W sobotę 2 października na warszawskim lotnisku Babice odbył się największy jak dotąd koncert rapera o pseudonimie Mata. Wedle szacunków organizatorów artysta zgromadził pod sceną około 40 tysięcy osób. Producentem wykonawczym tego wydarzenia była dobrze znana ekipa Źle i Tanio. Ich bezkompromisowe podejście do tematu zaowocowało zapleczem technicznym na najwyższym poziomie. Do nagłośnienia tego wydarzenia użyto 170 zestawów głośnikowych marki L-Acoustics, a to tylko wierzchołek góry… technicznej. Poniżej prezentujemy kulisy realizacji dźwięku na Bemowie.

Jako system główny pracował flagowy model L-Acoustics K1, przygotowany przez inżyniera systemu Jerzego Kubiaka.

Mata to z pewnością jeden z najpopularniejszych muzyków młodego pokolenia, bijący w ostatnim czasie rekordy popularności. Nic zatem dziwnego, że na płytę lotniska Bemowo przyciągnął całą rzeszę fanów, a do realizacji koncertu użyto całą masę sprzętu z najwyższej półki. Jako system główny pracował flagowy model L-Acoustics K1, przygotowany przez inżyniera systemu Jerzego Kubiaka. Składał się on z 10 modułów K1, 4 modułów K2 oraz podwieszonych 12 modułów niskotonowych KS28 w konfiguracji cardio na stronę. Jako frontfill pracowało 14 elementów L-Acoustics Kara, outfill składał się z 8 sztuk K1 oraz 4 sztuk K2 na stronę. Delaye natomiast zrealizowane zostały na 10 modułach K2 na stronę, a dodatkowo na stanowisku FOH powieszone zostały 4 sztuki Kara na stronę. Całość zasilana była przez 52 wzmacniacze LA12X.

W sumie do nagłośnienia koncertu Maty użyto 170 zestawów głośnikowych marki L-Acoustics.

Jak dowiedzieliśmy się od Jerzego Kubiaka, miejsce koncertu nie wpłynęło na projekt systemu, ponieważ przy plenerowych koncertach znaczenie mają rozmiar widowni, wymagany poziom SPL oraz kontur brzmienia systemu. Zapytany, czy konieczne było zastosowanie jakichś niestandardowych rozwiązań, odpowiedział, że nie, natomiast ponownie zdecydował się na podwieszenie subwooferów. Dzięki temu dystrybucja SPL i spójność brzmienia były na poziomie nieosiągalnym dla rozwiązań z subwooferami na ziemi – uzasadnia swoją decyzję Kubiak. Sam projekt niczym się nie różnił od typowych projektów festiwalowych, na których grany jest każdy typ muzyki.

Większości ludziom z branży koncerty raperów nie kojarzą się najlepiej i nie każdy potrafi sobie poradzić z nieokiełzaną energią, jaka im towarzyszy. Jak najlepiej podejść do tematu, zdradził nam realizator dźwięku podczas tego wydarzenia – Andrzej Dziadek.

Andrzej Dziadek

Filip Wojtowicz, „Muzyka i Technologia”: Jesteś zarówno realizatorem, jak i producentem. Pracujesz nie tylko na scenie, ale i w studio, co często wiąże się z chęcią używania na livie patentów studyjnych. Czy w związku z tym stosowałeś na koncercie jakieś wtyczki?
Andrzej Dziadek: Miałem dostępny serwer waves, natomiast pokładowy spice rack, czyli dynamiczne funkcje znane z C6 czy F6, skutecznie zastąpiły mi potrzebę używania zewnętrznych procesorów. Zająłem wszystkie 16 dostępnych slotów.

Co stanowiło największe trudności w przypadku tej produkcji i czy miałeś okazję zrobić pełną próbę ze wszystkimi występującymi artystami przed koncertem?
Szczerze, była i nie była to skomplikowana sztuka. Było w niej kilka elementów nieprzewidywalnych, choćby ze względu na żywiołowość i spontaniczność tak artystów, jak i publiki. Na rozmiar. Przede wszystkim, jest to kompletnie inny rodzaj wydarzenia niż „standardowy koncert”. Jednym z większych wyzwań było pokrycie zasięgiem radiowym tak dużego obszaru dwóch scen i każdego miejsca, gdzie mógł potencjalnie znaleźć się wykonawca. Artyści przeważającą część koncertu spędzali przed nagłośnieniem czy wśród publiczności. Koncert był też rejestrowany do TV, więc wszystko musiało przejść bardzo sprawnie i bezproblemowo. Co i gdzie by się nie działo – „show must go on”. Mieliśmy kilka prób w Źle i Tanio z MATĄ i jego podstawowym składem Gombao33. Odbyła się duża próba generalna ze wszystkimi gośćmi dzień przed wydarzeniem, jednak większość czasu takiej próby to nie jest próba dla dźwięku. Trzeba obserwować i gonić to, co się dzieje na scenie. Dźwięk był tutaj „dodatkiem” do wizji artysty, reżysera, choreografa, scenografki czy light designerów. Nie bez prawa głosu oczywiście, ale jednak było to najpierw show, a potem dopiero dźwięk.
Dużym ułatwieniem jest znajomość specyfiki konkretnych wykonawców, przygotowanie, a przede wszystkim zatrudnienie odpowiednich ludzi na scenie i dobranie sprzętu. Tutaj jest cała lista osób, która sprawiła, że nie była to skomplikowana sztuka dla mnie. Począwszy od klienta, który dał nam się namówić na wiele bezkompromisowych rozwiązań, przez konstruktorów sceny, rigerów, producenta, Dreda, który zarządzał sceną, Szatana, dzięki któremu radia działały bez zastrzeżeń, po całą technikę od Fotisa czy doskonale przygotowany system przez Jurka Kubiaka. System dawał mi ogromny zapas rozwiązań w każdej sytuacji, a publice równy odbiór w każdym miejscu.
Dzięki wyobraźni artystów wszystko tu się mogło wydarzyć, a dzięki całej technice było to możliwe.

Widok ze stanowiska FOH

Jak w tym przypadku wyglądała praca z bitami wypuszczanymi przez DJ’a? Czy był to standardowy miks stereo czy może podzielony na grupy, aby móc ingerować w proporcje i brzmienie poszczególnych stemów? Jeśli standardowy miks stereo, to czy przed koncertem miałeś okazję wpłynąć na jego brzmienie, aby dostosować go do warunków koncertowych, czy może był on już przygotowany tak dobrze, że nie wymagał ingerencji?
W ramach przygotowań, musieliśmy trochę zaingerować w zestaw DJ-ski. Potrzebowaliśmy urządzeń, które będą w stanie podać timecode dla światła. Był pomysł na rozbicie bitów do stemów, jednak postanowiliśmy rozbudowaną technologię zostawić po stronie produkcji, a po stronie wykonawczej – „keep it simple”. Trzeba przyznać też, że nowa płyta „Młody Matczak” jest bardzo dobrze zmiksowana. W trakcie prób dostosowywane były głośności czy liczba wokali czy efektów, których nie byliśmy w stanie odtworzyć na żywo. Tutaj duże ukłony dla DJ-a Szczepana i DJ-a Johnego. Ja potem miałem okazję wyrównać nieco głośności loopów czy zrobić drobne korekty pod koncert. W trakcie samego wykonu resztę robiło dynamiczne eq i snapshoty.

Czy zdradzisz swój sposób na radzenie sobie z charakterystycznym dla raperów sposobem trzymania mikrofonu, a co za tym idzie brzmieniem, jaki ten zabieg powoduje?
Najlepiej jest z nimi rozmawiać i się wzajemnie edukować w tym temacie. Potem najczęściej pomagają mi dynamiczne eq czy kompresja na kilku poziomach, stąd miksowanie grup do grup itd. Według mnie nie jest to najgorsza rzecz, jaka się może przytrafić. Znacznie trudniejsze w każdych warunkach jest przekrzyczenie koncertu czy brak świadomości, jak działa taki mikrofon w różnych miejscach czy odległościach od źródła. Na wszystko najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa i trening.

Wedle szacunków organizatorów MATA zgromadził pod sceną około 40 tysięcy osób.

Na koniec chcielibyśmy przedstawić zarówno listę sprzętu używanego podczas tego wydarzenia, jak i listę ludzi odpowiedzialnych za sukces tego przedsięwzięcia. Mamy wielką nadzieję, że coraz więcej klientów będzie doceniało i odpowiednio traktowało specjalistów pracujących przy różnego rodzaju wydarzeniach, mając świadomość, że to właśnie oni są gwarantem sukcesu organizowanych przez nich eventów.

STRUKTURA ORGANIZACYJNA

Klient: SBM Label & SoldOut Agencja
Producent wykonawczy: Źle i Tanio
Producent techniczny: LIVE
Reżyser: Krzysztof Garbaczewski
Choreografia: Tomasz Bazan
Scenografia: Anna Met
Producent: Łukasz Osowicz
Kierownik sceny: Przemek Dred Pietrzak
Inspicjenci: Adam Zemler, Szymon Załucki
Realizator dźwięku: Andrzej Dziadek
Iinżynier Systemu P.A: Jerzy Kubiak
Projekt sceny i oświetlenia: Źle i Tanio
D3 operator: Szymon Płotkowski
Ma2 operator: Jakub Czarnik
FX operator: Gwidon Wydrzyński
Dostawcy sprzętu:
Scena: Sękowski
Dźwięk: Fotis Sound/Źle i Tanio
Światło: Event Galicja
Multimedia: PST
FX: Viva System
Led Sticks: FOS Design
Rigging: Rigg
Content vid: Robert Mleczko, Melt Maciej Rudzin, Rybskie, Kuba Ciećwierz
FOH: Digico SD7 Quantum MON: Digico SD7 Pętla Optocore (konsoleta FOH – SD RACK na scenie)
REC: AH C1500 + CDM64
Split 48 kanałów na cztery niezależne odbiorniki (FOH, MON, RECORDING, OB)
Licba kanałów: 42 main + 6 komunikacji
PA: 10 K1 + 4 K2 + 12 KS28 (cardio) na stronę Subwoofery na ziemi: 8 SB28 na stronę
Frontfill: 14 KARA
Outfill: 8 K1 +4 K2 na stronę
Delaye: 10 K2 na stronę i 4 KARA na stronę (FOH)
AMP: 52 LA12X
Projektant/inżynier systemu, strojenie: Jerzy Kubiak
Założenia: homogeniczny rozkład SPL z zadanym konturem
Symulacje: oprogramowanie Soundvision
Strojenie: Proces strojenia zamknięty w ekosystemie L-Acoustics. Procesor/platforma pomiarowa P1/M1, korekcja amplitudowa i czasowa zrealizowana w obrębie processingu oferowanego przez P1 oraz LA12X, pomiary przy pomocy modułu M1.
Maks. poziom podczas koncertu: 112 dB[A]
Realizacja FOH: Andrzej Dziadek
Odsłuch FOH: 2x SB18 + 2x X8
Odsłuch LIGHT: 2x UP Smart (Custom)
Mikrofony/systemy bezprzewodowe: 18x Shure Axient Digital, 6x Shure ULX D, RF Manager: Łukasz Satan Szatarów
Odsłuch:
Wedge: 20x LA 15X HiQ, 6xArcs II plus 4xSB28, 2x SB18 Uszy: 16x Sennheiser 2050
Liczba torów odsłuchowych: 40
Realizacja MON: Jacek Kaczmarek

Tekst: Filip Wojtowicz, Muzyka i Technologia
Zdjęcia: Krzysztof Skłodowski