I po co ta nowoczesność przyszła? Jak było wcześniej? A tak, że dana oprawa miała swój obwód regulatora, który zamieniał postać cyfrową sygnału ze sterowników na odpowiednie napięcie, regulując intensyw-ność świecenia żarówki w oprawie fresnel albo profil. By wszystko było zrobione zgodnie ze sztuką, potrzebne było tyle kanałów regulatorów i tyle obwodów, ile opraw wisiało na sztankietach. Co więcej, sumując zużywane moce można byłoby zasilić niejedną klatkę w bloku mieszkal-nym. Jak wiadomo, standardowe lampy żarowe mają nikłą sprawność i zdecydowana większość energii elektrycznej zamieniana jest w ciepło, nie w światło. Doskonale wiedzą o tym technicy światła i realizatorzy pracujący w teatrach i filharmoniach, losując przysłowiowe kartki o to, kto dziś zmienia kierunek włączonego od trzech godzin żarowego pro-fila. Oczywiście, by zabarwić taką wiązkę światła, trzeba być wyposa-żonym w arsenał termoodpornych filtrów i wejść na most lub drabinę, by je zaaplikować. Podsumowując – przeszłość jest, choć piękna, nie-efektywna i pracochłonna. Niemniej jednak, od przeszłości należy się uczyć, by wprowadzając innowacje, nie popełniać popełnionych raz błędów. Myślę, że tym kierowała się marka Brighter, wprowadzając do swojej oferty serie FW oraz PROFILE.


PROFILE 200 ZOOM to urządzenie łączące funkcjonalność i zalety konwencjonalnego urządzenia profilowego z zaletami związanymi ze źródłem LED.

Brighter LED FW
LED FW to rodzina opraw typu fresnel, w  której źródło światła oparte jest na wysokowydajnych LED COB. Najmniejszy brat to FW100, później FW200 w  kilku wariantach oraz najsilniejszy, FW300. Wartość liczbowa wchodząca w skład nazwy modelu ozna-cza moc zastosowanych diod. Warto podkreślić, że we wszystkich modelach deklarowana żywotność źródeł światła to 50 000 godzin. Daje to prawie 2084 dni świecenia bez przerwy. Obsłudze teatru odpada więc regularna wymiana lamp w  oprawach, co oszczędza pieniądze i czas. Światło trafia na zewnątrz przez wysokiej jakości optykę, w której skład wchodzą szklane soczewki. W urządzeniach konwencjonalnych trzeba było wymieniać źródła światła i zgadza się, nagrzewały się, ale były do takich temperatur przystosowane i pra-cowały praktycznie bezgłośnie. Co z oprawami opartymi na LED–ach? Powszechnie wiadomo, że brak chłodzenia tych elementów powoduje, że kończą swój żywot o wiele za szybko. Seria FW łączy te dwie konieczności: chłodzenie wymuszone znajduje się w opra-wie, ale jego konstrukcja sprawia, że jest tylko nieco głośniejsze od poziomu tła akustycznego i praktycznie niesłyszalne. Wszak w od-ległości jednego metra od fresnela poziom ciśnienia akustycznego wyniósł 36,7 dB(A). Ten kompromis, który był nie lada wyzwaniem, warto docenić. Tak samo jak fakt, że producent nie zawęża użycia swoich produktów tylko do teatru. Dzięki wysokiemu CRI, które w oprawach emitujących biel jest większe od 90, seria FW idealnie nadaje się także do studia telewizyjnego. Oczywiście nie potrzebu-jemy żadnych obwodów regulowanych – wieszamy fresnele i podłączamy do zasilania sieciowego oraz podajemy im sygnał DMX. Na obudowie znajdują się gniazda XLR zarówno trójpinowe, jak i pięciopinowe.


Pomiary CTO modelu FW200 dla temperatur 2700K i 3200K.

FW200 jest tak uniwersalnym narzędziem, że doczekał się kilku od-mian. Mamy standardową dwusetkę, przy czym musimy wybrać, czy temperatura produkowanego światła ma wynosić 3200 K czy też 5600 K. W  jednej i  drugiej opcji ogniskową można zmieniać w zakresie 15°-55° i co najważniejsze – nie musimy już wchodzić na drabinę, by wprowadzić korekty. Ogniskową zmienia silnik tak, jak rozkażemy mu za pomocą sterownika. Oczywiście, mamy również wpływ na intensywność strumienia świetlnego w  pełnym zakresie a regulacja ta odbywa się przy tak wielkiej częstotliwości PWM, że nie występuje żadne migotanie w  kamerach nawet przy 50/60p. Sam strumień świetlny generowany przez to urządzenie wynosi w zależności od kąta w granicach od 23800 do 26000 lumenów. By zachować teatralny charakter oprawy, została zastosowana symu-lacja zapalania się i gaśnięcia źródła żarowego z charakterystyczną inercją. Co więcej, mamy także funkcję stroboskopu, gdyby trzeba było zagrać w spektaklu np. błyskawicę. Oprócz FW200 znajdzie-my w  ofercie Brighter także FW200 CTO oraz FW200 COLOR. CTO ma zalety podstawowej wersji FW200 z tą różnicą, że są do dyspozycji dwie temperatury barwowe w jednym urządzeniu i re-gulując proporcję pomiędzy tymi źródłami, ustawiamy wynikową temperaturę barwową w sposób płynny od 2700 K aż do 6500 K z  CRI powyżej 95. Zawsze jest jednak coś za coś. Płynnie regu-lowana temperatura barwowa odbywa się kosztem intensywności wiązki światła, którą produkuje. Jeśli postawimy obok siebie FW200 w  odmianie 3200K oraz FW200 CTO ustawionego na 3200K to różnica strumienia wynosi rzędu 5000 lux na korzyść stało barwo-wego modelu. Należy to brać pod uwagę, kompletując odpowied-nią konfigurację do poszczególnych zastosowań. FW200 COLOR to fresnel z  możliwością miksowania barw ze względu na obec-ność źródła LED RGBW. Nie jest to typowe urządzenie na sztankiet frontowy, lecz oprawa światła efektowego. Zamiast barwić plamę światła filtrem, wystarczy użyć odpowiedniej nastawy na sterow-niku. Nie dość, że wygodne, to w perspektywie tańsze – przecież filtry także się zużywają.


Wydajny układ chłodzenia sprawia, że urządzenie jest praktycznie niesłyszalne.

Brighter PROFILE
Oprócz serii opraw z soczewką fresnela marka wprowadziła rodzinę reflektorów profilowych także opartych na LED COB. Najmniejszy z nich to stałokątowy PROFILE 150 IP, który oferuje źródło światła o mocy 150 watów i do wyboru stałą, wymienną optykę 15°, 26°, 36° oraz 50°, i oczywiście cztery standardowe noże profilujące. Co warto podkreślić, ten najmniejszy model może być z powodzeniem stosowany na zewnątrz niezależnie od warunków atmosferycznych, bo dzięki deklaracji IP65 niestraszny mu deszcz i  śnieg. W  profilu zaimplementowana jest funkcja stroboskopu z regulowaną częstotli-wością błysków, więc jeśli potrzebujemy takiego efektu, to nie ma konieczności stosowania kolejnego urządzenia. 150 IP występuje tak-że w wersji z LED RGBW, dzięki czemu możemy barwić światło bez użycia filtrów tak, jak miało to miejsce w opisywanym wyżej fresnelu. Jeśli kosztem braku wodoodporności chcemy mieć nieco mocniejszy strumień światła, to zainteresować nas powinien model LED PROFILE 180 CTO. Ten model także oferuje stałą optykę, jak w przypadku sto pięćdziesiątki, lecz z poziomu sterownika mamy wpływ na tempe-raturę barwową emitowanego światła. Płynna regulacja od 2700 K do 6500 K wprost ze sterownika sprawi, że łatwo dostosujemy się z od-cieniem bieli do innych wiszących urządzeń lub do operatora kamery szukającego idealnego balansu bieli. Najmocniejsze urządzenie z serii, także wodoodporne, to model z oznaczeniem 250 IP. Cechują go te same parametry co 150 IP, lecz źródło światła ma tu moc 250 watów. Oczywiście marka Brighter jest konsekwentna i ten model występuje również jako 250C IP, oferując kolorowanie wiązki produkowanego światła, o którym wspominałem przy 150C IP.


Światło trafia na zewnątrz przez wysokiej jakości optykę, w której skład wchodzą szklane soczewki.

Czy coś mi umknęło? Tak, pominąłem model LED PROFILE 200 ZOOM. Zrobiłem to celowo, ponieważ chciałbym zwrócić na nie-go nieco większą uwagę. Mamy tu do wyboru dwie, a tak naprawdę cztery opcje. Pierwsze, co musimy ustalić, to to, czy chcemy, by nasze urządzenie emitowało barwę 3200 K, 5600K czy też miało regulowaną temperaturę barwową. Dalej, nazwa wskazuje, że to nie będzie profil stało kątowy i ta dedukcja to dobra droga. Wybór mamy pomiędzy optyką 15°-28° a  20°-45°. 200 ZOOM to urzą-dzenie łączące funkcjonalność i zalety konwencjonalnego urządze-nia profilowego z zaletami związanymi ze źródłem LED. Urządzenie pobiera z sieci maksymalnie 250 watów, więc zamiast ogromnej ilo-ści obwodów regulowanych jesteśmy w stanie podłączyć bezpiecz-nie 14 takich opraw pod jeden obwód zabezpieczony B16. Ilość światła wyprodukowanego przez oprawę wyposażoną w  dwustu-watowego LED-a można porównać ze źródłem konwencjonalnym o mocy kilowata. Na tym nie koniec zalet. Sama jakość światła jest o wiele lepsza od rozwiązania żarowego, w  którym temperatura barwowa spada wraz ze spadkiem intensywności. Źródło LED jest jednorodne, jeśli chodzi o produkowaną wiązkę i zachowuje stabil-ną temperaturę barwową przy zmianach natężenia światła w  peł-nym zakresie. Widać po prostu, że nowe technologie skupiają się na efektywności i jakości, nie zaś na produkowaniu ciepła, co jest realną korzyścią. Oczywiście układ chłodzenia i  w  tym profilu został tak przemyślany, by emitowany hałas nie wybijał się za bardzo ponad poziom tła akustycznego. Konstruktorzy nie zapomnieli, że główne przeznaczenie profili to teatr. Tak jak wspomniałem wcześniej, ta oprawa to nowoczesna implementacja znanej wszystkim konstrukcji profilu – od żarowego poprzednika przejął cztery noże profilujące i zoom, lecz jednocześnie nie potrzebuje zewnętrznego regulatora do zmian intensywności, a na jego obudowie znajdują się złącze po-wercon i złącza sygnałowe w formacie XLR3 oraz XLR5. Naturalnie moje wcześniejsze wzmianki o  żywotności rzędu 50 000 godzin oraz o symulacji efektu lampy żarowej są aktualne i w tym modelu.

Czy ta nowoczesność ma jakieś wady?
Zamiast kłaść niezliczoną ilość przewodów prądowych – na jeden sztankiet wystarczy tylko jeden obwód zasilania. Oprawy te wyma-gają co prawda większej ilości przewodów sygnałowych, lecz są tańsze i  mniej problemowe. Odpada koszt regulatorów i, bardzo często, wykonywania przyłączy siłowych. Potrzebne parametry re-gulujemy wprost ze sterownika, co jest bardzo wygodne i przyśpie-sza pracę. Cechuje je długa żywotność. Takie rozwiązanie eliminuje też problem przydźwięku sieciowego łapanego przez elementy in-stalacji elektroakustycznej, a  to z  kolei może załagodzić odwiecz-ny konflikt pomiędzy „hałasami” a  „świetlikami”. Trzeba przyznać, że topowe urządzenia tych serii to FW200 i PROFILE200 ZOOM i  to one wykonane są z  aluminium oraz mają najlepiej wykonane chłodzenie, wyróżniające się wysoką kulturą pracy. Reszta modeli ma obudowę z  tworzywa sztucznego, która także wykonana jest bardzo poprawnie. Patrząc nieco z góry, to dobrze, że fala zmian dociera także do teatrów, czyniąc je bardziej funkcjonalnymi, bez-pieczniejszymi, a także bardziej ekonomicznymi.

Tekst: Wojciech Szkodziński, Muzyka i Technologia