uzasadniona z punktu widzenia osób zwracających szczególną uwagę na estetykę wydarzenia.

Bardzo dobra jakość użytych materiałów, stabilne połączenie mechaniczne między modułami, duża moc i bardzo dobrze brzmiące przetworniki to główne zalety zestawu. (fot. A. Skowroński)

Podsumowanie
Niezależnie od tego, ile sprawdzonych modeli zestawów nagłośnieniowych jest dziś na rynku, warto szukać i testować różne rozwiązania, które w relacji ceny do jakości i możliwości okażą się jak najkorzystniejszą formą inwestycji. Wprowadzając na rynek mobilne rozwiązanie w postaci modelu Nettuno 10, Montarbo w jasny sposób postawiło na użytkowników poszukujących systemu kompleksowego. Niezależnie od tego, czy mowa o zespołach, DJ-ach czy firmach nagłośnieniowych, możliwości skalowania są z pewnością bardzo istotną cechą, dającą szansę rozbudowy systemu wraz ze wzrostem potrzeb.
Nettuno 10 oferuje możliwość miksowania sygnałów przy wykorzystaniu zdalnego sterowania z poziomu aplikacji. To rozwiązanie, które pozwala zaoszczędzić czas potrzebny na montaż i próbę, a także zachować więcej miejsca w przestrzeni transportowej i magazynowej. Bardzo dobra jakość użytych materiałów, stabilne połączenie mechaniczne między modułami, duża moc i bardzo dobrze brzmiące przetworniki to główne cechy omawianego zestawu, który moim zdaniem zdecydowanie warto wziąć pod uwagę przy poszukiwaniu rozwiązania skrojonego pod niewielkie eventy, wymagające wizualnej dyskrecji.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Skowroński, Muzyka i Technologia