Słysząc nazwę Palmer, osoba z branży audio ma przed oczami wysokiej klasy DI-Boxy, splittery, sumatory oraz kontrolery głośności monitorów studyjnych. Nie są to jednak jedyne obszary, w których ten producent, będący częścią grupy Adam Hall, potrafi zaznaczyć swoją obecność produktami z wyższej półki. Prezentowana tu seria monitorów odsłuchowych ORBIT 11 jest kierowana do wymagających realizatorów miksu i masteringu, którzy poszukują rozwiązania odsłuchowego o wysokich parametrach.

Konstrukcja ORBIT 11 wyróżnia się pod kilkoma względami, które mogą przekonać potencjalnych użytkowników. Przede wszystkim w obudowie o wymiarach 293 × 292 × 217 mm, a więc stosunkowo kompaktowej, mieści się trójdrożny system głośników, w którym przetworniki wysokotonowy (1 cal) i średniotonowy (6,5 cala) umieszczono współosiowo. Uzupełnia je 8-calowy głośnik niskotonowy. Nie należy dać się zwieść rozmiarom, obudowa powstaje w procesie ciśnieniowego odlewania aluminium. Pojedynczy egzemplarz ORBIT 11 ma masę aż 13,9 kg. Wynika to oczywiście również z faktu, że jest to zestaw aktywny, wyposażony wewnątrz obudowy w system wzmacniaczy obsługujących poszczególne sekcje przetworników.

Konstrukcja ORBIT 11 wyróżnia się pod kilkoma względami, które mogą przekonać potencjalnych użytkowników. Przede wszystkim w obudowie o wymiarach 293 × 292 × 217 mm, a więc stosunkowo kompaktowej, mieści się trójdrożny system głośników, w którym przetworniki wysokotonowy (1 cal) i średniotonowy (6,5 cala) umieszczono współosiowo.

Łączna moc wyjściowa RMS wzmacniaczy wynosi 400 W, przy czym sekcja niskotonowa otrzymuje 320 W, a przetworniki średniotonowy i wysokotonowy po 40 W. Szczytowa moc wyjściowa to łącznie 1000 W, rozdzielone odpowiednio 500/250/250 W dla sekcji niskotonowej, średniotonowej i wysokotonowej. Maksymalny poziom SPL zestawu to imponujące 116 dB, a wspomniana wcześniej masa oraz technologia wykonania obudowy sprzyjają stabilności zestawu nawet przy tak głośnym odsłuchu.

Z boku obudowy producent umieścił 8-calowy głośnik niskotonowy.

Kolorystyka produktów jest bardzo oszczędna: do wyboru mamy czerń z pojedynczym pomarańczowym akcentem albo biel, również uzupełnioną pierścieniem w tym samym kolorze. Jednym z najważniejszych parametrów monitorów odsłuchowych jest ich zakres przetwarzania w paśmie słyszalnym. W tym przypadku, szczególnie biorąc pod uwagę tę półkę cenową, robi on bardzo dobre wrażenie, wykres pasma przenoszenia jest niemal płaski w zakresie od 28 Hz do ponad 20 kHz. W praktyce oznacza to, że te niewielkie zestawy mogą z powodzeniem pracować bez dodatkowego wsparcia zewnętrznego subwoofera. Moim zdaniem jest to wręcz korzystne, choćby z uwagi na szereg problemów związanych z dopasowaniem fazowym dodatkowych komponentów.

Kolorystyka produktów jest bardzo oszczędna i elegancka: do wyboru mamy czerń z pojedynczym pomarańczowym akcentem albo biel, również uzupełnioną pierścieniem w tym samym kolorze.

W kontekście odsłuchu niemniej istotna jest propagacja dźwięku, która wynosi aż 120 stopni zarówno w płaszczyźnie pionowej, jak i poziomej. Dzięki temu otrzymujemy bardzo dobrą bazę stereo nawet w niewielkiej odległości od pary monitorów. Jeśli jednak ktoś nadal miałby wątpliwości, czy Palmera można uznać za konstrukcję naprawdę przemyślaną, uwzględniającą także wpływ warunków odsłuchowych na percepcję, warto przyjrzeć się właściwościom modelu ORBIT 11 w zakresie kierunkowości poza 60-stopniowym odchyleniem od osi. Palmer zamieścił na swojej stronie wykres pomiarowy, który pokazuje bardzo dobre zachowanie konstrukcji również pod tym względem. Tuż po przekroczeniu progu 60 stopni odchylenia od osi zestaw zaczyna skutecznie tłumić dźwięk w zakresie pasma powyżej 250 Hz. Daje to możliwość uzyskania klarownego brzmienia, pozbawionego podbarwień wynikających z odbić dźwięku zza monitorów. Spadek o 18 dB już od 300 Hz po przekroczeniu 120 stopni odchylenia to naprawdę imponujący wynik. Warto więc zainteresować się tymi monitorami wtedy, gdy odsłuch ma odbywać się w bliskim polu, nawet w trudniejszych akustycznie warunkach.

Sygnał do ORBIT 11 można podać na dwa sposoby. Pierwszym jest cyfrowy AES/EBU, oparty na złączu XLR stereo. W tym wypadku konwersja do postaci analogowej odbywa się z wykorzystaniem przetwarzania 24-bit/96 kHz. Monitory można także zasilać sygnałem analogowym, również za pośrednictwem gniazd XLR.

Kolejnym atutem ORBIT 11 jest możliwość wprowadzenia 3-punktowej korekcji, jeśli zajdzie taka konieczność, na przykład ze względu na warunki pomieszczenia albo po prostu z uwagi na indywidualne preferencje. Korekcja wprowadzana jest skokowo, co 2 dB, dla trzech pasm zdefiniowanych przez producenta. Najniższy filtr to półka obniżająca poziom najniższego pasma, która przy łagodnym zboczu zaczyna działać od około 210 Hz. Pasmo średnie, również regulowane co 2 dB, najefektywniej tłumione jest w okolicach 1,1 kHz. Z kolei półka wysokotonowa zaczyna pracę od około 1,8 kHz, również co 2 dB, obniżając efektywnie pasmo od 5 kHz w górę. Jak widać, producent nie tylko dołożył starań, by dostarczyć produkt już na pierwszy rzut oka wyposażony w najważniejsze rozwiązania związane zarówno z akustyką pomieszczenia, jak i spójnością pasmową, ale również udostępnił narzędzia pozwalające na przynajmniej częściową personalizację brzmienia.

ORBIT 11 umożliwia wprowadzenie 3-punktowej korekcji, jeśli zajdzie taka konieczność, na przykład ze względu na warunki pomieszczenia albo po prostu z uwagi na indywidualne preferencje.

Sygnał do ORBIT 11 można podać na dwa sposoby. Pierwszym jest cyfrowy AES/EBU, oparty na złączu XLR stereo. W tym wypadku konwersja do postaci analogowej odbywa się z wykorzystaniem przetwarzania 24-bit/96 kHz. Monitory można także zasilać sygnałem analogowym, również za pośrednictwem gniazd XLR.

Podsumowanie
Szukając nowego lub dodatkowego systemu monitorowego, z pewnością warto zwrócić uwagę na model Palmer ORBIT 11. W przystępnej cenie otrzymujemy produkt wykonany bardzo solidnie, którego trójdrożna konstrukcja pozwala pracować bez konieczności wspomagania się subwooferem innych marek. Odsłuchy umożliwiają więc zarówno miks, jak i działania masteringowe przy każdym materiale dźwiękowym. Bardzo dobre parametry przetwarzania sygnału, mieszczące się w granicy spadku 3 dB w całym słyszalnym paśmie, a nawet poza nim, w połączeniu z bardzo dobrymi właściwościami tłumienia dźwięku z tyłu obudowy, stanowią same w sobie mocny argument, by przyjrzeć się temu modelowi bliżej podczas testów i rozważyć taką inwestycję.

Tekst: Andrzej Skowroński, Muzyka i Technologia