System interkomowy RTS w Teatrze Muzycznym Roma – Wojciech Kępczyński i Tomasz Narloch o komunikacji w teatrze i roli inspicjenta

Jeśli planujemy odwiedzić najważniejsze punkty kulturalne Warszawy, z pewnością na mapie największą pinezkę należy wbić w okolice skrzyżowania ulic Świętej Barbary i Nowogrodzkiej, gdzie znajduje się Teatr Muzyczny Roma pod dyrekcją Wojciecha Kępczyńskiego. Dla widza niezwiązanego z wiedzą w zakresie techniki scenicznej wizyta tam to wielka uczta teatru aktorskiego i widowiska muzycznego. Dla osoby związanej z szeroko pojętą branżą estradową i scenotechniczną jest to przykład wyjątkowej na skalę europejską dbałości o każdy detal, wykorzystania najnowszych technologii i bezkompromisowej jakości.

Teatr to widownia, scena, spektakle. Ale to, co sprawia, że każdy spektakl jest wielkim widowiskiem, w którym wszystkie elementy są ze sobą pospinane i precyzyjnie odtwarzane co wieczór, to postać inspicjenta, którego zadaniem jest „prowadzić spektakl”. Prowadzić, to znaczy dyrygować nim za pośrednictwem działań, komunikatów, trzymania tempa pracy, nie tylko aktorów, ale i obsługi technicznej. Przy realizacjach, które odbywają się w Teatrze Muzycznym Roma i ich rozmachu, nie jest to jedynie dozór, ale precyzyjna praca, jaką należy wykonać. Widz nawet nie zdaje sobie sprawy, ile energii i nakładu sił wymaga ten dziejący się poza jego oczami proces.

Do sprawnego prowadzenia tak spektakularnych musicali, jakie prezentowane są w TM Roma, potrzeba wielu osób, ale to inspicjent oraz niezawodny system interkomowy są najważniejsze.

Audio Plus, firma z ponad 20-letnim doświadczeniem, ma w swojej ofercie wiele uznanych marek, których zadaniem jest dostarczenie do uszu uczestnika wydarzeń kulturalnych, wrażeń dźwiękowych najwyższej jakości. Jest również dystrybutorem urządzeń, które mają na celu wspomagać pracę teatrów i sal widowiskowych od strony zaplecza scenicznego, jakimi są systemy interkomowe. To właśnie tej firmie dane było zaprojektować, zainstalować i zestroić wszystkie elementy systemu, tak, aby praca z nimi pozwalała na sprawne przeprowadzenie prób i spektakli wystawianych w Teatrze Roma.

Nowy system interkomowy zintegrowano z innymi pracującymi w teatrze systemami. Między innymi z systemem rozgłoszeniowym, który rozbudowano o dwie dodatkowe strefy, systemem krótkofalówek, systemem Partyline oraz systemem sygnalizacji pożarowej. Integracja objęła również konsoletę na stanowisku FOH oraz monitory sceniczne, dzięki czemu możliwe jest nadawanie komunikatów przez inspicjenta oraz reżysera w trakcie prób.

W skład zestawu wchodzą urządzenia marek znanych i sprawdzonych w ciężkich teatralnych i koncertowych bojach, które są w stanie spiąć komunikacyjną siecią wszystkie sektory obiektu, gwarantując płynność pracy. Urządzenia marki RTS stanowią serce systemu, na które składa się m.in. matryca ADAM-M Frame oraz pulpit inspicjenta KP 5032. Sieć żył pozwala na dystrybucję sygnałów między pulpitami rackowymi KP 4016 (6 sztuk) oraz wolnostojącymi DKP4016, w liczbie 9 sztuk. Dodatkowo dla sekcji montażystów i przy zapadni zamontowano na ścianie pulpity DKP 4016W. Pozostałe elementy systemu to produkty marek Dynacord, Electro-Voice (system głośnikowy) oraz Yamaha, której procesor MXR7-D odpowiedzialny jest za dodatkowy processing. Całość systemu spięta jest siecią Optocore, która stabilnie, bez spadków jakości, łączy elementy systemu.

O funkcjonowaniu systemu i o tym, jaki wpływ na pracę podczas widowiska ma idealnie działający system interkomowy, opowiedzą dyrektor Teatru Muzycznego Roma – Wojciech Kępczyński, oraz inspicjent – Tomasz Narloch.

Andrzej Skowroński, Muzyka i Technologia: Teatr Muzyczny Roma to jedno z bardziej znanych miejsc na polskiej mapie kulturalnej dla widza, który szuka dopracowanego widowiska, wyprodukowanego z rozmachem, ale i magią teatru, jaką jest żywe aktorstwo i oprawa muzyczna. Mimo że spektakl jest gotowym dziełem, w pewnym stopniu za każdym razem powstaje „tu i teraz”, na oczach widzów. Wymaga to dużego zaangażowania ekipy nie tylko aktorskiej, ale i technicznej. Jaką rolę pełni tu postać inspicjenta?

Wojciech Kępczyński: Inspicjent to człowiek, który prowadzi każde przedstawienie. Ta osoba u nas liczy się czasem nawet jeszcze bardziej niż w innych teatrach, ponieważ korzystamy z bardzo zaawansowanej technologii np. mamy system sterowania platformami, system ekranów LED, system śledzenia obiektów w przestrzeni Black-trax, czy mediaserwery. Do tego skomplikowane światła, orkiestra, aktorzy. Mimo że większość elementów techniki jest zaprogramowanych, to jednak w czasie każdego spektaklu musi być osoba, która nad wszystkim panuje. I taka jest rola inspicjenta – wie, kiedy i jaka zmiana następuje po sobie, zarówno artystyczna jak i techniczna; można powiedzieć, że w czasie rzeczywistym „dowodzi” przedstawieniem.

Inspicjent Tomasz Narloch na swoim stanowisku pracy ma do dyspozycji pulpit RTS KP5032.

Do sprawnego prowadzenia tak spektakularnych musicali, jakie prezentujemy widzom, potrzeba wielu osób, ale to inspicjent oraz bezawaryjnie działający system interkomowy są najważniejsze. Inspicjent prowadząc tak duże przedstawienie, nie może myśleć o systemie komunikacji o komunikacji z aktorem czy techniką. Ona musi przebiegać płynnie, w przeciwnym razie może dojść nawet do przerwania spektaklu, a nawet, co jeszcze gorsze, do zagrożenia zdrowia aktorów.

Jakiego typu wyzwania są związane z komunikacją na linii technika-aktor? Myślę o kwestii nie tylko informacyjnej, podczas trwania scen, ale też problemów związanych z ilością czasu, jaki jest potrzebny np. do przemieszczenia się aktorów ze sceny do garderoby i odwrotnie. Takie problemy wydają się chlebem powszednim teatrów, ale niewiele się o nich mówi.

WK: Te wszystkie niewidoczne dla widzów sprawy dopracowujemy zawsze podczas prób przed premierą, aby każdy aktor miał pewność, ile czasu potrzebuje właśnie, na przykład, na przejście z garderoby na scenę. Musi to też wiedzieć inspicjent, żeby z odpowiednim wyprzedzeniem przypomnieć konkretnym aktorom, że zbliża się moment ich wyjścia na scenę. I tutaj znowu największym wyzwaniem jest sprawnie działający system interkomowy – jeśli mamy dobrą, bezawaryjną komunikację na wszystkich liniach, to nie mamy problemów.

Czy Teatr Roma oferuje gotowe rozwiązania reżyserom w zakresie pracy techniki scenicznej, w tym pracy inspicjenta? Czy może za każdym razem system ten elastycznie może dopasować się do nawet bardzo wymagających decyzji reżyserów?

WK: Z jednej strony mamy pewne procedury, które sprawdzają się od lat, ale z drugiej strony cały czas się modernizujemy, zmieniamy, bo zmienia się świat wokół nas i technika cały czas idzie do przodu. Wizja reżysera wymaga zawsze jakichś rozwiązań technicznych i staramy się je zapewnić. Często też zmiany następują w trakcie prób i trzeba je szybko wprowadzać. Trzeba pamiętać, że próby na scenie są właśnie też dla inspicjenta, który musi zawsze móc szybko skomunikować się z obsługą techniczną w kulisach, z maszynistami nad sceną, z obsługą światła lub multimediów. Zawsze dopasowujemy się do konkretnego spektaklu, bo wymagania reżyserskie i wymagania dyktowane tekstem sztuki zawsze są inne.

Wysokiej rozdzielczości wyświetlacz o szerokich kątach widzenia zamontowany w panelu DKP4016 znacząco podnosi komfort obsługi.

Rzadko zdarza się zarządzać pracą w tak zaawansowanych produkcjach jak w Romie. Czy inspicjent jest niejako dyrygentem spektaklu? Czy jedna osoba w tym przypadku wystarczy? A może właśnie taki system pracy gwarantuje pełną komunikację, gdy istnieje pewnego rodzaju centralizacja zadań?

WK: Nie wyobrażam sobie, żeby jednym spektaklem zarządzało kilka osób, bo mogło to by spowodować dezinformację podczas trwania przedstawienia. Wystarczy jedna osoba – nawet powinna to być jedna osoba, i sprawnie działająca łączność.

W jaki sposób wyobraża Pan sobie sprawną komunikację na zapleczu spektaklu? Czym ona powinna się charakteryzować według dyrektora, który zetknął się z wieloma problemami wymagającymi szybkich i skutecznych rozwiązań? Myślę również o typowo technicznej, nie tylko ludzkiej stronie poruszanej kwestii.

WK: Technika nie istnieje bez ludzi. To tylko środek do realizacji celu, jakim jest bezproblemowe pokazanie naszym widzom spektaklu. Dlatego tak ważne jest zgranie się całego zespołu na próbach. Już mówiłem, że próby są także dla inspicjenta, ale są one również dla zespołu technicznego, realizatorów dźwięku, światła i multimediów, dla garderobianych i wszystkich tych osób pracujących za kulisami. Jeśli ten zespół w czasie prób się dotrze, to w trakcie spektaklu z widzami komunikacja może być wręcz minimalna, bo ludzie rozumieją się bez słów. Ale sprawny system komunikacji jest absolutnie niezbędny i nigdy nie powinien zawieść w sytuacji awaryjnej – wtedy jest to klucz do ratowania sytuacji i grania dalej przedstawienia za wszelką cenę. W końcu „the show must go on”!

W warunkach teatralnych istnieją najczęściej dwa niezależne systemy do obsługi dźwięku. Jednym z nich jest system nagłośnienia sali, ale drugim, nie mniej ważnym, jest instalacja interkomowa. Proszę powiedzieć, czym według Pana powinien charakteryzować się idealny system interkomowy?

Tomasz Narloch: Idealny system interkomowy powinien być przede wszystkim łatwy w obsłudze i niezawodny. Tak naprawdę to właśnie stabilność działania jest bardzo ważnym elementem działania interkomu. Powinien przesyłać idealny dźwięk na zaplecze teatru, w jakości najwyższej z możliwych, która zapewni bezproblemową i klarowną komunikację.

W jakim stopniu zaproponowany i w efekcie zainstalowany przez firmę Audio Plus system RTS spełnia powierzoną mu rolę?

TN: Tak naprawdę w stopniu bardzo dobrym i, jak do tej pory, potwierdza swoją niezawodność. Nie sprawia żadnych problemów, działa niezawodnie i pozwala nam operować w dokładnie takim stopniu, w jakim byśmy sobie tego życzyli.

Sercem systemu interkomowego jest matryca cyfrowa RTS ADAM-M.

Konsoleta do realizacji nagłośnienia w sali znajduje się na widowni, a nie za szybą, w oddzielnym pomieszczeniu, co w przypadku spektakli muzycznych ma kluczowe znaczenie dla osiągnięcia wysokiej jakości dźwięku. W jaki sposób odbywa się komunikacja inspicjenta w realizatorem dźwięku i czy taki rodzaj komunikacji jest potrzebny?

TN: Komunikacja inspicjenta i realizatora dźwięku jest oczywiście niezbędna, a dzięki zainstalowanemu systemowi interkomowemu mogę mieć z nim kontakt w każdej chwili. Umiejscowienie stanowiska realizatora nie wpływa negatywnie na jakość komunikacji, nawet w sytuacjach, kiedy jest naprawdę głośno.

Czy w zainstalowanym systemie istnieją jakieś szczególnie warte wspomnienia elementy, które mają pozytywny wpływ na wykonywaną pracę i podnoszą jej komfort?

TN: Moim zdaniem jest to przede wszystkim intuicyjność i prostota obsługi. Ponadto duże możliwości w zakresie liczby wariantów zaprogramowania całego systemu. Te cechy pozwalają nam dostosować się do wszelkich, różnorodnych wymagań spektaklu lub wizji reżysera. W każdej chwili można go dopasować do nowych potrzeb. Uważam, że jest to bardzo dobry i uniwersalny system.

Tekst: Andrzej Skowroński, Muzyka i Technologia
Zdjęcia: Krzysztof Skłodowski

Polecamy

Najchętniej czytane artykuły

Newsletter

Zapisz się na newsletter, a nie ominie Cię żadna ważna informacja.

Close Menu
Zamknij