
Firma Broker Sound, działająca pod Poznaniem, od lat konsekwentnie inwestuje w nowoczesne technologie i rozwija swój park sprzętowy, dzięki czemu należy dziś do czołowych firm tego typu na polskim rynku. Łączy działalność rentalową z kompleksową obsługą wydarzeń, oferując rozwiązania dopasowane zarówno do dużych produkcji, jak i bardziej wyspecjalizowanych realizacji. Jednym z najnowszych elementów zaplecza technicznego firmy jest bezprzewodowy system Sennheiser Spectera. Na naszych łamach pisaliśmy już o nim jakiś czas temu, skupiając się przede wszystkim na jego konstrukcji, możliwościach i rozwiązaniach technicznych, o których opowiadał Grzegorz Fotek z firmy Aplauz, polskiego dystrybutora marki Sennheiser. Tym razem postanowiliśmy spojrzeć na Specterę z innej, praktycznej, realizatorskiej perspektywy. Dlatego o doświadczenia z pracy z tym systemem zapytaliśmy Krzysztofa „Kisia” Wojciechowskiego, który współpracuje z Broker Sound i korzysta z tego rozwiązania podczas licznych realizacji.
Dariusz Mazurowski, Muzyka i Technologia: Opowiedz o swojej współpracy z firmą Broker Sound. Jaką rolę pełnią w niej systemy bezprzewodowe Sennheiser i dlaczego korzystasz właśnie z nich w swojej pracy realizatora?
Krzysztof Wojciechowski: Jeśli chodzi o nagłośnienie, to współpracuję z firmą Broker Sound już od dłuższego czasu i w zasadzie od samego początku używaliśmy systemów Sennheisera. To były G4 czy też SR 2050. Pracując z artystką, z Anią Dąbrowską, od zawsze używaliśmy systemów Sennheiser jako odsłuchów. W firmie systemy IEM, czyli indywidualnego odsłuchu dousznego, generalnie się rentalują, ale jest też sporo własnych projektów, w których używamy dużej liczby tych urządzeń.
Systemy douszne sprawiają, że na scenie wprowadzamy ciszę: nie ma hałasu, nie ma przesłuchów. Przy dużych produkcjach pojawia się spora liczba systemów odsłuchowych, więc takie rozwiązanie daje duży komfort pracy realizatorowi frontowemu. To jest ta zasadnicza kwestia właśnie od strony realizatora, plus oczywiście duży komfort dla samych muzyków, którzy mogą słyszeć dokładnie to, czego potrzebują.

Zatem kluczowe pytanie: dlaczego właśnie Spectera? Choć biorąc pod uwagę przywiązanie do marki, ten wybór wydawał się czymś naturalnym.
Jedna sprawa jest taka, że pracując z artystką, chyba w zeszłym roku, mieliśmy możliwość skorzystania z tego systemu odsłuchowego i brzmieniowo zrobił on na mnie ogromne wrażenie. Zresztą tak samo odebrali go muzycy. Oczywiście zadziałała tutaj także chęć posiadania nowoczesnej technologii i korzystania z oferowanej przez nią wysokiej jakości. Generalnie chodziło również o rozwój firmy, bo to także jest istotna kwestia. Z drugiej strony był to naturalny krok, patrząc na potrzeby rynku i problemy z RF, jakie się pojawiają. W częstotliwościach robi się coraz gęściej, coraz trudniej jest skoordynować dużą liczbę systemów bezprzewodowych, czy to IEM, czy mikrofonów bezprzewodowych.
Dla mnie ważną sprawą są także gabaryty. Kiedy potrzebuję na przykład 12 systemów bezprzewodowych dousznych, nie mówiąc już o mikrofonach bezprzewodowych, i zaczynam liczyć, ile skrzyń muszę zabrać w trasę, to okazuje się, że wszystko przestaje mieścić się w samochodzie. Dlatego szukam rozwiązań, które są optymalne i po prostu nieduże, a przy tym są w stanie zapewnić dużą liczbę kanałów. W tym właśnie tkwi przewaga tego systemu: niewielkie gabaryty i duże możliwości.
Kiedy Spectera pojawiła się w Broker Sound i podczas jakich realizacji zdążyła już zostać wykorzystana?
System został zakupiony na początku tego roku. Obecnie jest rentalowany na trasy Ani Dąbrowskiej, pracuje także na trasie Kasi Sochackiej. Generalnie oferujemy go realizatorom pracującym z systemami IEM, również tym, którzy nie mieli jeszcze do czynienia z tego typu rozwiązaniem. To dla nich ciekawa alternatywa i okazja do sprawdzenia nowej technologii w praktyce.

Czyli można powiedzieć, że system po prostu na siebie zarabia. Jakimi elementami dysponujecie obecnie w ramach systemu Spectera?
Tak, system jest używany cały czas. W tej chwili dysponujemy jedną bazą, 14 bodypackami, kompletem ładowarek do akumulatorów, trzema antenami i pozostałymi elementami niezbędnymi do pracy. Jest już plan dalszej rozbudowy: o kolejną bazę, większą liczbę bodypacków i dodatkowe anteny. Czekamy również na nadajniki doręczne, które mają być dostępne już niedługo. To będzie nasz kolejny krok.
Tak naprawdę w urządzeniu zajmującym zaledwie 1U w racku można podczas wydarzenia plenerowego obsłużyć sporą liczbę mikrofonów i odsłuchów dousznych. W klasycznym rozwiązaniu taki zestaw zajmuje dużo miejsca w transporcie, a w przypadku Spectery można to rozwiązać jednym systemem, ewentualnie dwoma. To duża zaleta także przy większych produkcjach, gdzie potrzebna jest duża liczba systemów IEM i mikrofonów bezprzewodowych.

Jakie są Twoje spostrzeżenia wynikające z pracy z systemem Spectera i jak oceniają go artyści?
Jest to na pewno duży krok naprzód, jeśli chodzi o jakość. Do tej pory łapię się na tym, że korzystając z tego systemu i mając wyczyszczone CUE, kiedy tak naprawdę nic nie trafia do moich słuchawek, zaczynam sprawdzać bodypack, czy na pewno jest włączony. Wynika to z braku szumów własnych i jakichkolwiek artefaktów.
Przemieszczając się z bodypackiem po scenie, ma się poczucie dużej czystości dźwięku i komfortu pracy. Korzystając z tego systemu, czuję się w słuchawkach naturalnie i swobodnie. Nigdy nie miałem wrażenia, że coś trzeszczy, szumi albo pojawiają się jakieś interferencje. Dosłownie miałem momentami poczucie, jakbym w ogóle nie miał słuchawek, bo dźwięk był tak naturalny. Tak wysoka jest jakość tego systemu. Podobne odczucia mają muzycy, z którymi pracuję. Jakość i dynamika są po prostu znakomite.
Wziąłem ten system na testy w zeszłym roku, kiedy zaczynaliśmy trasę akustyczną z Anią Dąbrowską. Otrzymaliśmy go z Aplauzu, żeby przetestować go podczas prób i koncertów. Zdarzały się jednak sytuacje, że w niektórych lokalizacjach musieliśmy wrócić do SR 2050 czy G4, i różnica była bardzo odczuwalna. Mieliśmy trzy, cztery koncerty po sobie i na jednym z nich pracowaliśmy na G4 i SR 2050, podczas gdy dzień wcześniej używaliśmy Spectery. Chórek był bliski płaczu, bo poprzedniego dnia było po prostu tak dobrze.
Drugim aspektem tego systemu, który ujawnił się podczas tej trasy, jest jego dwukierunkowość. Wtedy skończyło się na jednej wokalistce, która gra również na gitarze akustycznej i akurat ona korzystała z tej funkcji. Miała pod sukienką schowany przewód jack z silentem i sama wpinała oraz wypinała gitarę akustyczną. Korzystała przy tym z jednego bodypacka, co rozwiązało problem konieczności przypinania jej do stroju dwóch urządzeń: jednego do gitary, drugiego do odsłuchu.
Chciałem wykorzystać więcej możliwości tego systemu, zwłaszcza opcji dwukierunkowej, ale przy tamtej trasie nie było jeszcze takiej potrzeby. Ogólnie jest to jednak świetne rozwiązanie i mam już kilka projektów, w których będziemy używać Spectery właśnie w trybie dwukierunkowym. Przy produkcjach z odsłuchem, kiedy cały system zostanie rozbudowany, również rozważamy takie zastosowanie.
Dobrym przykładem może być praca z orkiestrą symfoniczną, gdzie każdy muzyk ma własny odsłuch, a ten sam bodypack może jednocześnie pełnić funkcję mikrofonu dla danego muzyka. To bardzo upraszcza przygotowanie odsłuchów na scenie i ogranicza liczbę kabli, a w praktyce znacząco przyspiesza montaż w tego typu sytuacjach.

No właśnie, pomijając samą technologię i jakość dźwięku, bardzo istotny jest tu także komfort pracy.
Tak, to zdecydowanie duże ułatwienie dla produkcji, zwłaszcza że jakość transmisji stoi na bardzo wysokim poziomie. Nieoficjalnie mieliśmy już okazję korzystać z „pałki”, czyli prototypowego mikrofonu doręcznego do systemu Spectera. Sprawdzaliśmy go podczas kilku koncertów Ani Dąbrowskiej i nawet sama artystka, używając tego rozwiązania nieświadomie, przynajmniej jeśli chodzi o mikrofon, po koncercie powiedziała, że efekt jest „wow”. Odsłuchów Spectera używamy już właściwie standardowo, natomiast dla mnie, jako realizatora frontowego, bezprzewodowy sygnał z tego mikrofonu jest naprawdę bardzo dobrej jakości. Wrażenie jest znakomite, bo w przypadku systemów bezprzewodowych zawsze pojawia się jakiś kompromis, choćby związany z latencją czy samą transmisją. Tutaj artystka zachowuje pełną swobodę poruszania się po scenie, a my otrzymujemy jakość mikrofonu zbliżoną do pracy na kablu. Takie właśnie odniosłem wrażenie.
Wróćmy jeszcze do możliwości, jakie Spectera oferuje w codziennej pracy.
Szczerze mówiąc, obecnie nie jestem nawet w stanie w pełni wykorzystać wszystkich możliwości tego systemu. W pracy live korzystamy z niego tylko częściowo. Natomiast dla branży broadcastowej czy produkcji filmowej to są właściwie same korzyści, bo można znacząco ograniczyć liczbę bodypacków, dając użytkownikom po prostu mikrofon i słuchawkę. W takich sytuacjach bardzo ułatwia to pracę.
Do tego cały czas pozostajemy w domenie cyfrowej. Nie dokładamy kolejnych przetworników do systemów dousznych tylko po to, żeby wyjść z konsolety i wejść w nadajniki. Podobnie jest w przypadku mikrofonów. Wszystko zostaje w domenie cyfrowej, w Dante czy MADI. Z mojego punktu widzenia im mniej konwerterów po drodze, tym lepiej. Takie są przynajmniej moje wrażenia i doświadczenia.
Oczywiście są konsolety, które same w sobie wprowadzają pewną saturację czy charakter brzmieniowy, ale każde dodatkowe połączenie XLR może być potencjalnym źródłem problemu. Może być wadliwe, może wprowadzać zakłócenia albo interferencje. Jeśli więc przy produkcji możemy pominąć elementy, które potencjalnie mogłyby wpłynąć na dźwięk, to jest to duże ułatwienie.
Kolejnym ważnym aspektem jest praca systemu w RF. Wcześniej często miałem problem, że przyjeżdżając na koncert z artystką, trafiałem na różne sytuacje: coś było źle skonfigurowane, RF nie był przygotowany tak, jak trzeba, a ja, przywożąc własne urządzenia, musiałem jeszcze dostosować się do zastanych warunków. Jeśli na miejscu nie ma RF managera, musisz zająć się tym samodzielnie. To oznacza dodatkowy czas: trzeba przeskanować pasmo, policzyć częstotliwości, zsynchronizować bodypacki.
W przypadku Spectery, również dzięki dwukierunkowości systemu, wygląda to zupełnie inaczej. Przyjeżdżam, uruchamiam system i po chwili jestem gotowy do pracy.

Jak wygląda zdalne zarządzanie całością z poziomu oprogramowania?
Oficjalnie LinkDesk przestaje być wspierany przez Sennheisera, ale ja właściwie od samego początku obsługiwałem system przez przeglądarkę, bo było to dla mnie bardziej czytelne niż praca w samym LinkDesku. Wraz z kolejnymi aktualizacjami dochodziły też dodatkowe funkcje, między innymi możliwość zapisywania własnego show. Nie oszukujmy się, to nadal młody system, który cały czas się rozwija, ale moim zdaniem rozwija się w bardzo dobrą stronę.
Korzystałem więc z obsługi przez przeglądarkę, która w pewnym momencie zaczęła pozwalać na zapisywanie własnego show czy też produkcji, bo tak jest to określane w systemie. Ostatnio pojawiła się również sieciowa aplikacja, która umożliwia przenoszenie przygotowanych produkcji między różnymi systemami Spectera, co wcześniej nie było możliwe.
Wcześniej, jeśli przygotowałem konfigurację pod konkretną bazę i określony zestaw bodypacków, wszystko funkcjonowało w obrębie jednej produkcji. Każdy bodypack ma własny numer ID, pod którym zapisywane są wszystkie informacje: ustawienia głośności, panoramy czy mikrofonu. Jeżdżąc w trasy i korzystając z rentalu, raz dostawałem jedną Specterę, raz drugą. W praktyce zapisywanie moich scen sprowadzało się więc do zrobienia zdjęcia albo zrzutu ekranu, a później ręcznego wpisywania tych ustawień do innego systemu. Na początku było to dość męczące. Wraz z rozwojem aplikacji pojawiła się możliwość zapisywania własnych scen, choć nadal bez prostego przenoszenia ich między systemami. Można było to łopatologicznie obejść, edytując pliki generowane przez system i ręcznie zmieniając w nich numery ID bodypacków. Teraz jest już Spectera Studio, które pozwala po prostu migrować ustawienia produkcji między różnymi systemami Spectera. Można nawet przygotować produkcję offline, przyjechać na miejsce, załadować ją do kompletnego systemu Spectera i mieć wszystko gotowe.
Na początku pracy z muzykami robiłem sobie po prostu zdjęcia ekranu, żeby pamiętać ustawienia poziomów. Sami muzycy też musieli się nauczyć, że to jest inny system. Na przykład w bodypacku jest enkoder, a nie klasyczny potencjometr, więc nie ma fizycznego punktu odniesienia, który od razu pokazuje, gdzie trzeba wrócić, żeby mieć tę samą głośność na próbie i na koncercie. To jest więc również kwestia oswojenia muzyków z tym rozwiązaniem.
Dość szybko jednak się tego nauczyli. Po prostu biorą włączony bodypack, a po próbie zostawiają go włączonego. Nawet jeśli ktoś się zapomni, pokręci enkoderem po próbie albo ściszy odsłuch, ja i tak przed występem mogę przywołać zapisane ustawienia z próby na bodypacki. Muzycy wychodzą więc na scenę z właściwą głośnością wzmacniaczy słuchawkowych.

Czy można zatem powiedzieć, że Spectera daje realizatorowi lepszą orientację w pracy systemu i większą kontrolę nad każdym jej aspektem?
Już sama obsługa systemu i fakt, że na tablecie albo komputerze widzę wszystkie najważniejsze informacje, daje mi duży komfort pracy. Mam podgląd między innymi na poziomy głośności bodypacków. Jeśli artysta w trakcie pracy raz zrobi sobie trochę głośniej, a raz ciszej, od razu to widzę. Mając te same słuchawki co on, mogę ustawić u siebie podobny poziom i pracować z taką samą krzywą słyszenia. A jeśli znam upodobania danego muzyka i widzę, że zaczyna się mocniej odkręcać, wiem, że muszę odpowiednio zareagować i na przykład trochę zdjąć poziom, żeby nadal miał komfort słyszenia.
To daje mi też większą kontrolę nad bezpieczeństwem słuchu. Mierzę słuchawki, których używają artyści, sprawdzam, czy działają prawidłowo i czy nie są zatkane. To jest po prostu kwestia kultury pracy. Z drugiej strony sam system daje mi możliwość sprawdzenia, z jakim poziomem SPL dany muzyk pracuje podczas koncertu. Dzięki temu mogę reagować od razu, zanim zrobi się zbyt głośno i zanim zaczniemy realnie narażać jego słuch. Jeśli muzyk odkręca się coraz bardziej, od razu wiem, że trzeba coś z tym zrobić.
W tradycyjnym systemie, kiedy ktoś pokręci coś przy bodypacku, często tego nie zauważysz. Nie wiesz, czy się ściszył, czy zrobił sobie głośniej. Tutaj wszystko widzę. Mam dodatkowe narzędzie, które pozwala mi sprawdzić, co faktycznie dzieje się po stronie artysty, dosłownie zobaczyć, co dzieje się w jego uchu.
Co więcej, aplikacja pokazuje mi również, czy słuchawki są w ogóle wpięte. Jeśli z jakiegoś powodu zostaną odłączone, od razu dostaję komunikat. Może być przecież sytuacja, w której muzyk kręci głośnością, bo się nie słyszy, a problemem nie jest miks, tylko po prostu wypięte słuchawki. Przy bodypackach schowanych pod kostiumem nie zawsze da się to zobaczyć gołym okiem, a słuchawki mogą się wypiąć. Dzięki temu mogę szybko zareagować, zamiast szukać problemu po omacku.

Czyli z jednej strony mamy stabilność i powtarzalność działania, a z drugiej narzędzia diagnostyczne, które pozwalają szybko wychwycić ewentualny problem i od razu na niego zareagować?
Tak, zdecydowanie. Pracując z Anką, zawsze dążyłem do tego, żeby minimalizować ilość sprzętu, który musimy ze sobą przywozić, a jednocześnie zachować jak największą powtarzalność koncertu. Chodziło zarówno o mój komfort jako realizatora frontowego, jak i o komfort muzyków. Oczywiście przy tradycyjnych rozwiązaniach generowało to konkretne gabaryty, które trzeba było wozić z miejsca na miejsce.
Jeśli mówimy o 12 systemach odsłuchowych, to jest już spora liczba case’ów i spora masa całego zestawu. Im więcej systemów, tym więcej walizek z bodypackami, nadajnikami i odbiornikami. W przypadku Spectery dwukierunkowość systemu i łatwość pracy w RF są bezcenne.
Mieliśmy kilka takich sytuacji, że graliśmy koncert, byłem już po próbie, a później przyjeżdżał Kędzior z IEM-ami i uruchamiał swoje systemy. I co wtedy? Albo on musiałby przeskanować i przestroić wszystkie swoje systemy, albo ja jednym kliknięciem przesuwałem swoją częstotliwość tak, żeby pracować poza jego zakresem. To ogromne ułatwienie.
Ważne jest też to, że Spectera może pełnić funkcję skanera. Antena nie tylko służy jako element nadawczo-odbiorczy, ale może również pracować jako skaner w czasie rzeczywistym. To kolejna rzecz, której nie muszę wozić osobno, bo mam ją w pakiecie z systemem. Korzystając ze Spectery równolegle z innym systemem, mogę po prostu wykonać skan właśnie za jej pomocą i od razu widzieć, co dzieje się w paśmie.

Czy macie w planie rozbudowę posiadanego systemu?
Plany rozwojowe zakładają dalszą rozbudowę systemu Spectera, ponieważ widzimy realne zapotrzebowanie na takie rozwiązanie. Na pewno będziemy zwiększać liczbę bodypacków, a kiedy pojawią się mikrofony ręczne do tego systemu, również one są w planach zakupowych. Do tego dochodzi rozbudowa zaplecza o kolejne anteny, stacje ładowania i pozostałe elementy potrzebne do sprawnej pracy całego systemu.
Krótko mówiąc, chcemy konsekwentnie inwestować w nowe technologie, bo przekłada się to zarówno na lepszą jakość, jak i na uproszczenie pracy. Daje też większe możliwości realizatorom i inżynierom systemu. Nie można stać w miejscu, zwłaszcza w branży, w której technologia cały czas się rozwija.
Rozmawiał: Dariusz Mazurowski, Muzyka i Technologia





