PROEL – WD12AV2 i WD15AV2

PROEL – WD12AV2 i WD15AV2

W ciągu wielu lat swojego istnienia firma Proel wypracowała szereg rozwiązań i na ich bazie niejednokrotnie tworzyła produkty ze świetnym współczynnikiem jakości do ceny. Czy podobnie będzie w przypadku nowych wersji popularnych monitorów z dodatkiem V2? Przekonajmy się.

Mając na uwadze rozwijający się rynek muzyczny, w  którym coraz więcej ludzi korzysta z  profesjonalnych i  półprofesjonalnych rozwiązań, marka Proel nie pozostała w  tyle za konkurencją. Rosnąca liczba samodzielnych dźwiękowo zespołów muzycznych, DJ-ów czy też mniejszych firm rentalowych wytworzyła spory popyt na solidne i przystępne cenowo aktywne monitory sceniczne. Zamiast tworzyć je od nowa, firma postanowiła udoskonalić swoją udaną serię, a dzięki dystrybutorowi Proel w Polsce – marce Soundtrade, modele WD12AV2 i WD15AV2 trafiły do naszej redakcji.

Na panelu znajdują się miedzy innymi gniazda połączeniowe, potencjometr wzmocnienia i przełącznik presetów (MONITOR, FOH).

Pierwszy kontakt i budowa
Odświeżona seria monitorów obejmuje trzy modele wedge: WD10AV2, WD12V2 i WD15AV2. Dzięki polskiemu dystrybutorowi marki Proel w Polsce mieliśmy przyjemność przetestować dwa ostatnie. Przy pierwszym kontakcie widać i czuć, że projektanci postawili na kompaktowość obudowy oraz na stosunkowo lekkie rozwiązania. Mimo tego, że zastosowano wzmocnioną obudowę i  wytrzymałą osłonę frontową, urządzenia pozostają lekkimi, w  porównaniu do wielu tego typu sprzętów dostępnych na rynku. Zaraz po odpakowaniu z pudła, nie sposób nie zauważyć, że panel użytkownika wraz z wszystkimi podłączeniami ulokowano nie z tyłu, a w bocznej wnęce monitora, przez co będzie on schludnie wyglądał zarówno z punktu widzenia artysty, jak i widowni. Umiejscowienie ich we wnęce również w pewnym stopniu ochrania złącza i końcówki kabli przed uszkodzeniem mechanicznym czy zalaniem. Sama wspomniana wnęka, której wierna kopia znajduje się po przeciwległej stronie urządzenia, jest niczym innym jak zgrabną i  przemyślaną rączką, za którą można złapać pod każdym kątem. Patent ten umożliwia bardzo wygodny transport, przenoszenie i przesuwanie urządzenia, a profil krawędzi gwarantuje pewny chwyt. Oczywiście spód odsłuchów wyposażono w  gumowe nóżki, dzięki którym stabilnie trzymają się podłoża. Całościowo, sprzęt od Proela prezentuje się świetnie, nie ma żadnych wystających elementów oraz wyróżnia się solidną, wzmocnioną obudowa.

Pracujące w klasie D moduły wzmacniaczy wyposażono w zasilacze impulsowe.

Parametry i możliwości
Jako że testowana linia zawiera w  sobie aż trzy różne urządzenia, warto jest w  pierwszej kolejności opisać ich różnice. Zapewne większość z  czytelników domyśla się, że enigmatyczne nazwy opisywanych monitorów odnoszą się bezpośrednio do średnicy zainstalowanego wewnątrz przetwornika. Idąc tym tropem, najmniejszy z  monitorów, czyli WD10AV2 wyposażony jest w  głośnik 10-calowy LF, a  kolejne w  odpowiednio 12- i  15-calowy. Ta różnica ma niebagatelne znaczenie, gdyż w  dużej mierze odpowiada za zakres przetwarzanych częstotliwości i dynamikę sygnału. Wersja 10”, jako ta o  najmniejszych rozmiarach, sprawdzi się świetnie jako odsłuch w  małych realizacjach, takich jak konferencje, recitale czy jako odsłuchy instrumentalistów. Wersja średnia, którą mam przyjemność testować, jest najbardziej uniwersalna i spisze się doskonale jako odsłuch wokalisty czy gitarzysty. Ostatni 15-calowy monitor jest w stanie najlepiej przetworzyć niskie pasmo, przez co dobrze poradzi sobie w roli odsłuchu dla perkusisty czy basisty. Wszystkie trzy modele napędzane są zaprojektowanym specjalnie na te potrzeby wzmacniaczem klasy D, odpowiadającym za pasmo LF oraz wzmacniaczem klasy AB, dla pasma HF. Ten ostatni we wszystkich modelach ma moc 50 W (RMS), zaś wzmacniacze odpowiadające za napędzanie sekcji LF mają odpowiednio 200, 300 i 400 W. Poza głośnikami niskotonowym (które w trzech modelach mają cewkę drivera odpowiednio 2”, 2,5” oraz 3”) monitory zostały wyposażone w przetworniki wysokotonowe o średnicy 1”, ułożone koaksalnie. Parametry te mają oczywisty wpływ na zakres przetwarzanych częstotliwości, który w dolnym paśmie sięga 60 Hz dla modelu WD10AV2, 50 Hz dla WD12AV2 oraz aż 45 Hz dla modelu WD15AV2. Projektanci opisywanej linii starali się stworzyć produkt maksymalnie wielozadaniowy, dzięki czemu w opisywanych monitorach scenicznych znajduje się gniazdo statywowe oraz dedykowane presety DSP przeznaczone do różnych aplikacji – również do montażu na statywie i użycia jako pełnopasmowy system P.A. Mimo, iż nie jest to główne zastosowanie monitorów, to może w wielu sytuacjach okazać się zbawienne. Na koniec opisu technicznego przyjrzę się jeszcze panelowi użytkownika. Zawiera on oczywiście gniazdo wejściowe na złączu Combo oraz gniazdo wyjściowe (XLR), potencjometr poziomu sygnału, przełącznik uziemienia oraz maksymalnie uproszczony w kontroli DSP, który zawiera dwa presety: FOH oraz Monitor. Panel zawiera również małą diodę sygnalizującą działanie limitera, gdyż monitory mają jego wbudowany podwójny obwód.

Nowa seria obejmuje trzy modele: WD10A V2, WD12 V2 i WD15A.

WD12AV2 i WD15AV2 na scenie
Chociaż testowane monitory sceniczne zostały wyposażone w odpowiednie możliwości mechaniczne (gniazdo na sztycę lub statyw) oraz dźwiękowe (preset DSP) aby pełnić funkcję nagłośnienia PA, postanowiłem sprawdzić je w bardziej domyślny sposób. Jako że dystrybutor zapewnił do testów zarówno model oparty o przetwornik 12 cali, jak i ten 15-calowy, byłem w stanie sprawdzić ich różnice (poza gabarytami) i to, jak każdy z nich radzi sobie z przetwarzaniem niskich częstotliwości. W  czasie realizacji w  zabytkowej przestrzeni pałacowej pracowały jako odsłuchy wokalisty i perkusisty. Jak się łatwo domyślić, model 15-calowy, z  oczywistych względów, wylądował u  perkusisty. Ich montaż i  konfiguracja jest tak prosta i  bezproblemowa, że nie trzeba tego procesu nawet opisywać, a warto jest skupić się nad praktyczną stroną pracy z monitorami. Pierwsza rzecz to spory zapas mocy, który do zadań odsłuchowych wystarcza z  nawiązką. Jest to szczególnie istotne w warunkach scenicznych, gdzie nierzadko monitory muszą „przebić się” przez perkusję czy sekcję dętą. Przy pracy z testowanymi urządzeniami trzeba zwrócić dużą uwagę na ich kierunkowość i kąt pokrycia, gdyż ich konstrukcja z jednej strony zapewnia małe rozpraszanie dźwięku, a  z  drugiej wymusza odpowiednie ułożenie monitorów przed wykonawcą. Sprawa była prosta w  wypadku perkusisty, gdyż jest on z reguły osobą nieruchomą w trakcie występu. Największy monitor z serii ma najmniejszy kąt pokrycia (60 stopni), przez co dobrze ulokowany doskonale służył perkusiście, a bardzo mało przeszkadzał reszcie zespołu. Warto jest zauważyć, że w praktyce odczuwalna kierunkowość sygnału z modelu 15” jest skierowana dosyć nisko, więc musiałem nieco oddalić go od wykonawcy, tak by sygnał skierowany był bezpośrednio na jego głowę. Przechodząc do wrażeń bardziej słuchowych, z relacji samego użytkownika wynika, że niskie pasmo stopy i basu, które przetwarzane było przez WD15AV2, posiadało czysty, „mięsisty” i  dynamiczny sound, mimo iż z  premedytacją nie użyłem na nim żadnej korekcji barwy. Nieco odmienne wyniki dała praca z  modelem 12-calowym, gdyż w  jego przypadku kierunkowość z racji innej budowy i innego przetwornika zachowywała się inaczej. W  tym przypadku monitor „grał” bardziej pionowo niż poziomo, dzięki czemu mógł znaleźć się znacznie bliżej wokalisty, około 50 cm od jego nóg. W trakcie pracy nie miałem praktycznie żadnych problemów ze sprzężeniami, a na monitorze użyłem jedynie nieznacznej korekcji, dostosowując go do preferencji artysty. Dźwięk, mimo moich obaw, nie był szklisty i  drażniący, co często jest domeną tańszych odsłuchów. Podsumowując cały test praktyczny subiektywnie, ale stanowczo, stwierdzam, że ulepszona linia monitorów Proel jest doskonałym narzędziem do pracy dla wszelkiej maści zespołów i spiszą się one świetnie tam, gdzie potrzebny jest dynamiczny, odporny i dobrze wyglądający odsłuch sceniczny.

Podsumowanie i wnioski
Każdy, kto miał styczność ze sceną wie, że ocena takich urządzeń jak monitory odsłuchowe to sprawa za każdym razem bardzo subiektywna. Ma na to wpływ bardzo wiele czynników, często niezależnych od samego urządzenia. Są jednak pewne parametry, które z czystym sumieniem można ocenić. W  przypadku testowanych monitorów WD12AV2 i WD15AV2 na uznanie zasługuje solidne i schludne wykonanie, dobra i przemyślana kierunkowość oraz odpowiedni zapas mocy. Dodatkowo, z  pewnością nieraz ucieszy ich posiadaczy fakt, że mogą być z powodzeniem użyte jako nagłośnienie PA, dzięki dedykowanemu presetowi DSP. Bez wątpienia jest to produkt, który można polecić w swoim przedziale cenowym i doskonale odnajdzie się w arsenale mobilnego DJ-a, samodzielnego zespołu, mniejszych firm rentalowych czy instytucji kulturalnych.

Tekst: Jarosław Bociański Muzyka i Technologia

Polecamy

Najchętniej czytane artykuły

Newsletter

Zapisz się na newsletter, a nie ominie Cię żadna ważna informacja.

Close Menu
Zamknij