Rozmowa z Mateuszem Dudzińskim – Allen&Heath dLive C3500 na trasie Bass Astral x Igo

„It’s dark tour” – tak nazywała się trasa koncertowa duetu Bass Astral x Igo. Pierwszy z cieszących się ogromną popularnością koncertów odbył się na Torwarze, a później artyści spotkali się z publicznością w tak znanych i dużych arenach koncertowych jak: Arena Gliwice, Hala Stulecia we Wrocławiu, Ergo Arena w Sopocie czy Arena Poznań. Realizatorem wszystkich koncertów trasy był Mateusz Dudziński, który pracował na konsolecie Allen&Heath dLive C3500, na której był miksowany zarówno front, jak i monitory dla potrzeb systemu mikserów personalnych ME-1, z pomocą których artyści sami korygowali sobie proporcje w uszach. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z realizatorem, w którym opowiada o konfiguracji systemu miksującego i mówi o tym, dlaczego zdecydował się sięgnąć właśnie po konsoletę Allen&Heath dLive.

Łukasz Kornafel, Muzyka i Technologia: Opowiedz, dlaczego zdecydowałeś się na wybór systemu dLive?
Mateusz Dudziński, DWS Projekt i realizator dźwięku Bass Astral x Igo:
Na całej trasie używamy kontrolera dLive C3500, z uwagi na adekwatną wielkość powierzchni roboczej. Wybór padł na system dLive przede wszystkim z uwagi na soft, który jest według mnie bardzo dobrze przygotowany do pracy. Pasuje mi ta platforma ze względu na jej walory użytkowe, nowoczesność i zaimplementowane technologie oraz swobodę konfiguracji. Nie bez znaczenia też jest możliwość pracy z poziomu komputera, którego używam na scenie oraz dLive Director, który pozwala na pełne przygotowanie konsolety wcześniej w domu czy magazynie. Mixrack DM0 z kartami AES/EBU oraz mobilne stageboksy DX168 są świetnymi narzędziami do dystrybucji sygnałów dla nowego systemu Fohhn Audio Focus Venue. Sygnały są wysyłane do każdego grona lub amprackowni oddzielnie, mamy main low LR, main hi LR, outfille LR, nearfille LCR, frontfille, suby oraz strefa delay. Konsoleta jest bardzo przyjazna, interfejs użytkownika jest świetny, wszystko się tutaj zgadza. Łatwo można sobie wszystko przypisać dokładnie tak, jak się tego potrzebuje, pełna swoboda. Generalnie z uwagi na fakt, że w poprzednich trasach już przymierzałem się do przejścia na konsolety dLive i konsoleta podołała wszystkim wymogom, wybór padł właśnie na nią. Dodatkowo konsoleta staje się bardzo popularna i nie ma problemu z zapewnieniem jej na innych koncertach, festiwalach – to zdecydowanie ułatwia pracę.

Mateusz Dudziński, DWS Projekt i realizator dźwięku Bass Astral x Igo

Jakiego modelu wcześniej używałeś?
Używałem na początku C1500 z mixrackiem CDM32, ale z uwagi na to, że obecnie używamy więcej szyn wyjściowych, żeby mieć wszystko pod kontrolą, a dodatkowo używam więcej grup niż poprzednio, postanowiłem przejść na C3500 z DM0 oraz mobilnymi audiorackami, żeby pracowało się po prostu wygodniej. Wcześniej wszystko sobie upraszczałem, gdyż nie znałem tak dobrze deski – teraz już moje show jest bardziej rozbudowane.

Mateusz na całej trasie używał powierzchni sterującej dLive C3500.

Czy możesz opisać konfigurację systemu miksującego na trasie?
Generalnie show powstał od początku w domu – zaplanowałem sobie dokładnie wloty już wcześniej w oparciu o input listy. Aktualnie na trasie, w zależności od tego czy mamy gości, używamy na potrzeby Bass Astral x Igo od 18 do 24 wlotów. Pewnie część z Was się zdziwi, skąd tyle wlotów przy duecie, a jednak mamy kilkanaście śladów wypuszczonych z komputera, kilka wokali, instrumenty klawiszowe, gitara basowa, elektryczna. Wszystko to jest podzielone na trzy warstwy na stole, gdyż osobny miks idzie na front, osobny na monitory typu wedge/side fill i osobna warstwa miksu do uszu dla chłopaków. To bardzo wygodne rozwiązanie, w którym, pracując na tym samym setupie sprzętowym, ograniczam się do ruchów na warstwie FOH w zależności od miejsca, hali. Tak wygląda podstawowa konfiguracja. Oczywiście mamy kilka efektów mono oraz stereo, siedem grup stereo, do tego szyny wyjściowe podzielone na monitory, front fill, near fill LCR, outfill LR, sub, delay oraz main LR.

Mobilny stageboks DX168 oraz Mixrack DM0 z kartami AES/EBU

Jeżeli chodzi o stageboksy to dzisiaj akurat używamy dwóch stageracków – DX168 – które są oczywiście w połączeniu redundantnym, co zapewnia spokój w przypadku uszkodzenia którejś ze skrętek. Pierwszy z nich jest przy amplifikatorni – służy do rozdystrybuowania części sygnałów, takich jak wyjścia do monitorów, końcówek, wyjścia na frontfill i na nearfill lewy, centralny i prawy. Są tam również podłączone cztery mikrofony bezprzewodowe. Z pierwszych wejść w DX-ie korzystamy również, gdy mamy jakieś wsparcie. Drugi DX jest na scenie w pobliżu podestu. Tam mamy zapięte wszystkie ślady, jeśli chodzi o komputer, gitarę basową, klawisze, mikrofon backupowy Igora, a dzisiaj dodatkowo również uszy dla suportu i dla gości.

System nagłośnieniowy Fohhn Audio Focus Venue

Z jakich efektów korzystasz w trakcie miksu?
Generalnie uprościłem sobie pracę, gdyż staram się nie używać żadnego skomplikowanego processingu na samych wejściach – robię to dopiero na grupach. Bardzo podoba mi się kompresor optotronik i używam go na śladach z komputera, jednakże ostrożnie. Bardzo dobrze spisuje się też na gitarze basowej, którą też mamy w czasie występu. Na wokalach raczej stosuję klasyczną kompresję i dodatkowo bardziej jako deessera używam na grupie kolejnego kompresora, który już nie procesuje pełnego pasma, co pozwala na pewną kontrolę wyższych częstotliwości i delikatne ugładzenie – Igor potrafi momentami ostro się „wydrzeć”. Jeśli chodzi o cały processing używam tego wbudowanego w deskę. Jest w zupełności wystarczający. W czasie koncertu używam dwóch plate-ów, dwóch delay-ów (jeden w formie slapa, drugi dłuższy), do tego reverb, który jest wysyłany również do uszu. W niektórych utworach przewija się kontrolowany pitch shifter, do efektowych wokali.

W jaki sposób skonfigurowany jest system monitorowy?
Chłopaki na scenie używają osobistych mikserków ME-1, także mają całkowitą kontrolę w czasie koncertu, gdzie przy muzyce elektronicznej mamy dużo różnych brzmień, instrumentów oraz różnych podkładów. Igor i Kuba mogą sobie dowolnie dopasować odsłuch w trakcie trwania koncertu w zależności od tego co w danym momencie potrzebują.

Artyści na scenie korzystali z mikserów ME-1 umożliwiających dowolne dopasowanie odsłuchów w trakcie trwania koncertu.

Co ważne, w dLive mają osobną warstwę po to, żeby nie zmieniać, co koncert korekcji, ustawień kompresorów, efektów. Jest to niezależna warstwa przeznaczona tylko do miksu, który leci do systemów IEM, co zapewnia powtarzalność. Ponadto uzupełnieniem systemów dousznych są rewelacyjne monitory typu wedge z ultraniskim rezonansem szczątkowym – Fohhn Audio XM-4, które dopalają sound na scenie, a mają co robić, gdyż system frontowy jest na całej trasie w konfiguracji kardioidalnej, łącznie z subbasami, co zapewnia duży „porządek” na scenie.

Rozmawiał: Łukasz Kornafel, Muzyka i Technologia
Zdjęcia: Łukasz Kornafel, Muzyka i Technologia

Polecamy

Najchętniej czytane artykuły

Newsletter

Zapisz się na newsletter, a nie ominie Cię żadna ważna informacja.

Close Menu
Zamknij