Kali Audio IN-8 – Monitory średniego pola

Czy ktoś kiedyś zastanawiał się, ile może potrwać proces opanowywania rynku w dziedzinie produkcji monitorów studyjnych wysokiej jakości, ale przy zachowaniu konsumenckiej ceny? Odpowiedź na to pytanie, jak na dłoni przedstawiła firma Kali Audio, której ta sztuka zajęła dwa lata. Oczywiście konkurencja nie została zepchnięta do rogu, ale największe firmy musiały uszanować obecność nowego gracza na rynku. W praktyce jedna linia produktów tego amerykańskiego producenta sprawiła, że na kolejne propozycje oczekiwano z wypiekami na twarzy. Obecnie pojawił się trójdrożny monitor Kali Audio IN-8, w założeniu skierowany do obsługi średniego pola. Jak wywiązuje się z tego zadania i czy na pewno tylko ten segment rynku może skorzystać z nowej konstrukcji?
Komplet wejść w trzech podstawowych formatach, czyli XLR (+4dBu), TRS (+4 dBu), oraz RCA (-10 dBV) oraz pokrętło volume, skalowane od całkowitego wyciszenia kolumny do +6 dB w skrajnie prawym położeniu.

Wygląd
Czy monitor studyjny potrafi jeszcze zaskoczyć wyglądem? IN-8 tego oczywiście nie robi. Klasyczny prostopadłościan o wymiarach 452 mm x 287 mm x 254 mm i wadze 10,4 kg, bez zagięć motywowanych przez producenta kwestiami wpływu takiej, a nie innej kubatury, na propagację dźwięku. Jest to konstrukcja trójdrożna, jednak ze współosiowym przetwornikiem wysokich i średnich częstotliwości, stąd też front monitora nie wymagał większej ilości miejsca, aby pomieścić wszystkie komponenty. Poniżej wspomnianego, podwójnego przetwornika, znajduje się odpowiedzialny za pasmo niskie głośnik o ośmiocalowej średnicy. Natomiast jeszcze niżej producent umieścił wylot bass-reflex, dopasowany kształtem do woofera, zapewne również w celu dalszych prób optymalizacji zagospodarowania miejsca. Między przetwornikami dodatkowo zaopatrzono konstrukcję w niebieskie oko diodowe LED, sygnalizujące pracę pod prądem.

Obszerna „instrukcja obsługi” pomagająca dostosować barwę IN-8 do warunków akustycznych studia.

Tył zestawu stanowi komplet wejść w trzech podstawowych formatach, czyli XLR (+4dBu), TRS (+4 dBu) oraz RCA (-10 dBV) oraz pokrętło volume, skalowane od całkowitego wyciszenia kolumny, do +6 dB w skrajnie prawym położeniu. Ponad gniazdami i regulacją, znajduje się pokaźnych rozmiarów „instrukcja obsługi” pozwalająca rozpracować system dipswitch w kolorze niebieskim. Otóż za ich pomocą można precyzyjnie dostosować odpowiedź częstotliwościową IN-8 do warunków akustycznych przestrzeni, w jakiej będą używane, ale też do rodzaju podstawy/systemu montażu głośnika. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że uzyskamy odmienny efekt brzmieniowy, stawiając konstrukcję na stole, blisko ściany, a inny efekt zostanie osiągnięty, gdy ten sam produkt postawimy na statywie i odsuniemy od ścian. Ponieważ jednak warunki studyjne potrafią się diametralnie różnić od siebie, producent, podobnie jak w przypadku poprzednich monitorów LP6 i LP8, zadbał o wdrożenie tych praktycznych regulatorów.

Współosiowa forma przetworników wysoko- i średniotonowego świetnie sprawdza się w średnim polu, nie powodując problemów na granicy łączenia pasm.

Parametry
Nie ulega wątpliwości, że pierwszą rzeczą, na którą świadomy użytkownik kieruje swój wzrok w przypadku monitorów studyjnych, jest wykres pasma przetwarzania. Oczywiście nie mówi on wszystkiego o samym dźwięku, jaki można uzyskać z kolumny, jednak sporo może powiedzieć o naturze brzmieniowej. Patrząc na wykres w przypadku IN-8, pierwsze co rzuca się w oczy, to bardzo równy przebieg odpowiedzi niskiego przetwornika. W zakresie od 45 Hz (biorąc pod uwagę tolerancję +/- 3 dB), aż po 300 Hz, gdzie następuje podział pasma, i zadanie przejmuje już membrana średniotonowa, wykres jest bardzo równy, bez wyraźnych spadków i podbić. Powyżej 300 Hz, aż do pasma 3 kHz, równie świetnie radzi sobie czterocalowy przetwornik, który w punkcie 2 kHz ma niewielki dołek, około 3 dB. Wysokie tony, realizowane przez jednocalowy tweeter, również przenoszone są z zachowaniem tolerancji 3 dB, na bardzo dobrym poziomie, aż ponad 20 kHz. Od 45 Hz aż do 21 kHz to dane, jakimi operuje Kali Audio, chwaląc się nie bez powodu równomiernym przetwarzaniem całego słyszalnego przez człowieka pasma. Maksymalny SPL, jaki może wydobyć z siebie IN-8, to aż 114 dB, co zapewni odpowiedni headroom nawet w sporych rozmiarów pomieszczeniu. Każdy z przetworników ma swój własny wzmacniacz o mocy 40 W (dla tonów wysokich i średnich) oraz 60 W (tony niskie). Producent może również pochwalić się faktem bardzo niskich zniekształceń harmonicznych, które nie przekraczają 1,4%. Zapewne ma to związek z rozwiązaniem trójdrożnym, który pozwala odciążyć przetwornik wysokotonowy oraz niskotonowy, poprzez zastosowanie obsługującego środek, dodatkowego głośnika. Względem LP-8, początek pracy woofera został przesunięty o 2,5 oktawy w dół. Tweeter zaczyna pracę od częstotliwości 3000 Hz, czyli o oktawę wyżej niż LP-8.

Ośmiocalowy woofer to ten sam przetwornik, który używany jest w uznanym i zbierającym bardzo pochlebne opinie produkcie LP8 tego samego producenta.

Test
Monitory średniego pola, w odróżnieniu od ich „bliskich” odpowiedników, częściej trafiają do studiów nagrań, przystosowanych do pracy profesjonalnej. O ile mniejsze konstrukcje stanowią czasem domowy sprzęt, czasem ułatwiający prace projektowe, o tyle większe przestrzenie służą już bardziej precyzyjnym pracom. Stąd i wymagania dotyczące brzmienia zestawów są wyższe. Kali Audio IN-8 po uruchomieniu pokazuje swój „monitorowy” charakter. Monitory studyjne nie służą do komfortowego słuchania muzyki, a do słuchania jej składowych. Powinny być nośnikami informacji o poszczególnych elementach i ich relacjach między sobą. Na tym polu nowy produkt amerykańskiego producenta spełnia swoje zadanie znakomicie. W pierwszych chwilach odczuwalna jest duża ilość niskich tonów. Wykres nie do końca potrafi przedstawić ten efekt, ale faktycznie dół pasma jest bardzo dobrze zagospodarowany i pozwala na odszukanie bardzo wielu informacji dźwiękowych o tym, co dokładnie się w tym zakresie dzieje. Pozwala dokonywać precyzyjnych korekt i osadzać nisko grające instrumenty we własnych przestrzeniach częstotliwościowych. Środek pasma jest równie precyzyjny, oferując możliwość odpowiedniego rozplanowania pracy, również pod kątem stereofonii. Bez problemu można, operując odpowiednimi narzędziami, zarządzać szczegółami brzmienia poszczególnych źródeł i całego miksu. Górny zakres słyszalności, zgodnie z oczekiwaniami, wynikającymi z obserwacji wykresów producenta, jest również bardzo szczegółowy. Nie oferuje sztucznego podbicia pasm, aby wykreować sztuczny efekt wow. Z drugiej strony, wynikający z pomiarów dołek w okolicach 10 kHz nie przeszkadza, jeśli w ogóle ktoś jest w stanie wychwycić jego obecność. Bez problemu można uchwycić każdy niuans, a pamiętajmy, że są to odsłuchy dostępne nawet dla mało zasobnych kieszeni.

Ośmiocalowy woofer to ten sam przetwornik, który używany jest w uznanym i zbierającym bardzo pochlebne opinie produkcie LP8 tego samego producenta.

 

Ciężko mi, szczególnie biorąc pod uwagę kwotę, jakiej życzy sobie producent, znaleźć jakikolwiek mankament brzmieniowy. Oczywiście podkreślając, że są to monitory, a nie głośniki do kina domowego.
Ustawienie presetu w oparciu o zamieszczoną na plecach zestawu instrukcję wpływa bardzo korzystnie na jeszcze lepsze dopasowania pracy IN-8 do warunków studia. Może się okazać, że dipswitche ustawimy już pierwszego dnia i zostaną w swoim położeniu na wieki. Jednak sama możliwość tunningu ustawień, w momencie zmiany warunków studia lub po prostu preferencji brzmieniowych, pozwala być spokojnym o upływ czasu i możliwości personalizacji. Pamiętajmy, że instrukcja producenta nie jest jedyną słuszną wersją ustawień, a tylko propozycją, opartą oczywiście o pomiary, ale od której odstępstwa są nawet wskazane.
Producent zaleca stosowanie IN-8 w polu średnim, tzn. przy zachowaniu minimum jednego, a optymalnie ponad dwóch metrów odległości zestawu od pozycji głowy. Gabaryt każe jednak zastanowić się nad wykorzystaniem niniejszego produktu w polu bliskim. Zdecydowałem się więc również pod tym względem przeprowadzić testy odsłuchowe. Szybko okazało się, że przy bliskim odsłuchu wrażenia nie były tak spektakularne, jak w preferowanym trybie pracy. Oczywiście i tu może się okazać, że studio lub – mówiąc ogólnie – warunki akustyczne pomieszczenia pozwolą na taką pracę, a IN-8 będzie zachwycał swoim brzmieniem, jednak skoro w ofercie Kali Audio znajdują się predestynowane do bliskich zastosowań konstrukcje, czemu wyważać otwarte drzwi? Sugeruję więc, aby wziąć pod uwagę również poprzednie produkty, jeśli jest jasne, że monitory stać będą blisko. Odnośnie co do grania na odległość powyżej dwóch metrów, w sporych rozmiarów przestrzeni, warto wspomnieć o atucie głośności. Monitory potrafią zagrać głośno, bez straty jakości, jeśli realizator uzna, że jest to dobry rodzaj testu miksu. Przy głośnym graniu zachowują również proporcje między pasmami i nawet wtedy można regulować działanie procesorów dynamiki, korekcję oraz efekty przestrzenne.

Wymiary 452 x 287 x 254 mm mogłyby świadczyć o tym, że IN-8 również można użyć jako monitorów bliskiego pola. Oczywiście można, jednak to właśnie w średnim polu rozwijają one skrzydła.

Podsumowanie
Specjaliści Kali Audio jeszcze przed premierą IN-8 nie musieli nic udowadniać. Już pierwsze produkty dały jasno do zrozumienia, że Amerykanie wiedzą jak się tworzy tanie, ale świetne głośniki. Zagospodarowanie średniego pola również wyszło bardzo dobrze. Najnowsze odsłuchy pozwalają skupić się na pracy i rozwiązywaniu problemów. Polecam zapoznać się z niniejszym produktem i przetestować go, nawet jeśli w studio znajduje się już para innych, np. droższych rozwiązań. Kali Audio sprawdzi się jako alternatywna para, aby móc na bieżąco porównywać efekty swojej pracy na większej liczbie różnorodnych odsłuchów.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Skowroński, Muzyka i Technologia

Polecamy

Najchętniej czytane artykuły

Newsletter

Zapisz się na newsletter, a nie ominie Cię żadna ważna informacja.

Close Menu
Zamknij